Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Witam :)
-
AutorWpisy
-
Cześć,
Mam na imię Maciek mam 28 lat. Właśnie pierwszy raz odwiedziłem tą stronę i uważam to za coś cudownego, gdyż w końcu mój poziom indentyfikacji z grupą samopomocową jest satysfakcjonujący.
Kurcze strasznie się cieszę, że was znalazłem, bo już wariowałem.
Też miałem trudne dzieciństwo i okres dorastania. Czas po pełnoletności z kolei też zamiast żyć normalnie to ćpałem i nic nie robiłem. Nie nauczyłem sie wielu podstawowych rzeczy na temat świata i siebie, albo nauczyłem się, ale w sposób szkodliwy dla mnie. Nierozumiałem moich trudności, dylematów, dziwnego sposobu myślenia, trudności w relacjach z ludźmi, teraz pojawiła się nadzieja. Czułem i czuję się jakiś inny, że ludzie to są tacy "normalni" tylko ze mną jest coś nie tak. Jestem pełny błędnych przekonań na swój temat i mam tego świadomość, bo otoczenie daje mi zupełnie inne sygnały na temat obrazu mnie niż ja sam sobie buduję. Sam stworzam sobie trudności. Czasem mam przebłyski, że to wszystko w mojej głowie i potrafię się zmotywować do działania, jednak na krótko. Mam zryw,a potem zaczynam od początku.
Fakt, że jeszcze się nie poddałem jest jakimś cudem.
Ostatni rok spędziłem na dochodzącej terapii uzależnień, od poniedziałku zaczynam pracę. Trzymajcie za mnie kciuki.
Będę wdzięczny za Wasze doświadczenia.
Pozdrawiam.Powodzenia w pracy.
Ja nie jestem uzależniona, ale przechodziłam przez współuzależnienie. Poza tym, większość z nas ma błędny obraz nas samych, ale jak się okazuje można pracować nad jego zmianą. Powiem dość oklepanie. Mnie terapia bardo pomaga poznać siebie. W życiu się o sobie tyle nie dowiedziałam co przez ostatnie pół roku. Powoli zmieniam niektóre zachowania co jest bardzo budujące 🙂Cześć!
Dla mnie też to jest zawsze budujące, że moje wariactwo nie jest takie dziwne i wyjątkowe jak mi się wydawało..że ludzie po prostu się zmagają z różnymi rzeczami:) Tak sobie myślę, że życie w domu z problemem alkoholowym uczy drogi na skróty i jak później chce się bardzie wniknąć w siebie, w relacje z ludźmi, w taki dojrzały sposób to się to okazuje cholernie trudne!Pozdrawiam!
jestem nowa, zyje z ojcem alkoholikiem i wspoluzalezniona matka. nie wiem od czego zaczac…
Załóż swój wątek i napisz co Cię dręczy 🙂 Pisanie na forum pomaga ruszyć z miejsca 😉
Zmiany zawsze są trudne, wymagają pracy i wysiłku. Coś od czego całe życie u ciekałem i nastał czas się z tym zmierzyć W zasadzie u mnie to drugi krok,bo pierwszym było wyjście z czynnego uzależnienia. Cieszę się z tego, że mam możliwość zmiany swojego życia, wkońcu coś zatrybiło!
Wszelkie kompulsje są właśnie taką drogą na skróty, żeby uzyskać zamierzony efekt, niestety przełamać istniejące schematy jest czasem ciężko.
W pracy mi nie poszło…. Doznałem cierpienia, chciałem uciec,miałem myśli samobójcze. Wytrwałem cały dzień i na następny zrezygnowałem i pół dnia miałem depresję 🙂 Będę próbował jeszcze. 🙂Cześć. Podoba mi się twój nick, Albatrosie 🙂
Trzymam kciuki, aby powoli Ci się wszystko ułożyło. Wspominam swoje początki w DDA – nie wiem dlaczego myślałam, że problem, który tworzył się przez całe dzieciństwo, przez kilkanaście lat, uda mi się usunąć np. w ciągu miesiąca, no, najwyżej trzech miesięcy 🙂
Ale na szczęście się nie zniechęciłam kiedy się okazało, że trzy miesiące nie wystarczą. Więc życzę Ci spokoju i cierpliwości.Dzięki. 🙂
Zacząłem się zagłębiać w temat. Dzisiaj czuję się strasznie przygnębiony jak myślę o tym ile krzywdy mnie w domu spotyka. Myślę, że skupiając się na tym żeby naprawić sytuacje w domu tylko tracę czas i energię a do tego nie znajduję żadnego wsparcia w rodzinie. Tylko krytyka i wymagania, a jak nie spełniam wymagań to jakoś tak zawsze później się z tym źle czuję , bo nie ma na to akceptacji ze strony rodziców. Próboję coś w domu robić pracować a siła odpychania jest niesamowita czuję się jakbym bym zmuszany i nie miał innego wyboru jak zrobić to co oczekują rodzice. Nie robię tego i się źle czuję i tak w kółko, aż jest lepiej i myślę, że "rodzinie trzeba pomagać"
U mnie w domu jest dużo agresji i krytyki. Ojciec pił jak byłem mały i teraz matka wpadła w alkoholizm.Tak naprawdę to zaczynam zauważać sytuacje jak mnie ona przygniata.
Jutro idę na kolejną rozmowę o pracy i mimo iż wątpię, że wytrwam w niej ( przez ogrom pzykrych uczuć , od których automatycznie chce uciec) będę próbował do skutku.
Ostatni czas (gdzieś od pół roku) ogólnie czyję prawie ciągle przykre uczucia,albo wydaje mi się, że je czuję. Nawet jak biorę udział w jakims spotkaniu czy coś robię to cały czas myślę, analizuję swoje wnetrze nie czuję radośći 🙁 Muszę się zmuszać ,żeby np powiedzieć coś adekwatnego na forum, czy żeby podjąć jakieś działanie ( czasem nawet żeby wstać z łóżka) Czuję się źle i gorzej , stałe napięcie które tylko czasem ustępuje, czym to może być spowodowane?
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.