Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD wkurzona

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • aimka
    Uczestnik
      Liczba postów: 59

      Wiecie, chodze ostatnio wkurzona, bo odkrylam, ze w mojej rodzinie kazda kobieta miala meza alkoholika i cierpiala w zyciu. I czuje, ze ten przekaz dotyczy takze mnie, ze nosze w sobie przekonanie, ze jako kobieta w zwiazku bede cierpiec, ze partner na pewno mnie skrzywdzi – taki mam skrypt rodzinny. I z jednej strony nie chce tego, chce byc szczesliwa, zyc pelnia zycia, z calym jego cieplem i kolorami, to z drugiej strony widze, jak podswiadomie staram sie realizowac ten przekaz wyniesiony z rodziny. Moim postanowieniem noworocznym bylo, ze wreszcie pozwole sobie byc szczesliwa, ze nie bede sobie stawac na drodze. I poczulam przerazenie na sama mysl o tym, że moglabym byc szczesliwa : jakbym popelnila jakies swietokradztwo.
      Widze, jak na sile staram sie szukac dziury w calym, jak ciagle jest mi zle, bo sama daze do tego. chcialabym sie odwazyc, by naprawde zyc 🙂 Kiedys uwazalam, ze moj partner na pewno mnie skraywdzi, a jak nie pasowal do mojego schematu, to staralam sie Mu wmowic, ze chce mnie skrzywdzic. Na sile robilam z niego potwora. Paranoja.
      Ale boje sie tego rodzinnego przekazu, jego sily. Przeraza mnie, ze dostrzegam w sobie tyle obszarow patologii, tyle chorych mysli. I wkurzam sie, ze az tak bardzo mnie to zainfekowalo.
      Nie potrafie powiedziec, ze w rezultacie bycie dda wcale nie jest takie zle, bo mozemy odkrywac samych siebie, jestesmy bardziej swiadomi czy cos w tym stylu – jak to czesto slysze. Wcale nie chcialabym byc dda, gdybym miala wybor. Czasami zastanawiam sie, jak wygladaloby moje życie, gdybym byla zdrowa, ile światnych rzeczy mialabym za soba i przed soba, jak oszczedziloby mi to tylu tak siedzenia w ukryciu, kompleksow, depresji… I jakos nie pociesza mnie, ze moglo byc gorzej.
      Niestety – nie mam wyboru. Nie moglam zdecydowac, czy bede czy nie bede dda. Moge tylko podjac decyzje, co z tym moim dda zrobic : czy przeżyc cale zycie meczac sie bez zadnej zmiany, czy zdrowiec. Wybieram te druga opcje, ale czasami starasznie sie wkurzam, ze musze dokonywac tego wyboru. nie jest to latwe…

      wysylam Wam mnostwo ciepla

      aimka

      Inez
      Uczestnik
        Liczba postów: 76

        Najważniejsze że wybrałaś zdrowienie. Teraz cierpliwie daż do celu. P.S. Czego i sobie życzę. Pozdrowka 🙂

        Kropla rosy
        Uczestnik
          Liczba postów: 14

          …doskonale Cie rozumiem aimka…doskonale…mam dokładnie to samo

          mao
          Uczestnik
            Liczba postów: 121

            Aimka "skrypty" w rodzinie sa po to aby je łamać;) A wybor jakiego dokonałaś jest chyba jedynym słusznym jakiego mogłaś się podjać. Każdy człowiek dbajacy o siebie i majacy rozwinięty zmysł walki wybrać powinien bramkę numer dwa;);)
            Pozdrawiam dziewczyny życzę szybkiego zdrowienia:)

          Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.