Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › wstydliwa sprawa – pomóżcie!
-
AutorWpisy
-
Relacje z ojcem mają niestety ogromny wpływ na postrzeganie mężczyzn. No i oczywiście relacje pomiędzy rodzicami wpływają na poglądy odnośnie związków… W moim przypadku jest tak, że mogę prowadzić neutralną rozmowę z mężczyzną, np. w pracy potrafię pogadać z kolegą na jakiś błahy temat. Ale gdy ktoś mnie podrywa, np. na imprezie, to mam ochotę uciec. Myślę o tym, aby zarejestrować się na jakimś portalu randkowym, ale stresuje mnie nawet myśl o nawiązaniu kontaktu przez internet, a co dopiero spotkanie w realu. Oczywiście chodziłam na randki, ale strasznie mnie to stresowało, byłam niesamowicie spięta. Kończyłam szybko te relacje, tak mnie to męczyło emocjonalnie. Już dawno się z nikim nie spotykałam, zamiast tego tworze sobie w wyobraźni wizję bycia w związku z wyimaginowanym mężczyzną.
Myślę, że na mnie wpłynęły relacje z moim ojcem – był nieobecny duchem, ignorował mnie, nie chwalił (ewentualnie krytykował). Teraz też się czuję spięta w jego towarzystwie, wszelkie kwestie załatwiam przez mamę. No i mama też wpłynęła na moje postrzeganie mężczyzn – ma o nich negatywne zdanie, które często ujawniała w mojej obecności. Może więc wbiło mi się to do podświadomości.
Też się bardzo peszę w obecności mężczyzn, przede wszystkim tych którzy w jakiś sposób mnie adorują, flirtują. Nie wiem jak się wtedy zachować. Nie znam się kompletnie na mężczyznach, nie rozumiem ich świata :unsure:
Temat mężczyzn i relacji z nimi przerabiam obecnie na terapii. Też ciężko mi o tym mówić, czuję się wtedy skrępowana.
Czuję się tak jakby były we mnie dwie osoby – jedna, która bardzo pragnie związku i bliskości mężczyzny, a druga – unika tego, odczuwa paraliżujący lęk przed związkiem…rozumiem Was. tylko ja nie wiem, czy to nie jest problem z moją orientacją, bo czemu fantazje erotyczne (każdy jakieś ma, ja mam odwagę powiedzieć wprost) zawsze stawiają mnie w roli męskiej, rzadko wyobrażam sobie jakieś sytuacje z tradycyjnym podziałem ról. czemu tak?
może jak ktoś wspomniał jednak wolisz kobiety? albo jesteś biseksualna… mam znajomego którego ojciec był alkoholikiem i ma strasznie dominującą mamę… on jest albo homoseksualny albo biseksualny… w sumie nie jestem pewna bo czasem spotyka się z dziewczynami a czasem z chłopakami…. i jest naprawdę zajebisty gość… a gadanie że bycie homo lub bi jest jakieś nienaturalne to bzdety… każdy ma prawo do swojej seksualności (nawet jeśli woli własną płeć). Jeżeli jesteś homoseksualna to co z tego? Widocznie taki Twój urok 🙂 i nie ma w tym nic strasznego, złego, bezbożnego i w ogóle…
a jeżeli nie jesteś pewna swojej seksualności to może podświadomie stawiasz się w roli mężczyzny bo oni z założenia są silni, męscy, twardzi, odważni itd itp… może chciałabyś taka być jeżeli całe życie byłaś bezbronną zalęknioną kobietą? Nie wiem czy to ma jakąś wartość w diagnozowaniu się- tak mi przez myśl przemknęło…
Przestań się zastanawiać kto…bo to nie ma sensu. Mówię Ci wejdź sobie na stronę slaa i wypatrz mityngi w swoim mieście i tam pójdź. Ja tam chodzę i dużo mi to daje. Bo samo przerabianie dzieciństwa w dda to dla mnie już za mało.
przyznaję rację Bandziorkowi. podoba mi się teoria o tym, co przez myśl przemknęło i myślę sobie ja też, że to nie jest bez znaczenia.
pomyśl, czego szukasz na tym forum. odpowiedzi na swoje pytanie? nikt Ci jej tu nie da, bo odpowiedź jest w Tobie. musisz tylko znaleźć odwagę, by zadać sobie pytanie i odpowiedzieć na nie tak, jak jest naprawdę.
polecam próby. otwartość na jedną płeć i na drugą. z kim Ci będzie dobrze – tego kochaj. tylko daj sobie szansę spróbować. a nie czekać na gotową receptę.
też często w fantacjach wyobrażam sobie siebie jako mężczyzne,ktory ma kobiete. Na moim przykładzie moge z całą pewnością powiedzeć ze nie ma to zwiazku z bi czy homoseksualizmem.tez nie wiem do konca jak to wyjasnic,matka zawsze powtarzala mi, ze wolalaby byc facetem,bo oni maja latwiej w zyciu. Moze w ten sposob staram sie stawiac siebie w roli prowadzacej, wychodzacej z inicjatywa. byc dobrym i czulym facetem,to cos niespotykanego zdawaloby sie w naturze. czy do tego stopnia, zebym ja sama musala nim byc zeby istnial? przerazajace.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.