Wczoraj wracałam z kościoła i poczułam nagle, że zaszła zmiana w moim stosunku do Ciotki, która wg mnie skrzywdziła mnie. Chciała dobrze ale tłumiła moją osobowość i nie szanowała granic, wiele razy cierpiałam przez nią i czułam wstyd. Poza tym powiedziała mi, gdy byłam nastolatką, że moja Mama nie chciała drugiego dziecka a Tata nie dojrzał do ojcostwa. Jak zaczęłam terapię poczułam wielką urazę za to i przestałam się do niej odzywać.
A wczoraj idę sobie i nagle myślę, że zadzwonię do niej z życzeniami świątecznymi…
wybaczyłam jej 🙂 Hura !!!