Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Wychowanie dziecka 0-6m-cy
-
AutorWpisy
-
Jestem pod wrażeniem wiedzy znafcòf-teoretykòf. Jakże oni sie marnują na tych forach.
Aguś jest tak jak piszesz . Nie ma złotego środka , konkretnych zasad i właściwego postępowania. Przy narodzinach dziecka szczególnie osób z rodzin DDA to trudne bo nie mają właściwych wzorców i mogą przeholować w obydwie strony. Do tego dochodzą relację między partnerami ich charakter styl życia zawiedzione nadzieję problemy intymne itd itp . Każda sytuacja będzie inna , każde dziecko może sie inaczej zachowywać , wywoływać inne reakcje u rodziców więc rady teoretkòf którzy w dupie byli można właśnie sobie w dupę wsadzić jak ktoś lubi .
Hella 🙂 wzruszyłam się Twoim postem… tak samo jak zawsze płaczę na scenach porodów… zawsze 🙂 , przykro mi że przeżyłaś stratę synka, bardzo…:( już Ci kiedyś gdzieś tam napisałam, że jakoś pozytywnie mnie ciągnie do Ciebie…;)
Gonzo 🙂 kary też są przemocą, 🙂 jeśli moja młodsza córka żle się zachowuje w szkole, bo ma temperament i mrówki w tyłku – po mamusi 😉 i codziennie przynosi uwagi… to karzę ją np. 2 tygodnie zakaz komputera, wtedy jest taki ryk, taka krzywda… ale mimo, że serce kraja mnie się na kawałki wiem, że muszę być konsekwentna… albooo kiedy narozrabiają, przegną… robię im "pogadanki" a one płaczą i błagają ( proszę wlej nam tylko nie gadaj…;) ) ale zauważyłam w tym wszystkim jeszcze pewną niezgodność, starsza córka jest poza domem wzorem do naśladowania bardzo grzeczna, bardzo dobrze się uczy, odpowiedzialna, itd… w domu też nie narzekam, ale w domu odreagowywuje swoje maski, które nakłada w szkole… a młodsza w domu jest posłuszna, ugodowa… też dobrze się uczy odpowiedzialna, samodzielna… ale ma te mrowki w tyłkuuu, wszędzie jej pełno… w szkole zachowuje się tak samo … teraz pytanie starsza do szkoły nakłada maskę i zostaje za to chwalona, jest wzorem… a młodsza jest ciagle sobą… i zostaje za to karanaaa… co jest lepsze ???? zdrowszeeee ????
Kogo pytasz?
Jako praktyk wiesz wszystko.
Ja nie uważam, by spłodzenie potomka, przeze mnie, czy kogokolwiek innego dawało monopol na mądrość. Dzieci płodzi się innym organem, niż mózg.
Co zresztą widać na każdym kroku.Gonzo… jeśli o mnie chodzi, nie uważam się za "wzór" do naśladowania… ale idelana za wszelką cenę nie chcę być… Rodzicielstwo nie jest proste, jest bardzo trudne… tooo są ciągłe sprawdziany…i kazdy popełnia błędy… i popełniac będzie… a jeszcze z moich obserwacjii najbardziej "pokrzywdzone" są dzieci Książkowe i dzieci terapeutów itp…. bo są chowane szablonowo, książkowooo…
:laugh:
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/12/09 12:09
agus jeśli w czymkolwiek Ci to pomoże…
Moje dwie są takie jak Ty opisujesz … a może raczej były.
Czyli starsza na zewnątrz super a wewnątrza już nie taka super. Młodsza z kolei ugodowa i chętna na współpracę zawsze i wszędzie. Ale umie powiedzieć nie jak jej coś nie pasuje.
I wiedziałem, że coś jest nie tak bo dziecko nie może tak się zachowywać. I odkryłem co było przyczyną u mnie.
I jestem z tego dumny B) .
Traktowałem ją za dorośle. Nie wiem czy dlatego, że była starsza czy dlatego że mi się mądra wydaje.
Drastyczna zmiana (może to wiek? ;p) – od wielu miesięcy jest taka sama w domu i poza nim. Asertywna, pewna siebie, koleżanki ją bardzo lubią i ciągle ją wożę na jakieś zabawy czy nocki u innych koleżanek. Nie widzę różnicy w zachowaniu tu i tam. Pęlna współpraca w domu. Oczywiście są spięcia, bo muszą być ale bardziej takie dąsanie niż faktycznie negatywne emocje. Jak ją jakaś koleżanka usunęłą z FB, bo była na nocce u innej to się spytałem czy nie jest przykro i chciałem już puścić tyradę jacy to ludzie są a ona: przecież to było całkiem śmieszne, że mnie usunęła że u kogoś spałam haha. Kompletny olew sytuacji które nie mają wpływu na jej życie 😉 . Itp itd mógłbym dużo pisać
No i jak pisałem jestem z tego dumny
🙂maniek413 i wychowuje i niejeden by chciał mieć takie dzieci
bo książki czy rady mogą być pomocne ale nie mogą być podstawą
książki czy rady pomogą rozjaśnić sytuację ale nie sprawią że Twoje dziecko będzie szczęśliwsze
Bo to Twoja praca,by ono się czuło dobrze a dobrze się czuło jak zaczniesz od tego, że zaczniesz je traktować jak kogoś równego sobie a siebie nie jako wzorzec/autorytet a raczej jako przewodnika.
Zresztą co ja będę tu z takimi gadał – będziesz mieć dzieci to zobaczysz.Załóżcie sobie wątek gdzie będziecie robili magiel i stosowali ten swój chamowaty język..
a potem
Jak dla mnie to pierdolisz
zdecyduj się
agus zapisz:
„Gonzo… jeśli o mnie chodzi, nie uważam się za "wzór" do naśladowania… ale idelana za wszelką cenę nie chcę być… Rodzicielstwo nie jest proste, jest bardzo trudne… tooo są ciągłe sprawdziany…i kazdy popełnia błędy… i popełniac będzie… a jeszcze z moich obserwacjii najbardziej "pokrzywdzone" są dzieci Książkowe i dzieci terapeutów itp…. bo są chowane szablonowo, książkowooo…”Mam dla Ciebie wielkie uznanie Aguś:)
Ja chyba rozumiem o co Ci chodzi. kiedyś jak myślałam o swoich dzieciach, to chciałam je wychowywać książkowo. Nie chciałam by cierpiały tak samo jak ja, jednak to jest nie możliwe, by nie poznały cierpienia. Moge sie tylko starać tyle ile potrafie by dziecku dać tyle ile mogę dać. Wiecej pogadam, jak będę mieć własne dzieci.:P -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.