Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Wyczerpana

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 19)
  • Autor
    Wpisy
  • Nowa05
    Uczestnik
      Liczba postów: 317

      Dziś zakończyłam prawie załatwianie spraw z mieszkaniem. Przepisałam na siebie prąd i gaz, no i dzisiaj załatwiłam z panem hydraulikiem junkers i wodomierz na wodę. Męczy mnie to załatwianie z tym mieszkaniem, ale już prawie, mam wszystko. Dziś rodzice moi byli pijani i żle mi z tym było w szczególności, że załatwiam tak ważne w moim życiu sprawy, a oni mają to gdzieś tylko piją. Ale ja muszę się z tym pogodzić bo inaczej nie będzie ze mną dobrze. Muszę zrozumieć, że oni już tacy są i się nie zmienią i to ja muszę zmienić swoje nastawienie do nich i do innych osób. W sierpniu wyprowadzka i zobaczę jak moje życie się dalej potoczy….

      Goscislaw
      Uczestnik
        Liczba postów: 21

        Będzie dobrze. Odetniesz się od rodziców. To taki symboliczny moment w zyciu.

        „Iść w stronę słońca”
        Uczestnik
          Liczba postów: 203

          Rodzice zajęci są swoim nałogiem. Trzeba nauczyć się cieszyć się samemu ze swoich osiągnięć. Doceniać siebie, chwalić i przestać oczekiwać. Rodzice pochwalą albo i nie. Własne lokum to ogromne osiągnięcie. Potrafisz sama załatwić wszystko z tym związane i to też duże osiągnięcie. Możesz być bardzo dumna z siebie.

          Nieszczesliwa13
          Uczestnik
            Liczba postów: 1

            Jestem wyczerpana zyciem i ludzmi, ktorzy chca mi pomoc. Nie mam sily by wstac zajac sie domem corka. Juz nie mam nawet z tego powodu wyrxutow sumienia.

            „Iść w stronę słońca”
            Uczestnik
              Liczba postów: 203

              Do Nieszczęsliwa13: jest takie powiedzenie: „jeśli nie możesz wstać, uklęknij”. Pomyśl przede wszystkim, że dziecko potrzebuje Ciebie. Znajdź każdego dnia rzeczy, które zrobiłaś, choćby to, że ugotowałaś zupę, pochwaliłaś dziecko. I zapisuj w zeszycie. Zacznij od małych kroków. Od czegoś trzeba…

              Nowa05
              Uczestnik
                Liczba postów: 317

                I jeszcze dzisiaj na dokładkę pani ze wspólnoty mieszkaniowej powiedziała mi że się dziwi że poprzedni właściciele tak szybko sprzedali to mieszkanie które teraz mam, bo ogrzewanie elektryczne bardzo drogo kosztuje i jak zaczął ogrzewać mieszkanie to myślał, że ,,licznik wyjdzie ze ściany”. Tak sobie myślę, że ona to mnie chciała chyba nastraszyć, z jakiejś zazdrości i nie wydaje mi się, żeby ogrzewanie elektryczne tak dużo wynosił, a ja mam taryfę już założoną. Zobaczę z czasem jak będę mieszkać ile wyniesie, ale nie powiem wystraszyłam się tym co powiedziała i nawet do tej pory o tym myślę…

                „Iść w stronę słońca”
                Uczestnik
                  Liczba postów: 203

                  Nie ma co się nakręcać na zapas. Licznik jest po to, żeby chodził. Nie wiesz jak oni ogrzewali i jakie mieli rachunki. Za dużo nie słuchaj, dopóki nie zdobędziesz faktów, a takie będą jak pomieszkasz u siebie.

                  Nowa05
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 317

                    Właśnie ostatnio dzwoniłam do gazowni i elektrowni i okazało się że tak jak ja jako jedna osoba nie będę płacić dużo rachunków za prąd i gaz, bo moje mieszkanie jest małe i koszty są niższe niż na większym mieszkaniu.

                    Jakubek
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 937

                      Do Nieszczęsliwa13: Jeśli to nadal trwa, to może być depresja. Próbowałaś rozmowy z lekarzem psychiatrą o lekach antydepresyjnych?
                      Nie trzeba od razu „brać się w garść”, ale można chociaż poprosić kogoś zaufanego i bliskiego o pomoc w zorganizowaniu takiej wizyty.
                      Wiem, że w takim stanie nawet sięgnięcie po telefon jest niewyobrażalnym wysiłkiem.
                      Jednak dobrze dobrane leki potrafią postawić na nogi. Obserwowałem to u bliskiej osoby, która z totalnego wycofania się (całe dnie w łóżku, zwinięta w kłębek lub tuląca się do ściany, opowiadająca wciąż o śmierci) odzyskała w końcu kontrolę nad swoim życiem. Leki nadal bierze, ale żyje już między ludźmi, działa, śmieje się i realizuje plany.

                      Dobrze też w okresie takiej słabości ograniczyć kontakty z toksycznymi ludźmi, którzy wywołują u nas zły nastrój. Oni odbierają nam siły, potrzebne do powrotu do zdrowia.

                      Koniectopoczatek
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 4

                        Nieszczesliwa13-
                        Nie masz wyrzutów sumienia piszesz- dobrze ze chociaz to przyznajesz przed soba i na forum to juz cos wierz mi nawet jesli teraz tak nie myslisz,teraz na Twoim miejscu zastanowiłabym się co mozna zrobic zeby to zmienic bo ten stan nie bedzie trwal wiecznie po pierwsze a po drugie mozesz sprawic ze bedzie jeszcze lepiej niz bedzie:)
                        Twoje dziecko predzej czy pozniej bedzie Cie bardzo potrzebowac bo roznie i podluznie w zyciu bywa,Ty sama siebie potrzebujesz,zrob cos co myslisz ze pomoze Ci zaczac czuc sie dobrze i wychodzic na prosta,cokolwiek co sprawi Ci radosc i sprawi ze bedzie Ci tu na ziemi lepiej.
                        A to ze ludzie chca Ci pomoc to znaczy ze ludzie maja w sobie empatie,itp itd. A to jest budujace i pozytywne w tej calej cywilizacji,ze nie odwracaja sie od problemow innych ludzi tylko na swoj sposob chca pomagac.
                        Ja teraz tym bardziej docenilam takie osoby i wkoncu naprawde otwieram sie na ludzi bo dlugooooo bylam w czarnej przepasci bez konca,kazdy dzien sekunda minuta to byl ciagly lek,ciagle ryczalam,bylam pewna ze umre,wydawalo sie to nie miec konca a bylo coraz gorzej i gorzej i gorzej.Pamietam ze w tamtym okresie zaczelam z kims nawiazywac jakas hmm relacje jesli to tak mozna nazwac i wydawalo mi sie ba ja bylam pewna ze ta osoba w jakis sposob chce mi pomoc,wydawala mi sie najwazniejsza na swiecie(wiem to z deka dziwne) i czułam ze to w jakis sposob moja tzw bratnia dusza czyli tam np.ktos z kim moglabym sie naprawde przyjaznic i miec mocna i trwala relacje,i chociaz widzialam ze ta osoba sama ma lekkiego fiola to koniec koncow dochodzilam do wniosku ze to akceptuje cokolwiek mi inni ludzie nie mowili a mowili rozne rzeczy i mieli juz serdecznie dosc mnie i gadania o tamtej osobie.ale po jakims czasie okazalo sie ze ta osoba ma mnie daleko gdzies.A inne osoby z ktorymi hmm powiedzmy darlam koty sa przy mnie na stale nawet jesli na codzien mamy mniejszy czy wiekszy czy gorszy czy lepszy kontakt.Chodzi mi o to ze nie odrzucaj calkowicie pomocy osob ktore naprawde chca Ci pomoc i naprawde jestes dla nich wazna osoba.Bo teraz mozesz miec okropny czas i mozesz./masz prawo odmowic nawet rozmowy z kimkolwiek ale pamietaj ze nie warto urywac kontaktu calkowicie z ludzmi ktorym na Tobie naprawde zalezy.podobno tak jest ze kazdy jest w glebi duszy egoista itp itd …. ale wydaje nawet jesli to mysle ze warto sobie i tak pomagac i sie wspierac to po pierwsze a po drugie podobno jest tak ze czlowiek z wiekiem traci empatie dobro itp itd.i ludzie mi mowia ze nawet ja to strace ale poki to mam to mam zamiar robic to co czuje i jak to sie komus nie podoba czy ktos nie chce akurat mojej pomocy to nie to nie ale zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie tej pomocy potrzebowac ja to wiem koniec kropka:) dobra moj pierwszy post od kilku miesiecy tutaj wiec sorry jak napisalam cos nie na temat do tematu.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 19)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.