Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Wyjazd za granicę … wreszcie wolność?
-
AutorWpisy
-
Od listopada mam załatwione mieszkanko za granicą i pracę, mam tam też kilku przyjaciół i dobych znajomych … marzyłam o wyniesieniu się z domu od kilku lat, nie dawałam już rady, a teraz kiedy myślę o rozpoczęciu życia daleko od nich jestem taka szczęśliwa, ale …
no właśnie, zawsze jest jakieś ale … boję się, że nie dam rady, nie wiem dlaczego bo do tej pory przecież sama sobie dawałam rady bo już 4 lata utrzymuję się sama żyjąc z moimi rodzicami, boję się tęsknoty … nigdy wcześniej nie tęskniłam za rodziną, ale teraz te myśli mnie tak przygnębiają, że nie potrafię sobie z tym poradzić …Będę tam miała najbliższą mi osobę, która jest dla mnie niesamowitym wsparciem, ale boję się, że sobie nie poradzę i wtedy będę tu musiała wrócić – ponownie na łasce rodziców :unsure: :unsure: :unsure:
Nie muszę chyba dodawać, że z tego powodu w domu mam piekło …
wiesz, nie znam niuansów Twojej sytuacji, ale mysle, ze na kazdego przychodzi czas, kiedy musi sie jakos odciac od wlasnej rodziny. jezeli masz po temu mozliwosc, to sprobuj z tym wyjazdem. jak bedzie źle, zawsze mozesz wrocic, ale "obawiam", ze az tak żle nie bedzie, zebys z tego powodu chciala wracać do domu. najważniejsze, ze bedziesz miec wsparcie na miejscu!!
Kochana, przed Toba szansa na nowe zycie!!:cheer: :cheer: oby Ci sie udalo!!czekałam na to kilka lat i dlaczego mi teraz tak ciężko? Z jednej strony niesamowita radość, a z drugiej, lęki i obawy, i te ciągłe głosy rodziców … jaka to ja nie jestem zła i paskudna i jak źle robię :unsure:
kazdy z nas ma swoje zycie i przede wszystkim warto o nie zadbac na 1szym miejscu.
Twoja obawa jest normalna, bo czlowiek z natury swej boi sie jakichkolwiek zmian.
Ale tez jest bezpodstawna, bo skoro radzisz sobie w domu z rodzicami, to poradzisz sobie swietnie w obcym kraju w gronie znajomych.
powodzenia !!! 🙂
Muszę pomyśleć czy nie da się mojego wyjazdu przenieść na szybszy termin bo zwariuję … non stop słyszę co pójdzie źle i w nocy nie umiem nawet spać bo ciągle o tym myślę 🙁
skads to znam – pamietam jak moja mama przed moim wyjazdem kreslila przed moim oczami czarne scenariusze… choć wiem, że na swój sposob objawiala sie w tym jej troska. tyle, ze ja je zlewalam, choc moze nie do konca, bo pozostala jakas obawa przed nieznanym. ale radze Ci, abys nie przyjmowala do siebie tych komentarzy ze strony rodziny. co oni moga wiedziec na temat tego czy Ci wyjdzie czy nie wyjdzie cokolwiek?? nie wierz im po prostu!!
odwagi!! ja wierze, ze i Tobie sie ułoży:) 🙂 🙂Cześć Netko! Cieszę się, że masz taką szansę:) Będę trzymać kciuki, żeby Ci szczęście sprzyjało, ale mam wrażenie, że i tak będzie:) teraz strach ma wielkie oczy.
Zdarzyło mi się raz na dłużej wyjechać i rodzice wpędzali mnie w poczucie winy, że raczę sobie jechać i mieć wszystko w nosie, więc wiem jak to jest:whistle:, przykro, ale i tak trzeba robić swoje.
Powodzenia:)Dziękuję wam za słowa wsparcia i otuchy … jesteście kochane … staram się ze wszystkich sił myśleć o tym, że zacznę nowe życie, co prawda z bagażem doświadczeń, ale nowe … moje własne … może szczęśliwe …
A wy po przeprowadzce dawaliście sobie rady z czarnymi myślami, które przez lata były powtarzane i teraz siedzą głęboko w was?hmm… Netko,
jakby to powiedzieć…
oczekuj nieoczekiwanego 😉 -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.