Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › wyleczyć się z uczucia
-
AutorWpisy
-
czl:
to straszne co Ci się przydarzyło, nie życzę nikomu. Nikt nie zasłużył na takie traktowanie. Mam wielką nadzieję, że szybko odbudujesz poczucie własnej wartości i zaufanie do kobiet (i do ludzi;)). Jedyne co w związku z tamtą osobą możesz zrobić to zapomnieć. Bardzo długo (zbyt długo) znosiłeś takie zachowanie. Trzymaj się dzielnie i dawaj znać jak sobie radzisz! 🙂 Ściskam!
Bardzo Ci dziękuję Indifference za dobre słowo. Kroczek po kroczku odbudowuję się. Jestem facetem i właściwie to próbowałem sobie jakoś logicznie poukładać w głowie to zachowanie osoby, do której żywiłem bardzo długo uczucie, które można nazwać nieszczęśliwym. Zastanawiałem się nad tym, co powoduje, że tak drążę ten temat w swojej głowie. Myślałem, że to urażona męska duma, ale jednak dochodzę do wniosku, że nie. Za wszelką cenę, starałem się nie dopuścić do siebie złych myśli na temat tej osoby. Ocenić ją po prostu w kilku, niekoniecznie ładnych słowach. Wielka byłą pokusa, żeby tak zrobić. Łatwiej byłoby przez to przejść. Ja jednak wybrałem sobie drogę na przełaj i za cenę, nie ukrywam, wielu, wielu trudnych dni i nocy próbuję jakoś usprawiedliwić jej zachowanie, pozostawić w głowie i sercu kilka miłych wspomnień. Przez to proces leczenia się z tego uczucia trwa tak długo. Ponieważ wiem przez co ta kobieta przeszła w życiu, jakie znaczenie w jej życiu ma alkohol, czego wymagali od niej mężczyzni, z którymi się spotykała, co dla nich zrobiła, nie potrafię tak po prostu potępić jej jako człowieka. Sądzę, że nawet to co złego robiła, to była jej potrzeba odreagowania podłego życia na kimś kto ją kochał, bo ci z którymi dobrze się bawi, mają w nosie jej problemy. Posłużyłem jej jako piorunochron, który pomógł rozładować to co złe na jednym człowieku i pójść dalej do przodu w nowe życie. Może lepsze. Życzę jej by tak było. Zapomnieć pewnie się tak łatwo nie da, ale zaufać też już nie. Otworzyłem się na ludzi, rozmawiam z kobietami, mam poczucie humoru, zduszone przez parę ładnych lat takich jazd, cieszę się gdy uda mi się rozbawić jakąś kobietę, gdy widzę, że patrzy na mnie jak na normalnego człowieka, którym przez dłuższy czas nie byłem. Mówią, że zdrada boli, i to jest prawda. Zwłaszcza, gdy ktoś kogo kochasz używa zdrady jako narzędzia by Cię zniszczyć. To odbiera człowieczeństwo, męskość, dumę, radość, szacunek i wszystko czego człowiek potrzebuje by normalnie funkcjonować. Wiem teraz, że niektórzy ludzie muszą posunąć się do sadyzmu wobec bliskiej osoby, by zrzucić brud z siebie. Nigdy nie zapomnę gdy odebrałem telefon w nadziei na coś lepszego a usłyszałem jęki pijanych ludzi w czasie bzykania. Niby to był przypadek, ale ja w to nie wierzę. Teraz chcę mi się tylko z nich śmiać, bo poziom tych zachowań to dno. I ona dobrze o tym wie, że w moich oczach wielkiego szacunku już nie zyska. Ostatnio nie zastanawiam się już nad tym, uciekłem spod topora, nawiązuję znajomości, żartuję, poznaję ludzi, wyznaczyłem sobie po raz kolejny ambitne cele w życiu. Dużo się naczytałem o dda, żeby umieć kochać tak mocno jak tego oczekują. Wydaje mi się, że nabrałem przez to wszystko większego dystansu do życia, znajomości i o dziwo zacząłem lepiej rozumieć kobiety. Dobrze mi się teraz z nimi rozmawia. Gorzej z facetami. Nie wiem dlaczego tak się stało. Mam ogromną chęć na podrywanie, udowadnianie sobie czegoś. Postaram się oczywiście nikogo nie skrzywdzić i nie zabawiać się uczuciami niewinnych kobiet.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.