Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Wyprowadzka z domu rodzinnego

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • karolinaowokarolinaowo
    Uczestnik
    Liczba postów: 1

    Dzień dobry,
    nazywam się Karolina i mam już lub dopiero 24 lata, wychowywałam się w rodzinie alkoholowej, gdzie to ojciec był „głównym” alkoholikiem (i jest). Na terapię chodziłam dobre kilka lat temu, jednak terapeutka powiedziała mi, że dopóki nie wyporowadzę się z domu, to nie ma sensu dalej prowadzić terapii (sytuacje się powtarzały, nic nowego nie dało się wynieść). Nie miałam wtedy pracy i studiowałam dziennie, wiec nie mogłam pozwolić sobie na wyprowadzkę.

    Dziś sytuacja wygląda inaczej i mam możliwość oraz chęć wyprowadzenia się z domu (mieszkania, gdzie ojciec śpi sam w jednym pokoju a ja z dwójką moich braci, którzy są o 14/15 lat starsi ode mnie oraz mamą, z którą śpię w łóżku w drugim pokoju), jednak kiedy dwa miesiące temu chciałam poruszyć z mamą ten temat, ona od razu rzuciła do mnie „to mi pozostaje już tylko umierać”. Wycofałam się i nie wiedziałam jak dalej z nią rozmawiać, z ojciem nie poruszałam tematu w ogóle. Dodam, że moja mama ma depresję i czuję się winna, chcąc wyprowadzić, czuję jakbym zostawiała ją na „pastwę losu”, z ojcem alkoholikiem oraz bratem, który idzie w jego ślady – nie pracuje i jest na utrzymaniu w zasadzie rodziców.

    Chciałabym prosić o pomoc, od jakiej strony podejść do tematu? Jakie poruszyć sprawy?
    Napomknę jeszcze, że ja w zasadzie z rodzicami nigdy nie rozmawiałam na „ważne” tematy, zawsze się bałam i wycofywałam, nie chcąc zranić niczyich uczuć. Nie chcę wyprowadzić się nawet do innego miasta…

    Avatarrasputnik
    Uczestnik
    Liczba postów: 16

    nie musisz tak naprawdę prosić ich o zgodę, prawda? Sama widzisz że opór będzie i na pewno Twoja mama boi się że straci jedyne wsparcie jakie ma. Ale próbuj jednak sama sobie pomóc najpierw, siedząc tam nie masz takiej możliwości. Jak odzyskasz trochę kontroli nad swoim życiem to możesz zawsze mamę wspierać.

    Avatardda93
    Uczestnik
    Liczba postów: 178

    Kolega ma rację – jesteś pełnoletnia i jest to Twoja decyzja. I wcale nie musisz jej podejmować „przeciwko komuś” (choć pewnie niektóre osoby będą usilnie starały się tak to interpretować), bo podejmujesz tylko działania służące Twojemu dobru i rozwojowi.

    Nie ulegaj szantażowi emocjonalnemu Twojej mamy – bo pod wpływem Twojej decyzji być może ona sama też zacznie wreszcie coś robić. Depresja bywa często efektem nierozwiązywania problemów.

    „Poważna rozmowa” w domu, w którym są osoby uzależnione i współuzależnione, to moim zdaniem zły pomysł. U mnie taka wyprowadzka (opuściłem dom rodzinny w wieku 20 lat) wyszła dość spokojnie i gładko, dlatego, że robiłem to stopniowo. Najpierw przyzwyczajałem wszystkich, że wybywam co jakiś czas na kilka dni do innego miejsca zamieszkania. Potem zacząłem się pojawiać w domu rodzinnym coraz rzadziej. Aż wreszcie usamodzielniłem się i zostałem poza nim już na zawsze.

    Jeśli sytuacja w domu rodzinnym jest taka, jak piszesz i jesteś w miarę niezależna finansowo, to myślę, że nie ma na co czekać. Zdziwisz się, jak szybko domownicy przyzwyczają się do życia bez Ciebie 🙂

    AvatarHercredian
    Uczestnik
    Liczba postów: 45

    Ja bym radził uciekać póki młodość przed Tobą. Matce można pomóc znaleźć lekarza lub terapeutę jeśli się załamie.

    Avatarona1992
    Uczestnik
    Liczba postów: 3

    Znam to, moja mama też mnie obarcza poczuciem winy i tak stoję w miejscu. Nie może przeżyć, że mogłabym się wyprowadzić, bo z ojcem alkoholikiem tworzą parę obcych sobie ludzi. A ja mam za mało siły, żeby zabrac  swoje rzeczy i wyjść

    AvatarHercredian
    Uczestnik
    Liczba postów: 45

    Można nad tym pracować. Moim zdaniem to rodzice są od wspierania swoich wkraczających w dorosłość dzieci, a nie odwrotnie.

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.