Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD wyznanie alkoholika

Przeglądasz 7 wpisów - od 21 do 27 (z 27)
  • Autor
    Wpisy
  • pyzunia7
    Uczestnik
      Liczba postów: 132

      coż już nic nie dam tacie …. zmarł w drugi dzień świąt 🙁 pil, i pijany odszedł… kurna zle mi kochałam go pomimo jego choroby… już nigdy nie zobacze go w parku z pijaczkami, juz nigdy nie przytule… 🙁 🙁 🙁

      Carola
      Uczestnik
        Liczba postów: 402

        przykro mi – mimo wszystko chyba zawsze jest przykro

        _teresa_
        Uczestnik
          Liczba postów: 264

          słonko zostały jeszcze wspomnienia to tez wazne
          masz dla kogo zyc ucałuj roberta i opowiadz mu o tacie wszystkie zabawne historie
          tak jak my opowiadamy kasi
          i smiej sie razem z nim
          w tym wszystkim bedzie twój ojciec taki jakiego kochałaś
          całuje:kiss: 😛 :blink:

          rekap
          Uczestnik
            Liczba postów: 4

            Mama – "Jak nie chcę to nie piję"( więcej dni pijanych niż trzeźwych, wiecznie agresywna, często ją widać z osiedlowymi żulikami)
            Tata – znowu idziesz pić? – "a co mam robić.., pilnuj matki a nie mnie.." (tak dziś w szpitalu po raz drugi z wątrobą, myślę że trzeciej szansy wyleczenia się nie będzie miał, a pić nie chce przestać..). Za każdym razem kiedy ich odwiedzam skutek jest jeden – dużo wspomnień, brak chęci rozmowy z kimkolwiek – wstyd mi za nich, zabrali mi najlepsze lata, przez co dziś jestem bardzo znerwicowany..
            14 Lipca tego roku ożeniłem się i miałem nadzieję że te problemy zostaną w domu w którym się wychowałem, a tym czasem wszystkie te problemy ciągną się cały czas za mną:(
            Mam prawie 26 lat, jestem częściej smutny bądź zły, rzadko kiedy cieszę się z czegokolwiek. Najgorszy okres świąt (tych rodzinnych)..
            Zacząłem czytać artykuły i książki o DDA, dużo więcej dowiaduję się o sobie, ale tak samo mnie to smuci bo nie chce mieć rodziny takiej w jakiej ja się wychowałem tym bardziej że sam lubię się czasami upić.
            Nie lubię rozmawiać na temat swoich rodziców nawet ciężko otworzyć mi się przed kimś, moja żona przychodząc do mnie gdzie mieszkałem miała okazję odczuć przykre sytuacje.. Mogę stwierdzić że sama przeżywa to tak samo jak ja. Jest mi też przykro z tego powodu że ten ciężar spadł także na nią.

            pyzunia7
            Uczestnik
              Liczba postów: 132

              teresko, carola dziękuje…rekap- nie masz sie czego wstydzic, to oni powinni, ja pokonalam wstyd i gdyby mi bylo dane moglabym stac z pijaczkami i ojcem byleby tylko zyl, ale jego juz nie ma 🙁 ciesze sie ze przestalam sie wstydzic ojca za jego zycie, wrecz przeciwnie chodzilam do niego ze znajoma i mowilam – ty sie wstydz
              ________________________________________________________________________

              SPIESZMY SIĘ KOCHAC LUDZI – TAK SZYBKO ODCHODZA 🙁

              pyzunia7
              Uczestnik
                Liczba postów: 132

                Boże

                Użycz mi:
                POGODY DUCHA, abym godził się z tym czego nie mogę zmienić,
                ODWAGI, abym zmieniał to co mogę zmienić
                i MADROSCI, abym odróżniał jedno od drugiego

                optima
                Uczestnik
                  Liczba postów: 86

                  moj?od 1 roku mojego zycia

                  ehh.. za duzo pisac,w calym moim zyciu … najpierw go kochalam,bo jedyne momenty kiedy bral mnie na kolana czy przytulal to byly pierwsze lata podstawowki….potem go sie wstudzilam…..dlugo i mocno sie wstydzilam….zaczal sie gniew i nienawidzenie go….rok temu go znowu pokochalam,zobaczylam w nim tylko chorego czlowieka ktory sam nie da rady wyjsc z tego gowna…..wszyscy chcialismy mu pomoc….i kur.. nic z tego…po detoksie, ktory mial pierwszy raz w swoim 20 letnim pijackim zyciu,po poczatkach terapii …pije dalej….ja juz mam go gdzies,u niego jest chyba ciagle za wczesnie zeby sie zmienic, a ten rok naprawde byl takim wstrzasem,wszyscy myslelismy ze i dla niego,wszyscy przezywaja jego chorobe tylko nie on,ma brata alkoholika ktorego zona i corka daaawno go opuscily,a my ciagle przy nim …i na co to??

                  wrrr i znowu slabosc;/i znowu tu rycze, nie lubie tu wchodzic na to forum,wiem ze jestem DDA wiem ze duzo we mnie slabosci,ale ja nic chce byc slaba,dlatego nie chce myslec o tych rzeczach,ja musze budowac swoje zycie…tylko ze to ciagle jak ta kula u nogi ;/

                  ajj..

                  nie wiem autorko watku za czym tesknisz po smierci ojca…nie wiem czy ja mialabym za czym tesknic po smierci mojego…

                Przeglądasz 7 wpisów - od 21 do 27 (z 27)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.