Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD wzajemnosc

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • MIU
    Uczestnik
      Liczba postów: 8

      Jezu, dopiero teraz wiem, ze nie jestem jedna taka popaprana emocjonalnie, z pelnym wachlarzem glupich wyborow, wyniszczajacych rojen na temat jaki swiat wokol mnie byc powinien – zamykania oczu na to jaki jest. Tyle lat upieralam sie ze sprawie, ze pokocha mnie miloscia bezwarunkowa mezczyzna, ktorego sobie wybiore. Nie pokochal taka miloscia nikt. Nawet maz. Byly juz na szczesie. Nowy rozdzial w zyciu i tyle zaprzepaszczonych szans na normalnosc (co to jest wlasciwie!?). I chyba nastapilo przebudzenie. W koncu. Wiem kim jestem, nie szaleje starajac sie przypasowac do atrakcyjnych wzorcow. Jestem DDA. Co za ulga wiedziec kim sie jest naprawde. To taki maly start. Swiatelko w tunelu i ogromna nadzieja w sercu. Nie mysle juz o sobie zagubione dziwadlo.
      Pokocham, zaakceptuje, zrozumiem – z wzajemnoscia. Kiedys. Wiem to.

      śpioch
      Uczestnik
        Liczba postów: 215

        masz rację. TO musi kiedyś przyjść, nadejść, zdarzyć się..
        ja nie mogę się doczekać, ale jak znuży mi się to czekanie, pewnie te wszystkie wspaniałe rzeczy mnie dopadna…
        :rolleyes:
        raaaju…
        jak mało a jak wiele czasem do szczęścia potrzeba…

        agana
        Uczestnik
          Liczba postów: 92

          na poczatku ,gdy w koncu dowiedziałam ,ze jestem dda rowniez pałałam entuzjamem -bo w koncu dowiedziałam się skad się biora moje problemy,dlaczego czuję się inna od reszty ludzi-,jakas wyobcowana :w koncu cos o sobie wiem..
          pozniej przyszedł bunt;dlaczego akurat to mnioe musiało spotkać?!?!
          potem był czas pogodzenia się z sytuacja ,zaakceptowałam swoje"dda",ale pozornie…
          Na terapii chciałam jak najszybciej "wyzdrowieć"juz zaraz i natychmiast,bo tak naprawdę chciałam wywalić wszystko to co jest wynikiem wychowywania się w rodzinie alkoholowej
          a teraz…wiem ,że tak naprawdę nigdy nie zaakceptowałam siebie jako dda i wiem tez ,że dopoki tego nie zrobię dopoty będzie we mnie ciagła walka…
          ale ja tak BARDZO nie chcę być dda… :y32b4:

          MIU
          Uczestnik
            Liczba postów: 8

            no i zahaczylam o czubek gory lodowej. Bylam juz kiedys na terapii indywidualnej wiec nie spodziewalam sie ze bedzie latwo, ale przeraza mnie to co kryje sie stlamszone w mojej duszy. Trzymam sie mysli, ze jestem tym co czuje. Odkrywam siebie nieszczesliwa, bardzo samotna i pelna zalu. Tyle lat tkalam swoja osobowosc z cudzych oczekiewan, ze nie bylam w stanie odnalesc wlasnej drogi do szczesliwego zycia. Przy tym wiecznie zbuntowana, na pozor pewna siebie, silna kobieta. Czytanie zwierzen innych dda kaze mi zastanawiac sie nad tym o czym nie chcialam pamietac, o czym nie chcialam myslec. Pojawiaja sie pytania, ktorych nie jestem w stanie i nawet nie chce dluzej ignorowac. Dosyc juz mam nibyzadowolenia, nibyszczescia. I udawania przed wszystkimi ze jest ok. Ktos kiedys powiedzial mojej "rozpadajacej sie na miliony kawalkow" przyjaciolce: "To doskaonale! Bedziesz mogla sie poskladac w calosc na nowo". Rozpadam sie wiec. Tym razem pozbieram sie w spojna calosc. Dla siebie.

            agana
            Uczestnik
              Liczba postów: 92

              No zyczę Ci z całego serducha posklejać wszystkie rozsypane kawałki.
              mi jak narazie to się nie udało…za każdym razem,gdy już myslałam,że w koncu posklejałam wszystkie kawałeczki to nagle dostrzegłam ,ze jednak pojawiaja się nowe- inne i w moim przypadku odnoszę wrazenie ,ze jest to syzyfowa praca

              camille_claudel
              Uczestnik
                Liczba postów: 202

                a mi sie wydaje ze to jest zycie po prostu … nie da sie raz ostatecznie wsyztkiego posklejac, bo z kazdym dniem przychodza nowe doswiadczenia, mysli, uczucia-
                wszytko jest w ruchu … kazdy ma chwile słabości, smutku, złości, każdemu cos nie wchodzi, cos sie dzieje nie po jego mysli … myślę, ze nie chodzi o to żeby wszytko było idealnie poukładane juz na stałe, tylko jak reagujemy na to co sie nam przydarza
                myślę, że im bardziej elastyczni jesteśmy tym lepiej (elastycznie nie znaczy rozkawałkowani)… to właśnie ta sztywność dda sprawia, ze w stary sposob reagujemy na nowe rzeczy

                MIU
                Uczestnik
                  Liczba postów: 8

                  wlasnie….sedno calego procesu dochodzenia do siebie – nie stac sie znowu mniej lub bardziej idealna skorupa, tylko zdrowo reagujacym cialem i dusza.

                  agana
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 92

                    to co piszesz camille skłania do wyciagania wnioskow -co mnie bardzo cieszy ,bo znowu zagalopowałam się do chęci bycia idealna

                    MIU
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 8

                      nie musimy byc idealni, zeby byc ludzmi szczesliwymi. Mysle ze zdanie sobie sprawy z tego, oraz z faktu, ze nie nalezy sie przegladac sie w oczach innych ludzi, od odbitego w nich obrazu warunkujac nasze samopoczucie – oczysci nam droge do dobrego zycia 🙂

                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
                    • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.