wscieklam sie, bo zamiast byc ze mna szczery i porozmawiac, czesto dzieli sie ze mna tym co ma w glowie w sms, no i wczoraj cholery dostalam, napisal mi, ze nie poze mi dac tego czego pragne, myslalm, ze zrobie z niego puzlle, przezornie wyjechal z miasta, mamy sie dzisiaj spotkac, wciaz odwlekam decyzje o tel.silna pokusa nie rozmawiania, odwrocenia sie na piecie, musialabym sie ptrzyznac do bledu, ze sie madrzylam, on probuje mowic, ja tez, ale idzie nam jak po grudzie