Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Zaangażowanie w życiu DDA

Otagowane: 

Przeglądasz 10 wpisów - od 51 do 60 (z 73)
  • Autor
    Wpisy
  • Fenix
    Uczestnik
      Liczba postów: 2551

      2wprzod1wtyl dziękuję.

      Szczególnie, że wiele różnych naszych wymian zdań, które były na przestrzeni tych kilkunastu miesięcy, jak również z innymi pokazały mi, że masz także tą cechę.

      A w Twoich ostatnich wypowiedziach odczułam dokładnie to o czym pisałeś. Olbrzymie szczęście, euforię jaką się czuje kiedy wreszcie natrafiasz na słowa, które do Ciebie przemawiają, które czujesz wewnętrznie. Ja podobne odczucia miałam, kiedy pierwszy raz czytałam książkę o introwertyk a jeszcze mocniej odczułam to czytając o osobach WWO.

      Cieszę się, że pisałeś to o czym pisałeś, bo dzięki temu mogłam sobie pomyśleć „ok, to jest Twoja droga, mnie może ona nie do końca odpowiada, nie ze wszystkim się zgadzam ale cel mamy jeden. Zmieniać siebie na lepsze”.

      Cieszę się także z tego, że potrafimy ze sobą rozmawiać, chociaż teoretycznie powinniśmy się pozagryzać. 😉

      dorotaa77
      Uczestnik
        Liczba postów: 171

        „dorota77 czy potrafisz napisać co poczułaś w efekcie słów dda93?”

        Ależ oczywiście, że pojawiło się zaciekawienie.

        I nie będę ukrywać, że poczułam również zaskoczenie. :-O

         

        Wydaje mi się, że rzeczywiście mogłam uderzyć w czuły punkt dda93. Być może zbyt dosadnie brał do siebie niektóre moje słowa, choć nie dotyczyły one bezpośrednio jego osoby. To, że np. krytykuję jakieś zachowanie, które mi się nie podoba, to wcale nie oznacza, że chcę uderzyć w czyjś czuły punkt, bo np. ta osoba zachowuje się podobnie. Nie, bardziej chodziło mi właśnie o moje własne odczucia i konsekwencje związane z pewnym zdarzeniem i zachowaniem pewnej osoby wobec mnie.

         

        • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lat, temu przez dorotaa77.
        dorotaa77
        Uczestnik
          Liczba postów: 171

          dda93, również mogę przeanalizować to, co napisałeś.

          „Skoro jesteśmy tu wszyscy równi – taka jest Twoja opinia, ale moja jest zupełnie odmienna. Dla mnie jedną z _elementarnych_ zasad kultury komunikowania się na forach jest trzymanie się tematu wątku i uszanowanie jego autora/autorki, który/która przychodzi do nas z jakimś konkretnym problemem.

          Oczywiście, to nie jest tak, że sam sobie nie mam w tej kwestii niczego do zarzucenia, bo nie tak dawno aktywnie brałem udział w sprowadzaniu innego wątku na boczny tor (i, paradoksalnie, czynię to także w tej chwili) – co nie znaczy, że zamierzam to robić nadal i że takie praktyki pochwalam…

          Co stoi na przeszkodzie, żeby ktoś na przykład utworzył wątek o mistrzach duchowych (ja tego nie zrobię, gdyż ta tematyka mało mnie interesuje)?

          Jeżeli tematyka cię nie interesuje, to może wstrzymaj się z mówieniem innym, co mają robić i jakie wątki zakładać. No chyba, że jesteś tu jakimś zarządcą, moderatorem, administratorem a ja o tym nie wiem. Jeżeli tak jest, to czy nie uważasz że należałoby o tym otwarcie powiedzieć?

          „Kiedyś pewna osoba użyła listy prywatnych e-maili grupy DDA do promocji filmu o tematyce stricte religijnej (bodajże biografia s. Faustyny). Jej uzasadnienie brzmiało: „Bo moja koleżanka, która jest DDA, była na tym filmie i on jej się bardzo podobał”. Tu i teraz chyba nie zadziało się _aż_tak_źle_ 😉 Ale moim zdaniem bardzo cienka bywa granica pomiędzy luzem i spontanem a nadużyciem „

          Z tego wynika, że masz złe doświadczenia, przestałeś ufać i nastawiasz się z góry negatywnie do kontaktu. Podstawą otwartej komunikacji jest właśnie otwarcie się na drugiego człowieka i nie ocenianie z góry. Nikt ci tego wcześniej nie powiedział?

          W takim wypadku jakakolwiek komunikacja nie ma sensu.

          dorotaa77
          Uczestnik
            Liczba postów: 171

            Zaczynam powoli rozumieć, dlaczego partnerka dd93 nie była odpowiednio zaangażowana w związek.

             

            dda93
            Uczestnik
              Liczba postów: 635

              Fenix napisała:

              „dda93 a czy jesteś w stanie określić co Ciebie faktycznie dotknęło? Może ta dyskusja dotknęła czegoś co masz jeszcze do odrobienia. Może miałeś gorszy dzień.”

              Wyjaśniłem już chyba wystarczająco, ale skoro się upierasz… Szczerze? Abordaż wątku o zaangażowaniu, należącego do Kris1 i przerobienie go na wątek o smutku, o. Zatorskim i zachowaniu naszego Kolegi koleżanki z pracy potraktowałem jako nieco agresywne.

              Raz, że uczulony jestem na forach na możliwość wystąpienia tak zwanych „towarzystw wzajemnej adoracji”, które czują się dobrze same w swoim gronie i w nosie mają ludzi „spoza elity”. Nie oceniam, czy doszło tu do czegoś takiego, czy nie doszło, ale zacząłem się przyglądać…

              Dwa, że wkurzają mnie w ludziach zmiany od skrajności do skrajności – z małego dziecka, które siedzi pod stołem i milczy wystraszone, lekceważąc swoje prawa i uczucia, w DDA po terapii, które pielęgnując poczucie własnej wartości czasem zaczyna lekceważyć innych, „rozpychać się łokciami” i próbować skupiać całą uwagę otoczenia na sobie (sorry, ale niektóre zachowania tutaj tak właśnie odebrałem).

              Znajoma tłumaczyła mi kiedyś (choć 2wprzod1wtyl oczywiście pewnie uzna to za nieadekwatne, cóż, takie życie;-) ), że człowiek przed terapią jest jak zgięty gwóźdź, który terapia odgina, często go przeginając w drugą stronę. I dopiero po dojściu do równowagi i skorygowaniu teorii przez życie człowiek staje się „prostym gwoździem”. Coś w tym jest, myślę…

              Fenix napisała:

              „Przez ten czas nauczyłam się tego, że jeżeli coś lub ktoś mnie denerwuje, wyprowadza mnie z równowagi, zaczynam przyglądać się sobie.”

              Częściowo masz rację. Ale nie zapominaj, że w relacjach ZAWSZE winne są dwie osoby (choć czasem w różnym stopniu). Szukanie problemu WYŁĄCZNIE w sobie może być dowodem niezaleczonego DDA. „Bo to MOJA wina, że tata znów jest pijany, mama od tygodnia zdenerwowana, a samochód się zepsuł”. „Bo to MOJA wina, że mój mąż sprowadzał sobie do domu profesjonalistki lub żona mnie zdradziła”. Mam nadzieję, że rozumiesz, co mam na myśli?

              Niektórzy z Was widzę zarzucają mi czarno-białość, ale sami chyba zapominają, że świat nie jest jednobiegunowy. Reakcje DDA/DDD na chaos w domu rodzinnym są dwojakie – jedni wolą zatrzymać przy sobie odrobinę tego chaosu, bo w nim jednak czują się bezpiecznie – inni wolą jasne reguły gry i uporządkowanie. No i ja jestem w tej drugiej grupie 😉 A że w mniejszości…

              2wprzod1wtyl napisał:

              „Dda93P, przeanalizowałem raz jeszcze Twoje wpisy i doszedlem do wniosku, że uzyłes (nieudanie) manipulacji.”

              Nie wydaje mi się. Po prostu zapytałeś, a ja udzieliłem Ci odpowiedzi. Natomiast z postu Doroty77 chyba już wystarczająco jasno wynikało, że wątek mocno zdryfował. Nie wiem, czego tu się jeszcze doszukiwać… Często nie ma potrzeby aż tyle analizować – albo kogoś lubisz albo nie.

              Co do rzekomego „zagrożenia ewangelizacją” z Twojej strony – przez myśli mi to nie przeszło. A poza tym to osobisty wybór każdego człowieka. Jeśli ktoś sobie da wcisnąć coś, co nie jest mu potrzebne, to jego problem. A czy to o. Zatorski czy Ajahn Brahm – przecież i tak czasem mówią innymi językami, ale chodzi im o to samo.

              dda93
              Uczestnik
                Liczba postów: 635

                Dorota77 napisała:

                „Zaczynam powoli rozumieć, dlaczego partnerka dd93 nie była odpowiednio zaangażowana w związek.”

                A to już było z Twojej strony mega burackie i chamskie! Kim sobie wyobrażasz, że jesteś, żeby być upoważnioną do wygłaszania tego typu uwag?! Co możesz na ten temat wiedzieć???

                Użyłaś przeciwko mnie szczątkowych informacji uzyskanych przeze mnie w zaufaniu. A to już ciężkie nadużycie. Na NORMALNYCH forach jest ikonka do zgłaszania postów typu „atak osobisty” – tutaj, niestety, nie ma.

                • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lat, temu przez dda93.
                Fenix
                Uczestnik
                  Liczba postów: 2551

                  dda93 pisząc o przyglądaniu się sobie, swoim reakcjom nie chodziło mi o przyjmowanie winy na siebie. Chodzi o to, że w różnych sytuacjach nasza reakcja działa na zasadzie skojarzenia, że ktoś nas potraktował w taki a nie inny sposób. Chodzi głównie o zachowania innych, które przypominają nam zachowania rodziców. W przyglądaniu się sobie nie chodzi o branie winy na siebie tylko o stawanie się bardziej świadomym siebie, o zrozumienie własnych reakcji w celu zmiany schematów.

                  Na podstawie wielu Twoich wpisów mam poczucie, że jest w Tobie mnóstwo żalu, złości, bólu, który starasz się trzymać w ryzach, żeby nie rozpaść się. Niejako pielęgnujesz to w sobie a wszystko co mogłoby wpłynąć na utratę kontroli torpedujesz. Dlatego rozmowy o zaopiekowaniu się wewnętrznym dziecku były be, dlatego rozmowy o duchowości są be i to farmazony nawiedzonych. Tylko bez powrotu do przeszłości, bez bolesnego leczenia ran nie da się ruszyć do przodu i zacząć spokojnie żyć.

                  Nie da się na dłuższą metę kontrolować wszystkiego, bo w końcu ta kontrola wypali wewnętrznie człowieka do cna.

                  Ale to jest Twoje i tylko Twoje życie i Ty sam decydujesz jakie ono ma być.

                  Pytanie tylko dlaczego pojawiłeś się na tym forum, bo tutaj nikt nie zaczyna pisać jak wszystko jest w porządku.

                  Nie wiem czym się kierują obaj Panowie, o których wspomniałeś, bo nie siedzę w ich głowach. Dla mnie ważniejsze jest to, że dzięki temu co mówią ludzie odnajdują sens, spokój i równowagę.

                  Nie odbierz moich słów za atak, krytykę, bo nie to było moim zamiarem.

                  Namaste 🙂

                  • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lat, temu przez Fenix.
                  dorotaa77
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 171

                    Wiecie co, ja naprawdę nie miałam pojęcia, że na tym forum panuje taka atmosfera, że ludzie tutaj mogą się do siebie odnosić z taką wręcz nienawiścią. Gdybym miała taką możliwość, żeby np. zablokować niepożądaną osobę, to zrobiłabym to bez zastanowienia.

                    Nie wiem co ma praca nad sobą wspólnego z lubieniem lub nielubieniem? Albo chcę nad sobą pracować, albo stosuję szczeniackie wymówki typu: lubię, nie lubię w myśl zasady 'nie będę nad sobą pracował, bo cię nie lubię’ i jeszcze dam ci do zrozumienia, że wszystko mi wolno a tobie nic. I jeszcze oburzę się, że ktoś jest burakiem.

                     

                     

                     

                     

                    dorotaa77
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 171

                      SZOK.

                      Fenix
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 2551

                        dorotaa77 uważam jednak, że uwaga odnośnie partnerki była mocno nie w porządku i prowokacyjna

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 51 do 60 (z 73)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.