Witajcie,
Nie wiem jak Wam, ale mi "dołowanie" wychodzi całkiem naturalnie, ale dostrzeganie jasnych stron rzeczywistości, to już wysiłek i ciężka praca, "działanie przeciwne" :] – ale za to podnoszące i wyrywające z tych ciemnych dolin…
Może pozakopujemy doły wspólnie i popatrzymy trochę na widoki, które roztaczają się już z tych gór, które własnym potem i krwią już zdobyliśmy.
Może podniesiemy siebie trochę i pochwalimy się tym, CO NAM SIĘ UDALO przepracować, pokonać, osiągnąć?
może nieśmiało zacznę…
Kiedyś wydawało mi się, że zawsze będę już sama i zawsze będę się bać bliskości i relacji. A dzięki terapii – za ścianą pracuje mąż, a w łóżeczku obok śpi nasz maluch.
Jakby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że to – tj. założenie rodziny będzie w moim przypadku możliwe, to bym się postukała w głowę.
Proszę, podzielcie się tym, CO WAM SIĘ UDALO!
…………………………………………………………………………..
Dorosłe dzieci alkoholików nie miały dobrego wzoru funkcjonowania rodziny. Bliskość nie kojarzy im się dobrze, najczęściej utożsamiają ją z kontrolą, silną lojalnością, brakiem sekretów, czasem agresją.
[url]http://malzenstwojestdobre.pl/porzuc-swoja-przeszlosc-intymne-zwiazki-dda/[/url]