Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Zaprawa murarska na dziurę w duszy

Przeglądasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
  • Autor
    Wpisy
  • justyś
    Uczestnik
      Liczba postów: 187

      Wracasz ze spotkania ze znajomo-przyjaciółmi. Co jakiś czas dręczą Cię wątpliwości dotyczące ich zachowania lub nie dręczą – nie takie istotne, różnie to przecież bywa. Zamykasz się w pokoju i pozostajesz sam na sam ze sobą. Przy czym Twoje Ja jest wybrakowane i nie jesteś w stanie obcować z tą pustką ziejącą z dziur w Ja. Masz napady lęków, paniki lub czujesz się po prostu beznadziejnie. Wydaje Ci się, że pragniesz ludzkiego ciepła, czyjejś ciągłej obecności. Człowiek, jeśli sam nie czuje się bytem, musi znaleźć sobie inne byty, by funkcjonować, czuć życie.
      Zatem – jak stać się pełnym bytem?
      Przychodzą Ci na myśl czynności takie jak czytanie książek, oglądanie filmów, seriali. Ale wybrakowane Ja tak czy siak daje o sobie znać w przerwach. Czasem nawet żąda środków chemicznych (C2H5OH), by zatkać swoje dziury.

      Co robić, by umieć przebywać ze sobą? By czuć się ze sobą dobrze? By ciągle nie uciekać? O co tu w ogóle chodzi? Skąd pochodzi ta pustka i jak ją leczyć? Jaka jest natura tej pustki? Czemu jest taka nachalna?

      sinnlos
      Uczestnik
        Liczba postów: 134

        Witam Justys…

        Otorz mam te same odczyucia.Zaczelam sie ostatnio zastanawaic,czy to cecha DDA, czy po prostu moj charakter. Otorz z jednej strony odpycham ludzi(neiznanych mi,obcych,ktorzy chca nawiazac ze mna kontakt) z drugiej zas bardzo boje sie samotnosci. Taki prosty przyklad: Mieszkam w miejscowosci 40 km oddalonej od mojego domu, pokoj mam sama. Wszystko jest dobrze, gdy jestem z kolezanka,gdy razem sie uczymy, idziemy na uczelnie czy na obiad. Kiedy sie rozstajemy, kiedy np. ona jedzie do domu, wpadam w panike,,,mysl ze bede tu sama nie pozwala mi funkcjonowac. Juz nie raz gdy siedzialam, sama w pokju decydowalam sie w ostatnij chwili wracac do domu autobusem,,,w domu bylo juz wszystko ok. Nawet dzisiaj, rozstajac sie z kolezanka na miescie, wracajc na stancje, czulam sie okroopnie, czulam lek….pustki,samotnosci. Ten czas najlepiej przesypamim, jak spie jest mi dobrze.

        Czy da sie to leczyc ? Co jest tego przyczyna…?

        justyś
        Uczestnik
          Liczba postów: 187

          Rozumiem Cię…
          Z tym trzeba sobie poradzić. Przez to nie jestem w stanie nawet się uczyć.
          Przyczyna? Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie. I niska samoocena, która nie pozwala poczuć się jak pełnoprawny człowiek.
          To kwestia relacji z samym sobą.
          Chcę zacząć z tym walczyć, ale potrzebuję wskazówek, jakiegoś przepisu na pierwszy krok.

          sinnlos
          Uczestnik
            Liczba postów: 134

            uswiadomilam sobie, ze bardzo cieyko z tym zyc. W tym rok koncze studia, f. germanska. chcialam zrobic sobie rok przerwy i wyjechac do niemiec jako aupair-madchen, zeby podszkolic jezyk..ale sam fakt, ze bede tam sama wsrod obcych…zdala od wszystkich…sama podroz, samo przekoroczenie autobusu byloby juz pewnie koszmarem…ale z drugiej strony moglaby to byc dobra terapia,,,poczatki z pewnoscia bylyby trudne, ale….

            niewielemiejsca
            Uczestnik
              Liczba postów: 337

              sinlos …

              nie boj sie wyjazdu za granice, nie bedziesz sama wsrod obcych. My tu tez mamy swoje mitingi :), trzeba tylko troszke poszukac …

              justys…

              trzeba szukac, szukac, sluchac, przygladac sie, a odpowiedz przyjdzie sama …

            Przeglądasz 5 wpisów - od 1 do 5 (z 5)
            • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.