wczoraj wkońcu udalo mi sie go ogladnac…ehhh to film przedewszystkim o zmarnowanej szansie na szczescie. ludzie za dlugo nie potrafia ogarnac swojego zycia , robia rozne dziwne rzeczy nie wiedziec czemu. przeciez od poczatku bylo widac ze on ja kocha. ale caly czas staral sie ro wypierac i udawac ze wcale tak nie jest. ale moim zdaniem prawda zawsze wyjdzie na jaw. jego droga byla bardzo dluga – dobrze ze choc przez te kilka lat zaznal szczescia. gdyby byl madrzejszy to byliby szczesliwi duzo dluzej. ale tak to juz jest. ludzie zamykaja sie na szczescie i wypieraja je ze swojego zycia.. z sobie tylko znanych powodow. smutne bo przezylam podobna sytuacje ale juz jakis czas temu doszlam do wniosku ze nie da sie nikogo do niczego zmusic, kazdy jest kowalem swojego losu i podejmuje decyzje dotyczace ich samych. bardzo mnie zasmucil ten film.. 🙁