Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Zdrowienie, katharsis, nirwana

Przeglądasz 10 wpisów - od 371 do 380 (z 385)
  • Autor
    Wpisy
  • Avatar2wprzod1wtyl
    Uczestnik
    Liczba postów: 1033

    Rozumiem. Pomysłowo to ukazałaś.

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 703

    Feniks, ta „pomoc” sąsiadów (niezamierzona jak rozumiem) jest świetnym przykładem tego, jak na drodze zdrowienia (inaczej: rozwoju), wiele zdarzeń może się stać dla nas przyczynkiem do rozpoznania siebie i inspiracją do wzrostu duchowego. Kluczem jest wewnętrzna gotowość do przyjęcia ich „znaczenia”. Zapewne jeszcze jakiś czas temu podobne zdarzenie nie miałoby tak mocnego oddziaływania.

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 703

    Co do reakcji na pijaków, to przypomniała mi się taka sytuacja, kiedy nocą wracałem z kolegą przez miasto. Przed nocnym klubem siedziało dwóch bramkarzy i jeden podpity ostentacyjnie wyszedł na chodnik przecinając nam drogę. Był większy ode mnie i od kumpla. Stał tak, że szedłem na czołowe zderzenie z nim, ale w jakimś samozaparciu pomyślałem, że nie zejdę. Waliłem więc na niego i już się spiąłem do zderzenia, kiedy on w ostatniej chwili odskoczył. Przeszliśmy z kumplem. Odetchnąłem z ulgą. I wtedy usłyszałem za nami okrzyk „Pedały!”. Adrenalina mi podskoczyła, ale wiedziałem, że jak się odwrócę, to już będzie trzeba do niego podejść i nie wiadomo jak to się skończy. Nie odwróciłem się. Poszliśmy dalej. Ale miałem poczucie, że stchórzyłem, że zostałem upokorzony, że poddałem się, a pòźniej uporczywe rozwijałem w głowie alternatywne scenariusze tej sytuacji – te uczucia i myśli gnębiły mnie jeszcze przez wiele godzin.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez JakubekJakubek.
    FenixFenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2549

    Jakubek takie zdarzenia zawsze na mnie oddziaływały. Teraz było to tak silne ze względu na to, że trwało przez trzy dni od świtu do późnych godzin nocnych. Wcześniej takie sytuacje czułam ale nie potrafiłam nazwać. Ale fakt teraz jest sporo takich sytuacji, które wpływają na nazwijmy to oczyszczanie. Nie dzieje się to na zasadzie to mam jeszcze do naprawienia,tamto do poprawy i jakiegoś planowanego działania. To się dzieje, bo jakaś sytuacja coś budzi.

    Porównałabym to do jazdy samochodem. Najpierw człowiek się uczy prowadzić i każdy ruch, reakcję musi przemyśleć. Z czasem przestaje się zastanawiać i wiele rzeczy robi odruchowo, płynnie, wiele rzeczy potrafi przewidzieć.

    Dzięki 2wprzod1wtyl

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez FenixFenix.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez FenixFenix.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 1 tydzień temu przez FenixFenix.
    FenixFenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2549

    Udało się!!!

    Dotarłam dokładnie tam gdzie chciałam dotrzeć a jeszcze 4,5 roku temu wydawało mi się to nieosiągalne.

    Spełniło się lub udało mi się zrealizować wszystkie moje marzenia.

    Przerobiłam i uwolniłam się od wielu tkwiących we mnie drzazg i kamieni. Została jeszcze tylko jedna. Ale może na nią też jeszcze kiedyś przyjdzie czas. Na razie poprostu ją akceptuję i odpuszczam. Nie wszystko musi być idealne.

    Wreszcie czuję się zupełnie wolna. Wreszcie w lustrze udało mi się zobaczyć siebie, polubić i pokochać, bo wcześniej byłam tylko cieniem, który potrzebował innych, żeby móc się widzieć.

    A za to wszystko dziękuję Bogu i wszystkim tym, którzy nade mną przez ten cały czas czuwali, ochraniali i pomagali.

    Moja droga do siebie skończyła się. Teraz czas ruszyć w nową, po nowe marzenia.

    Życzę Wam wszystkim powodzenia i dziękuję tym, z którymi miałam okazję tutaj na forum rozmawiać.

    Powodzenia w Waszych drogach do siebie. Szerokich dróg i bezpiecznych podróży przy jak najbardziej sprzyjających warunkach

    Fenix

    Avatar2wprzod1wtyl
    Uczestnik
    Liczba postów: 1033

    Gratuluję Fenix,  i powodzenia.

    Tatiana Mitkowa mòwi, że budowanie siebie to okres 8-10 lat.

    Nie wiem na czym opierała swòj pogląd czy na badaniach czy na doświadczeniu, ale nawet jeżeli osoba dda, ktòrej ilość stresu jest poròwnywalna na skali z przebytą traumą wojenną(dziecko żyjące w ciągłym napięciu na ciągłej czujce) potrzebuje 8-10 lat to i tak warto a po drugie jest to proces co oznacza, że w trakcie też będziemy czuli i widzieli zmiany.

    Jest też takie podejście, że jeżeli ktoś coś mocno eksponuje tzn. że jednak jeszcze nie czuje się na tyle silny jak pròbuje ukazać, ale jak rozumiem Twòj wpis jest bardziej informacją z czego nawiasem mòwiąc się ucieszyłem, bo nawet ostatnio zastanawiałem się co u Fenix, dawno nie pisała.

    Przede mną jeszcze min 5.5 roku przy założeniu 8 😉 ale i tak na dziś bardziej spoglądam na 2.5, ktòre jest za mną niż 5.5, ktòre jest przede mną (rozumiem, że jest to też bardzo indywidualne)

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 4 tygodni temu przez Avatar2wprzod1wtyl.
    FenixFenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2549

    To jest moje pożegnanie z forum i ludźmi, z którymi miałam okazję tutaj rozmawiać, bo to była ważna część mojego życia i mój własny sposób na terapię.

    Bo to co w trakcie tej drogi odkryłam to to, że mimo wszystko zawsze byłam i będę niepokorna, niezależna i lubię robić wszystko po swojemu, tak jak podpowiada mi intuicja. 😝Chociaż potrafię i lubię korzystać z wiedzy i doświadczenia innych ale wybierać to co uważam za dobre dla mnie. Zauważyłam, że postępując w ten sposób wychodzę na tym najlepiej.

    A moja droga faktycznie zaczęła się w roku 2012, wtedy dowiedziałam się o syndromie DDA, uznałam, że jestem DDA i poprostu uznałam alkoholizm taty za chorobę. Reszta z różnych powodów czekała jeszcze kilka lat.

    Ostatnie kilka tygodni to był czas wyciągania różnych drzazg niekoniecznie związanych z DDA.

    Teraz faktycznie czuję się wolna i spokojna jak jeszcze nigdy wcześniej.

    A nie chciałam zniknąć bez pożegnania i robię je przede wszystkim dla siebie i dla własnego spokoju.

    Dziękuję tym, z którymi rozmawiałam za towarzyszenie w mojej drodze. A wszystkim życzę powodzenia. I to tylko od nas zależy co zrobimy z własnym życiem.

    Maratończycy też zaczynali od raczkowania.

    Powodzenia

    Fenix

    PS.

    2wprzod1wtyl nie zrozum mnie źle ale ja nie potrzebuję gratulacji. Wystarczy mi satysfakcja i zadowolenie z samej siebie. 🙂

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 4 tygodni temu przez FenixFenix.
    Avatar2wprzod1wtyl
    Uczestnik
    Liczba postów: 1033

    Tak  to odebrałem. Forum jest  etapem, a to że nie ma tutaj hejtu też rozmową i relacją z ludźmi. Cenię sobie rozmowy z Tobą stąd jest to jakaś strata, ale mimo wszystko silniejsza jest radość z tego, że poukładało Ci się sprawy.

    powodzenia

    FenixFenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2549

    Dziękuję i wzajemnie 🙂🖐️

    Ps

    Myślę, że w realu też mogłabym Cię zwyczajnie polubić. I masz bardzo cenny dar, potrafisz wprowadzać spokój.

    BARDZO CI DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO. Pomogłeś mi dotrzeć na szczyt.

    Mądry z Ciebie Człowiek

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 4 tygodni temu przez FenixFenix.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 4 tygodni temu przez FenixFenix.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana , 4 tygodni temu przez FenixFenix.
    FenixFenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2549

    Narcyz. Nigdy się nie zmienia. Prędzej czy później wraca, żeby sprawdzić czy nadal może kontrolować, manipulować.

    To Ty decydujesz czy temu się poddasz.

     

     

Przeglądasz 10 wpisów - od 371 do 380 (z 385)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.