Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD zemsta na rodzicach

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 77)
  • Autor
    Wpisy
  • Kamil88
    Uczestnik
      Liczba postów: 6

      Witajcie!
      Mam bardzo duży problem.Jestem DDA i chodzę na terapię.Przyczyną wszystkich moich problemów jest to,że chce się zemścić na rodzicach za to,że nie dali mi nigdy opieki.Sam musiałem niejako opiekować się matką,bo ojca nie było.Jest we mnie pełno złości za to wszystko,ale nie potrafię jej bezpiecznie wyrazić.Wiem,że zemsta nic mi nie da.Zresztą zemścić mógłbym się tylko w taki sposób,że np zachoruję i zmuszę matkę do opieki nade mną.Oczywiście nie chcę chorować.Nie potrafię się złościć i jednocześnie nie chcieć się mścić.Czy to jest w w ogóle możliwe?Wydaje mi się,że złość polega na tym,że chce się kogoś skrzywdzić.Ja nie chcę krzywdzić mojej matki,bo sam w ten sposób skrzywdzę siebie,ale przez to ta złość cały czas jest we mnie.Jeśli ktoś miał podobny problem to proszę pomóźcie mi jakoś.

      tamaryszek
      Uczestnik
        Liczba postów: 148

        Witaj Kamilu,
        ja mam podobny problem, cały czas jestem w konflikcie z rodzicami, do ojca mam ogromny żal,że przez alkoholizm i zaniedbywanie rodziny, właściwie zniszczył cała naszą rodzinę, a do matki mam pretensje,że nie potrafiła się skutecznie postawić, przełamać ten nacisk i presję, jaką na nią wywierano,żeby rzucić to wszystko i podjąć przynajmniej próbę normalnego życia bez takiego męża jakim jest mój ojciec. Przez to ja chyba straciłam najwięcej i zmarnowałam sobie bardzo ważną kiedyś dla mnie życiową szansę. Chodziłam na rozmowy do psychologa, który rozjaśnił mi w głowie i teraz wiem,że moi obydwoje rodzice skutecznie podcięli mi skrzydła. I nawet do tego nie przyznają się, w ogóle tak,jakby nie było to ich winą. Sami gryzą się ze sobą często jak wściekłe wilki i w zasadzie do niczego to nie prowadzi. Konflikt trwa i trwać będzie już do końca. Jestem tego pewna.
        W związku z tym żalem, jaki do nich mam, odczuwam też często ogromną złość i agresję w stosunku do nich. Czasem wybuchnę złością i wyrzucę z siebie,to co mi się skumulowało, te negatywne emocje,ale jest to tylko na pewien czas jakaś tam ulga. Potem wszystko znów wraca jak bumerang. Do matki mam ambiwaletne uczucia,z jednej strony jestem na nią wściekła,z drugiej staram się zrozumieć jej położenie i jest mi jej po ludzku szkoda. Tak więc trudna,patowa sytuacja, w którą wszyscy jesteśmy uwikłani jak w pajęczej sieci.
        To dobrze,że chodzisz na terapie, mam nadzieję,że jakoś pomoże,choć trochę. Ale sam musisz wypracować sposób na odreagowywanie złości i negatywnych emocji. Ja uczę się tego.Zemsta tak naprawdę nic nie da, może zniszczyć Ciebie. Podobno każde zło, które kiedyś wykrządziliśmy komuś wraca prędzej czy później do nas, podobnie jak i każde dobro. Nasi rodzice sami siebie w pewien sposób ukarali, choć oczywiście nas też jako dzieci. A przecież nas się nikt nie pytał,czy taki układ nam odpowiada,czy chcemy żyć w takiej rodzinie toksycznej, czy też nie.
        Czasu cofnąć się nie da,ale trzeba nauczyć się żyć tu i teraz, bez zbędnego zaglądania w przeszlość i rozgrzebywania starych ran. Wtedy te negatywne emocje będą słabsze. Trzeba uczyć się żyć w miarę normalnie. To trudna sztuka…ale warto się starać.

        wojteksk
        Uczestnik
          Liczba postów: 48

          Tak, znam te uczucia.

          Moja "matka" byla wspoluzalezniona gowniara, ktora cale zycie sie robila na wieczna ofiare, zeby w ten sposob zawsze wymanipulowywac od otoczenia rozne rzeczy. A ja zawsze mialem byc syneczkiem, ktory "mamusi" w jej sfajdaniu pomoze, zastapi meza i ojca, bedzie nieobecny, zeby "mamusia" nie musiala sie zajac kims innym niz ona sama.

          NIgdy jej nie wybaczylem… A jak sie zemscic? Urwij kontakt i zyj swoim zyciem… To Ci moge polecic. Dziala.

          kris333
          Uczestnik
            Liczba postów: 18

            Też znam te uczucia – chęć odegrania się na rodzicach, moje poczucie winy z tego powodu, mur ich niezrozumienia dla moich pretensji za ciężkie dzieciństwo, kumulujące się czasem negatywne emocje, łatwo grożące wybuchem…


            @wojteksk
            ,
            to co napisałeś bardzo trafnie opisuje też moje relacje z matką: matka-wieczna ofiara, zagubione dziecko w "złym świecie", ja-syn, który ma zastąpić ojca, długi czas "niewidzialne dziecko" bo przecież mój wewnętrzny świat się nie liczy… Wszystko się zgadza 🙂 8-go marca celowo nie wysłałem matce życzeń na Dzień Kobiet choć wiem, że na SMS-a ode mnie najbardziej czekała. Nie mam zamiaru już wychodzi naprzeciw jej oczekiwaniom bym był jej "emocjonalnym partnerem".

            wojteksk
            Uczestnik
              Liczba postów: 48

              Tak, najwazniejsze, to zdac sobie z tego sprawe i to zaakceptowac, tzn. ze kurwy nienawidzisz i ze nie chcesz z nia miec nic spolnego. Nie jest latwo. I wszyscy dookola beda Ci mowic, ze "ona tak naprawde nie chciala", "ze po prostu jest zmeczona", "ze ma ciezkie zycie" …

              Ale ta nienawisc jest w Tobie. Musisz ja zaakceptowac jako cos Twojego, cos co istnieje, nie mozesz odmawiac prawdziwosci Twych uczuc, przeciez ona nie miala zadnego problemu z tym, zeby Ciebie nienawidziec, nigdy w tym nic zlego nie widziala, a nawet lepiej – cieszyla sie nia, bo mogla przez Ciebie/mnie odegrac sie na swym mezu, czy tez calym swiecie…

              … i te nienawisc trzeba umiec wyrazic, mowic o niej, szczegolnie, ze bedzie na Ciebie presja spolecznego tabu, ze "matka zawsze kocha dziecko", czy tez, ze "kobieta nigdy nic zlego nie robi", ze to kobietom tylko zawsze sie "krzywda" dzieje…

              Jak pisalem latwo nie jest, ale to chyba jedyna droga…

              Patrycja2
              Uczestnik
                Liczba postów: 7787

                Ta nienawiść, wyzwiska, chęć zemsty nic Wam nie da. Będziecie się czuć jeszcze gorzej tak naprawdę.

                Przepisuję ze swoich oryginalnych materiałów, rozdawanych na grupie:
                Szkodliwe sposoby radzenie sobie z poczuciem krzywdy:
                1. Zapomnienie (spowodowane lękiem przed cierpieniem,upokorzeniem,obrazem siebie jako ofiary).
                2. Zaprzeczanie ("nie mógł mi tego zrobić")
                3. Pomniejszanie ("nic się nie stało")
                4. Usprawiedliwianie krzywdziciela ( "miał powody")
                5.Złość do krzywdziciela (planowanie zemsty, karanie, czekanie na zadośćuczynienie)
                6.Złość do siebie ( autoagresja, nałogi, depresja, pozwalanie na dalsze krzywdzenie)
                7.Obwinianie siebie ("zasłużyłem", "należało mi się", "sprowokowałem")
                8. Użalanie się nad sobą
                9.Intelektualne wybaczanie ("wybaczam mu moją krzywdę")

                pszyklejony
                Uczestnik
                  Liczba postów: 2948

                  Też mi się to wydało absurdalne, ale może to jakiś etap rozwoju, który trzeba przejść.

                  wojteksk
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 48

                    Nie zgadzam sie. Da i to duzo.

                    Po pierwsze, zeby wogole mojsc przejsc do innych etapow zdrowienia trzeba przejsc przez etap zdania sobie sprawy z wlasnych uczuc. Nazwania ich. Jesli w procesie nazywania padaja slowa uznane powszechnie za obrazliwe, to nie ma zadnego znaczenia.

                    Nastepnie trzeba tym uczuciom dac wyraz, nazwac je, wyrazic w obecnosci osob z podobymi doswiadczeniami. Jak juz sie wyrazi, mozne isc dalej, jak sadza.

                    A z ciekawosci, napisalas liste szkodliwych sposobow radzenia sobie z uczuciami, a jakie sa zdrowe i pozyteczne sposoby?

                    pszyklejony
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 2948

                      O! 🙂

                      Patrycja2
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 7787

                        A gdzie tam napisałam, że nie wolno zdawać sobie sprawy ze swoich uczuć, czy ich wyrażać? Oczywiście, że trzeba zdać sobie sprawę ze swojej złości i ją wyrazić, no np. na grupie, jak to napisałeś.

                        Korzystne sposoby radzenia sobie z poczuciem krzywdy:
                        1. Przyznanie, że skrzywdzenie było faktem.
                        2. Skorzystanie z informacji, jakie niesie poczucie krzywdy – nastąpiło naruszenie granic, został zadany ból, zaburzono porządek świata
                        3. Przywrócenie mocy i użycie jej do postawienia granic, zerwania szkodliwych relacji, opuszczenia szkodliwego środowiska
                        4. Przywrócenie korzystnych dla siebie praw i norm.

                        Przepisałam te dwie rzeczy, żeby zasygnalizować to i owo. Najlepiej, jak sobie z tym radzić wytłumaczy bez wątpienia terapeuta.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 77)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.