Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › zemsta na rodzicach
-
AutorWpisy
-
Patrycja2 zapisz:
„A gdzie tam napisałam, że nie wolno zdawać sobie sprawy ze swoich uczuć, czy ich wyrażać? Oczywiście, że trzeba zdać sobie sprawę ze swojej złości i ją wyrazić, no np. na grupie, jak to napisałeś..”
Tu:
"Ta nienawiść, wyzwiska, chęć zemsty nic Wam nie da. Będziecie się czuć jeszcze gorzej tak naprawdę."
Dzieks za reszte.
wojteksk zapisz:
„Patrycja2 zapisz:
„A gdzie tam napisałam, że nie wolno zdawać sobie sprawy ze swoich uczuć, czy ich wyrażać? Oczywiście, że trzeba zdać sobie sprawę ze swojej złości i ją wyrazić, no np. na grupie, jak to napisałeś..”
Tu:
"Ta nienawiść, wyzwiska, chęć zemsty nic Wam nie da. Będziecie się czuć jeszcze gorzej tak naprawdę."
Dzieks za reszte.”
Noo, chęć zemsty nic nie da, to było w punktach, które napisałam. Ale złość jest jak najbardziej ok, jest naturalną reakcją. Co do wyzwisk – można by polemizować, czy taki sposób wyrażania złości jest korzystny, czy nie. Tego akurat nie wiem, ale wydaje mi się, że gdzieś tam w głębi może być niszczące w rezultacie wyzywanie matki od kurew itp.Spoks – odnośnie reszty:)
Moim zdaniem zemsta ani choroba nic Ci nie da bedziesz mial w sobie jeszcze wiecej zlosci, dojda wyrzuty sumienia.
Musisz w koncu skonczyc ze swoja nadmierna odpowiedzialnoscia za rodzicow. To oni sa dorosli!
Wiesz przez 18 lat zylam poczuciem odpowiedzialnosci za mame, myslalam ze sobie nie da rady bezemnie. Ktoregos pieknego dnia mialam tak dosc ze zabralam swoje rzeczy i wyjechalam. Dzwoniac do domu rozmawialam tylko z mama, taty nie chcialam znac powiedzialam mu tylko ze do momentu kiedy nie zmieni swojego zycia nie wroce nigdy do domu. Trwalo to pol roku ale udalo sie od szesciu lat nie pije, mamy dosc dobry kontakt. I co dla mnie jest wazne jest wspanialym dziadkiem:) Czasami tylko radykalne srodki potrafia otworzyc oczy.
Moze czas pomyslec o sobie i o wlasnym zyciu.Tak, masz racje, tez do tego wniosku doszedlem. Dlatego ucialem kontakty z matka, zadnych wizyt na swieta, skladania zyczen, itp.
Ale mam poczucie, ze mi ukradla dziecinstwo i znaczna czesc mlodosci, nie wiem, czy jej to kiedys wybacze…
Wojtek szczerze podziwiam za podjęcie takiej decyzji. We mnie nienawiść do matki kipi w moim ciele(piła-zniszczyła mnie nie tylko w dzieciństwie ale i gnoiła gdy przestała pić, miałam wtedy naście lat).Chodzę na terapię i uświadamiam sobie złość i nienawiść jaką żywię do obu rodziców ale nie umiem jej wyrazić.Czasem choć trochę dochodzą do mnie uczucia, to coś kopnę albo odbijam sobie na innych.Ja nadal mieszkam z moimi krzywdzicielami, choć myślę że od pażdziernika to się zmieni.W głębi marzę o tym jak urywam relacje i żyję swoim życiem. Niestety nie mam w sobie siły, żeby to urzeczywistnić.Udaję że wszystko gra bo się boję że będe sama i nie dam sobie rady finansowo.Od skrajności do skrajności…..Mam nadzieję że też uda mi się odciąć.Tak naprawdę boję się swojej złości i tego co czuję.
Malenka, wiem, ze jest to krok bardzo trudny.
Ja sam przec cale zycie (mam 38 lat), sie na niego nie moglem zdobyc.
Ale w koncu sobie zdalem sprawe, o co w tym wszstkim chodzi, poszedlem na terapie grupowa, czytam literature, krok po kroku…
Chyba zawsze mialem nadzieje, ze matka w koncu zrozumie, ze jakos sie ulozy, ze przeciez nikt nie jest tak po prostu zly, ale… juz pozbylem sie tych zludzen hahaha 😉
Zycze Ci powodzenia… w sumie chyba jestes nieco mlodsza ode mnie… bardzo zaluje, ze na tematyke DDA sie nie natknalem duzo wczesniej…
Wiesz ja po jakims czasie wybaczylam.
Ale co innego jest wybaczyc a co innego zapomniec;-)
Najwazniejsze zeby uwolnic sie od tego calego bagna i zaczac zyc swoim zyciem, chodzic na terapie, pracowac nad soba bo na zycie rodzicow nie mamy wplywu ale na swoje mamy ogromny.Poczekaj na koniec terapi to zobaczysz skutki – cierpliwości wszystko wymaga czasu chociaż ja sam jestem już po terapi ok roku to widzę i czuję jak wracają pewne problemy np z odcinaniem i wysofaniem od ludzi z rodzicami już się nie widuję bo mają na mnie negatywny wpływ tak samo środowisko w jakim mieszkam – muszę zmagać się z relacjami których nie chcę ale patologia wyciąga ręcę po swoją porcję negatywnych emocji i sam łapię się na tym że daję się w to wciągać wydaję mi się że mogę to wszystko ułożyć i naprawić a tak naprawdę nic nie mogę i nie chcę się z tym pogodzić!!! sam siebie tym dołuję życie jest przewrotne np jak piłem widywalem corkę a teraz jak prowadzę się jak ideał nie mam już do niej dostępu i weź się tu człowieku motywuj – ale mam plan i tego się trzymam czego i tobie i wam życzę kochajcie siebie samych najbardziej na świecie bo tylko siebie macie reszta jest ulotna przyjażń miłość
Hej.
Cieszę się,że są tu aktywni ludzie.Ja na terapii jestem już ponad 2 lata.Dzisiaj jakoś dotarło do mnie,że złość nie musi równać się chęci zemsty.Wiadomo,że jak się jest na kogoś złym to w myślach ma się ochotę tego kogoś uderzyć,pobić itd.i to jest normalne , na to mogę sobie pozwolić.Natomiast zemsta na zasadzie,,Ty nie dałaś mi opieki ,ja musiałem się Tobą zajmować i nigdy już pewnie nie będziesz chciała dać mi opieki,więc zachoruję i Cie do tego zmuszę” jest bezsensowna.Powoli oddzielam jakoś od siebie te dwie rzeczy i przekonuję się ,że można się złościć i jednocześnie nie chcieć się mścić.No niewiele mniej mam latek bo 30 a nadal mieszkam z rodzicami.Też mam odczucie,że za terapeutyzowanie wzięłam się stosunkowo póżno, bo w wieku 27 lat.Trwa to od tamtek pory.Nie poukładalam w sobie uczuć związanych z moimi rodzicami.W pewnym stopniu czuję,że ich nienawidze i jednocześnie kocham.Kiedy dopuszczam do sieie nienawiść i mściciela mam ochotę ich pozabijać.A innego dnia czuję, że ich kocham.Wiem,że mnie skrzywdzili a nadal nie wiem co dalej z tą sytuacją.Moja terapeutka mówi,że z iegiem dalszej terapii dojdzie może i współczucie a kiedyś wybaczenie.Ale nie wiem jak będzie, bo na razie jestem w ciemnym lesie.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.