Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › zemsta na rodzicach
-
AutorWpisy
-
:dry:
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/03/17 16:32
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/03/17 16:33
Hehe Maniek co za duzo to nie zdrowo. Coś dużo masz do zaoferowania formie czytającej. Głowa Cie jeszcze nie rozbolała-to taki psikus.:woohoo: :woohoo: :woohoo:
A co do ojca i braci nie wiem czy im nie wybaczyłam, bo przecież oni mi nie przeszkadzają jako ludzie, ale to nie znaczy ż emam sie łapac w ich gierki. Dla mnie mogą być koło mnie, ale wybieram to co dla mnie ważne a nie dla nich. Czuje sie dzieki temu jakoś wolna. To w tej sferze mozliwe, że jestem pogodzona z samą sobą i w jakimś stopniu przebaczyłam. Choć jeszcze nie jestem pewna, czy gdzieś coś nie ukrywam.
Popieram jedno przebaczenie to nie znaczy zapomnieć. Przebaczenie ma mi słuzyć, bym mogła żyć w zgodzie z sobą, nie raniąc siebie i drugiej osoby.
A co do traumy to druga sprawa-tam to jest mała ciemna dziura.:P🙂
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/03/17 16:33
🙂
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/03/17 16:37
🙂
Edytowany przez: maniek413, w: 2012/03/17 16:35
maniek413 zapisz:
„troche za duzo tego.ale moze inne osoby jak beda czytac to moze im to pomoze.”
Ja nie powiedziałam że nie bedę czytać. Tylko poprostu czasem można sobie zaszkodzić czytając i czytając a dotego wierząc bezkrytycznie wewszystko. wtedy naprawde w głowie może sie na mieszać. Ja lubie czytać i pewnie przeczytam kiedyś to coś tam napolecał Maniek, ale tak troszke sie boje, żegby czasami sobie coś nie wmówić. Informacje są dobre, ale granica rozsądku jest raczej jednym z najbardziej powszechnych problemów przy szukaniu rozwiazan wyłacznie czytając-tak ja uważam.
Dlatego nie lubie sie zamykać i tylko trzmać sie jednego. Po to mam terapeute, czasem książki, czasem was, moją codzienność, i inne drobnostki, by iść ku drodze zdrowie nia. Jednak jednym z najważniejszych dróg teraz jest terapueuta.
Anonim
17 marca 2012 o 15:00Liczba postów: 20551Patrycja jeden punkt a tak mi namieszał, ż eoczywiście wpadłam w krag myśleniowy. Zanim doszłam do wniosków musiałam sie nagadać, nakrecić i mówić, że raz to wogóle jeszcze nie wybaczyłam drugi raz, że wybaczyłam. Ale ja jestem pokrecona. Oby nie mylić ciagle pisze tu w tym poście o ojcu, braciach i towarzystwie szkolnym. Co do molestowania i w tym przypadku zdrowienia to chyba mam jeszcze daaaaaaaaleką droge.
Jednak zdrowienie w tym pierwszym przypadku-moich relacji ojciec, bracia, towarzystwo szkolne-jest bardziej wyjaśnione i dąży do większych pozytywów.
Teraz jakby ojciec Pszyklejony czytał, to normalnie moge mu przyznać pewną racje. Jeszcze rok temu opowiadałam mu jak to ojciec już nie pije i tak dalej i tak dalej, że sie zmienił a matka zawsze była. Nie mogłam pojąc jak ja jestem DDA jak u mnie nie ma patologi. A tatuś P. pięknie i przejrzyście opowiadał mi że to, że ojciec alkocholik, to było mi go brak. Nie umiałam tego pojąc, bo przecież mieszkał z nami przez cały czas. Pszyklejony teraz chyba rozumiem. Jak by nie patrzeć do prawidłowego rozwoju dziecka, niemalże idealnego istnieją pewne wzorce, co potrzebuje dziecko by mogło wejść odpowiednio w dorosłość. Człowiek od swoich narodzin jest tak skonstruowany-teraz mówie na bazie emocji i uczuć-że potrzebuje rożnych rzeczy. Tatuniu P. już wiem co mi mogło brakować od ojca. Choćby poczucie bezpieczeństwa-zamiast mną sie opiekować, pił alkochol. Potem wolał agresje słowną(w sumie gdyby matka pozwoliła to i by była przemoc fizyczna) niż mi pomagać w dorastaniu. Do tego ojciec powinien być jakimś wzorcem do naśladowania, a tu nic nie było do naśladowania.I tak wiele mogłabym wymieniać.
Hihi teraz problem złości mi sie nasówa. Nie wiem dlaczego ale chyba chamuje swoją złość. Ja raczej rozumiem, ze to było niewłaściwe podejście ojca, ale nie umiem sie na niego złoscić. Jak wcześniej pisałam raczej wybaczałam w formie inteligętnej. Pamietam przykrosci, ale z marszu potrafie powiedzieć "wybaczam". Przez długi =czas myślałam ż eto jest poprawne, aż do tego punktu Patrycji 2, jak go przeczytałam.
Wiem, że ojca nie zmienie, nie wróci sie czasu straconego. Już nie naprawi tego co wyrządził. Teraz chyba błedne tłumaczenie-to tylko człowiek, który też ma proawo popełniać błedy i nie mogę go karać. Ja jestem na etapie takim-ż eszanuje ojca i innych ludzi, ale jeśli chcą mi szkodzić, to raczej wole sie wyłączyć i isć swoimi celami. Nie umiem powiedzieć co umnie znaczy to "szanować". To coś w stylu, szanuje ojca i jest dla mnie ważny, w jakiś sposob go lubie, ale nie mam ochoty znim rozmawiać, jak ma atak agresji. Mogę przebywac w jego towarzystwie, nawet jak wpada w ageresje, wtedy ja biore siebie i czynie to co mi sie podoba a nie bać sie tego czym jestem zastraszana. To tylko jego reakcja na ból, który ma głeboko. Nie musze przyjmować jego bólu, jak chce sie pogrązać , to jego sprawa. Jeśli mnie wyzywa, szantazuje czy cos innego, to jest obraz słabego człowieka. Nie znaczy że to co on opowiada np. na mój temat jest rzeczywistością. Ja sie uważam za osobe co jest czegoś warta, a jak ktoś ma inne zdanie to jego problem i wcale nie musze sie martwić czy z tym sobie poradzi czy nie. Jak widać nie zapomniałam krzywd-choć cos nie bardzo rozumiem-bo sie jakoś nie złoszcze. Ale przebaczenie to jest pewien rodzaj zdrowienia, które łączy sie zdrowieniem człowieka i tych braków w prawidłowym rozwoju. Trza poznać sowje braki, by potem w jakiś rozsądny sposób nadrobić swoimi wartościami. A jak ja już czuje sie dowartościowana, to sie czuje wolna, nie musze chorobliwie szukać pomocy, bo czegoś niepotrafie. Wydaje mi sie że jak mi sie uda poznać, to powinnam wyjść jakoś na prosto. Ale ta trauma cos mi chyba wydajesie, że narobi dużo spustoszenia.:(maniek413 zapisz:
„ale wiesz co ja tez mam pytanie ?kiedys czytałem, ze bierzesz jakies tabletki przeciw lekowe . miałem sie w tedy zapytac jakie.
choc mozliwe ,ze cie z kims pomyliłem.
bo widzisz ,spawa wyglada nastepujaco
mam depresje i biore bioxetin.dodatkowo na uspokojenie moja pani doktor tak nie wstydze sie uzyc tego słowa psychiatra przepisała mi na uspokojenie hydroksyzyne.bioxetin działa -pałera ma niesamowitego
hahaha
co chyba widac bo moim pisaniu.
ale ta hydrokzyna nie działa.niby na zdenerwowanie.
jednak doszedlem do wniosku ze to co czuje to tak naprawde nie zdenerwowanie a lek.
i mam powiedziec własnie mojej doktorce zeby mi przepisała cos przeciw lekowego.
choc czytałem ze takie leki moga powodowac uzaleznienie.chodzi mi oto jak sie ktos czuje.
ja naprzykład mam lek przed ludzmi choc t.
o moze wydawac sie dziwne ,bo uwazam ze na tym forum radze sobie znakomicieale w realu jest inaczej- niby wiem ze mi nic nie grozi ale czuje taki niepokój.
jak cos wiesz to napisz ,a jak nie to trudno”
Maniek co do leków to ja biore Setaloft-to antydepresant.
O tych lekach co Ty napisałeś, ze uzależniają, to jest pewien typ leków, które sie podaje odpowiednim pacjentom w odpowiednich chorobach. Jeśli to fobia społeczna to takich racfzej lęków chyba nie przepisują psychiatrzy a jak co to doraxnie. Czyli tak, że prawdopodobnie w ataku paniki, bierzesz lek-ale nie czesto. To jest właśnie takie doraxna pomoc.Jak sie nie myle, to wsytkie antydepresanty działają przeciwko depresji i dodatkowo przeciwlękowo. Bioxetin-Maniek czytałej ulotke tego leku.Ja winternecie wyczytałam, że jego zastosowanie…depresja z lękiem…-innych nie wymieniam bo mi sie nie chce.
Maniek oprócz psychiatry udaj sie do terapeuty a nie tylko czytaj.:P
Z psychiatrą porozmawiaj na temat lęku, ale moim zdaniem powiedz jedynie ż emasz z tym problem. A raczej psycholog jest bardziej od tego, by Ci pomóc byś sam doszedł do tego co Ci przeszkadza.Jak przeczytałam ten post, to normalnie jakbym sie widziała rok temu, jak zaczynałam tterapie. Tysiąc pytań, bo nie rozumiem. Teraz też czasem nie rozumiem, ale wiem gdzie czasem mogę szukać-u siebie a podrugie czasem trza czasu by zobaczyć. Moja nauka życioewa-proces poznawania dorosłości.:woohoo: :woohoo: :woohoo:Anonim
17 marca 2012 o 16:26Liczba postów: 20551dzieki
do terapełty chodziłem…..na sertralinie ja czytałem i własnie miałem jej mówic aby to mi przepisała.
albo paroxetyna cos wtym styluja ciagle biore fluoksetyne i ona mi kiedys mówiła zebym wzial cos innego-
bo ja jej mówiłem ze siłe mam, ale …
ja jak czytałem ulotke to pisało ze to lek typowo depresyjny, choc ma równiez niewielkie działanie przeciw lekowe.jak czytałem to własnie sertralina ma wieksze działanie przeciw lekowe.
i ona by mi własnie pasowała bo od depresji i od leku.
a nie chce brac leków typowo przeciwlekowych ,bo czytałem ze isnieje duze prawdopodobienstwo uzaleznienia.
leków to ja duzych nie mam, ja cos trzeba to z oporami ide i załatwiam.
tylko mnie plecy bardzo bola , a prawie nic nie robie.
i tak sobie myslałem ,ze mEoze moze czuje podswiadomi lek i jestem spiety i dla tego mnie plecy bola.
witaminy biore b complex- od depresji, witamine E ,magnez,
kawy to duzo pije ,papierosy alkohol to normalnie zero.kiedys czytałem ze emocja gniwu osadza sie w plecach- nie wyrazonego
tylko prosze nie pisz mi jak to mi jedna pani napisała ,ze ona to na depesje to sobie wypija szklaneczke soku pomidorowego….
a jesli chodzi o te wspomnienia to ze jednak moze bedzie lepiej bedzie powracac w obecnosci psycholog.bo ja nie jestem w stanie przewidziec jakie moga byc skutki powrtu wspomnień.
nie ma sensu przywoływac wspomnien ,abu sie dołowac i spawiac sobie niepotrzebne cierpienie. trzeba wiedziec co z niemi zrobic.nie chce na tobie wywoływac presji -wszystko ma swoj czas.
mysle ze musisz byc wobec siebie bardziej wyrozumiała…
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.