Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › :( znowu.
-
AutorWpisy
-
To moj ojciec chyba rzucil znowu prace nie da sie z nim dogadac jest zbyt pijany. Ja juz nie mogę kurwa jeszcze nauka sie wali wszystko sie wali…. Nie chce go w domu nie lubie jak on jest w domu.. Ma wtedy do nas ciagle pretensje…. Tak w ogole to czy wasi rodzice tez zrzucaja na was wine za swoj nalog
Tak , mój ojciec tak robi. Gdyby nie my miałby inne życie . Załosne jest to.
Ona 28 napisał:
„Tak , mój ojciec tak robi. Gdyby nie my miałby inne życie . Załosne jest to.”Tak się wtrącę, choc nie mam ojca alkoholika.
Ona 28, tak, Twoj ojciec ma rację, gdyby nie Wy to miałby inne zycie, bo pewnie teraz leżałby w rynsztoku, albo jeszcze lepiej, na cmentarzu w spokoju wąchałby kwiatki od spodu… jakby jeszcze miał je kto posadzić…
Po prostu nie wyrabiam czytając takie bzdury wypowiadane przez wiecznie nieszczęsliwych pijaków. Tak jakbyście Wy sami siebie "zrobili" a on tylko został perfidnie uwikłany w posiadanie rodziny. Echhh.
Pozdrawiam
yuccahm….. zapomnialam o jego grozeniu samobojstwem kiedys to byla jego ulubiona rozrywka to ze on pije to wina mojej mamy bo nas przeciw nam nastawia…..
taaaaaaaa
Kurde współczuje, tym bardziej ze sie uczysz i pewnie nie masz warunków (znam to wszystko niestety..) Moj "ojciec" kilka dni temu tez rzucił prace, albo go wyrzucili nikt sie tego nie dowie. Pije co dzien, wychodzi rano nie wiadomo dokad i wryaca pijany i sie rzuca… matka juz nie wie co ma robic. Mnie tam nie ma, nie musze tego widziec ale mama jest… Ciagle mowie ze musi cos z tym zrobic i dzis jak rozmawiałysmy przez tel to w koncu przyznała mi racje ze tak dalej nie moze byc. Tylko trzeba wykonac pierwszy krok…
Trzymaj sie musisz być silna.czesc.
Moja matka przez caly okres picia obwiniala mnie za wszystko…Wprowadzala mnie w ciagle puczucie winy.Wspolczuje Ci ze nie masz warunkow do spokojnej nauki, znam to z moich lat szkolnych.ten cholerny strach nie pozwalal mi sie nad niczym skoncentrowac.Dziwie sie ze zdawalam z klasy do klasy.Czulam, ze cokolwiek zle sie dzieje to moja wina.Nie odpowiadamy za ich nalog, za ich spaprane zycie.zgadzam się, że nie odpowiadamy za ich nalug. swaidomy, dorosly człowiek.
najgorsze jest, że my-wszytke dzieci rodzin dysfuknyjnych odczówamy to i na nas zostawia znamie, ból, żal i cierpienie/.samobojstwo.-gdy moj brat mial chyba 9-10 lat powiedzial mu ze powiesi się na kablu.szukał, nie znalazł,.
to się mówi dorastającemu dziecku zamiast "kocham".Dzisiaj gdzieś wyszedł, ale wrócił pijany jak zwykle….
Jak ja mam dosyć tego zapachu alkoholu w domu…….
Wiem, ze to zabrzmi banalnie, ale rozumiem co czujesz, tez to przerabiałem, teraz patrze na to jakby to byl film, zupelnie nie moje wspomnienia.
Nie wiem co napisać by cie podniesc na duchu, wszystko i tak będzie brzmieć zbyt sztucznie przy okropnej realności calej tej sytuacji, bądż pewna, przetrwasz to, naprawde…
trzymaj sie.. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.