Witamy › Fora › Ogłoszenia › Zróbmy to razem!
-
AutorWpisy
-
Witam!
Mam na imię Tomek, mam 26 lat i mieszkam w Krakowie. Za sprawą najbliższych mi osób (dziadka, ojca i brata), których pochłonęły nałogi, od 5 lat zajmuję się na własną rękę profilaktyką uzależnień. Jak do tej pory udało mi się zrobić film (Datur), zorganizować wiele imprez (w tym cykl imprez pt. DAY WITHOUT DRUGS), przeprowadziłem dziesiątki wykładów i prelekcji w których opowiadałem młodym ludziom jak alkohol i narkotyki wpłynęły na życie mojej rodziny, a w chwili obecnej piszę książkę na ten temat.Jednak zdaję sobie sprawę że moje działania są kroplą w morzu potrzeb. Alkoholizm i narkomania zbierają straszliwe żniwa do czego chyba nie muszę Was przekonywać…Państwo nie wiele robi aby temu zapobiec. Osób uzależnionych jest z roku na rok co raz więcej. Cierpią na tym sami uzależnieni (choć często nie zdają sobie z tego sprawy), ich rodziny i bliscy, a cieszą się i zarabiają na tym koncerny alkoholowe i dilerzy narkotykowi. Ja nie mogę przejść obok tego obojętnie. Nie mogę biernie się przyglądać jak "eksperci" w TV mówią, że "wszystko jest dla ludzi" i "legalizacja to najlepsze wyjście". Propagatorzy tych opini zjednują sobie masy, organizują ogromne imprezy (np. Marsz Wyzwolenia Konopi), wspierają ich politycy, artyści i ludzie showbiznesu. Młodzi ludzie to kupują omamieni kłamliwą retoryką i z braku alternatywy. Kolejne pokolenie popada w alkoholizm i narkotyki. I tak błędne koło się zamyka.
Chciałbym zorganizować ruch, który miałby na celu walkę z alkoholizmem i narkomanią. Ruch, który zabrałby głos w sprawie i obalał kłamstwa wciskane nam od pokoleń. Chciałbym otoczyć się ludźmi, którym zależy na drugim człowieku, a nie tylko na własnej wygodzie.
Stąd mój post-apel do Was. Jeśli jesteście zainteresowani tego typu działalnością to odezwijcie się! Prawdopodobnie nie ocalicie tym tego co alkohol zrobił do tej pory w życiu Waszym i Waszych najbliższych (tak samo jak ja nie wskszesze mojego dziadka, ojca i brata), ale może wspólnie zapobiegniemy powtórzeniu się tych tragedi w życiu choćby jednej osoby, jednej rodziny. Nie chcę się rozpisywać (bo kto lubi czytać epopeje) dlatego więcej informacji przekaże drogą mail’ową [color=#FF0000]wayout[at]wp.pl[/color]
Ps. Tym wszystkim, którzy po przeczytaniu powyższych słów, przyjdzie do głowy myśl; "Fajna inicjatywa, ale ja się do tego nie nadaję", udowodnię że są w błędzie;)
Pozdrawiam!Edytowany przez: RIOT, w: 2013/12/27 20:53
Edytowany przez: RIOT, w: 2014/03/30 08:32
Witaj 🙂
Piszesz, że "na własną rękę zajmujesz się profilaktyką uzaleznień"…. a co robisz dla SIEBIE jako Dorosłego Dziecka Alkoholika, wnuka i brata ?
DLA SIEBIE.
Bo chcesz "leczyć " uzależnionych …. a co z TOBA, jako współuzależnionym, co z osobami takimi , jak TY czy ja?
Uzaleznionymi zajmują się Poradnie Odwykowe, Ośrodki leczenia uzależnien. wspólnoty np. AA, NA itd… a co z współuzależnionymi, którzy są traktowani jak zlo konieczne…. jak użalający sie nieudacznicy, niezaradni życiowo, jak osoby, które zawracaja głowę powaznym terapeutom…. co ze wspolnotami takimi jak Al-Anon, DDA/DDD…. czy to za mało?
Chcesz walczyć z systemem??????
Pochwal się moze lepiej, co zrobiłeś dla siebie i jak TY wyszedłes ze wspóluzaleznienia i z syndromu DDA, bo " przyklad a nie wykład "… i nie walka z wiatrakami…. systemem czy … prawem jakimśtam.Co mozesz dać z siebie? Napisz o sobie, chętnie poczytam. 🙂
Pozdrawiam cieplutko 🙂Uzależniona, współuzależniona i DDA/DDD.
🙂
Edytowany przez: skrzat, w: 2014/01/02 17:04
Edytowany przez: skrzat, w: 2014/01/02 17:05
Hej!
Nareszcie jakiś odzew, już powoli myślałem że popełniłem faux pas swoim postem;) !
A propos tego co napisał skrzat…„Pochwal się moze lepiej, co zrobiłeś dla siebie i jak TY wyszedłes ze wspóluzaleznienia i z syndromu DDA”
Dzięki Bogu przekleństwo DDA mnie ominęło, dlatego nie musiałem się z nim borykać/leczyć. Ale rzeczywiście cenną uwagę poczyniłeś skrzat. Też jestem zdania, że aby skutecznie pomagać innym trzeba uporać się z własnymi demonami, bo w innym przypadku możemy być posądzeni o hipokryzję.„Uzaleznionymi zajmują się Poradnie Odwykowe, Ośrodki leczenia uzależnień. wspólnoty np. AA, NA itd… a co z współuzależnionymi, którzy są traktowani jak zlo konieczne…. jak użalający sie nieudacznicy, niezaradni życiowo, jak osoby, które zawracają głowę poważnym terapeutom…. co ze wspólnotami takimi jak Al-Anon, DDA/DDD…. czy to za mało? ”
Kolejna trafna myśl. Też jestem zdania, że osoby dotknięte nałogami (czy to same osoby uzależnione, czy ich bliscy) nie mają dostępu do adekwatnej do ich potrzeb pomocy. Stąd m.in. moja inicjatywa – skoro terapia w naszym kraju jest w tak opłakanym stanie, to może warto zainwestować w profilaktykę, bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć, prawda?„Chcesz walczyć z systemem?????? ”
Odpowiedź na to pytanie znajduje się w moim pierwszym poście.
„Chciałbym zorganizować ruch, który miałby na celu walkę z alkoholizmem i narkomanią” Nie chcę walczyć z "systemem" tylko z jego zaniedbaniami, których konsekwencją są alkoholizm i narkomania.Raz jeszcze dziękuje za post skrzat i zapraszam Ciebie jak i Was wszystkich do przyłączenia się do mojej inicjatywy dla dobra tych, którym jeszcze można pomóc nim będzie za późno.
Pozdrawiam i czekam na kontakt [color=#FF0000]wayout[at]wp.pl[/color]
Edytowany przez: RIOT, w: 2014/03/30 08:35
Witam
Piszesz ze syndrom DDA Cie ominal…. ciekawa jestem czy sam sobie taka diagoze postawiles czy tez byles moze u specjalisty by miec pewnosc???
No i chyba najwazniejsze…napisales ze sam na wlasna reke zajmujesz sie profilaktyka uzaleznien wiec w zwiazku z tym, prosze o podanie merytorcznego przygotowania do tego zakresu dzialan jesli chodzi o Ciebie 🙂„Piszesz ze syndrom DDA Cie ominął…. ciekawa jestem czy sam sobie taka diagoze postawiles czy tez byles moze u specjalisty by miec pewnosc???
”Nie jestem DDA. Skąd mam taką pewność? Nie mam objawów tożsamych dla DDA. Czy konsultowałem się w tej sprawie ze "specjalistą"? Nie. Dlaczego? Z takiego samego powodu, z jakiego nigdy nie robiłem sobie badań na alergię, nowotwory, czy białaczkę. Nie mam objawów tych chorób, więc nie robię sobie np. biopsji szpiku kostnego. Nie jestem hipochondrykiem, dlatego jeśli nic mi nie dolega, to nie "szukam" sobie chorób na siłę.
„No i chyba najważniejsze…napisales ze sam na wlasna reke zajmujesz sie profilaktyka uzaleznien wiec w zwiazku z tym, prosze o podanie merytorcznego przygotowania do tego zakresu dzialan jesli chodzi o Ciebie.”
Pytanie o moje "merytoryczne przygotowanie" w ogóle mnie nie dziwi, spotykam się z nim nieustannie od początku mojej działalności. Ale za nim na nie odpowiem chciałbym odwrócić to pytanie. Jakie wykształcenie trzeba posiadać, aby się zajmować propagowaniem alkoholu, narkotyków? Myślę, że odpowiedz na to pytanie leży u podstaw rozwikłania tajemnicy, dlaczego tak wielu ludzi dzisiaj (nie tylko tych młodych) skłania się w stronę legalizacji marihuany i mam coraz bardziej pobłażliwy stosunek do alkoholu.
Ale powracając do mnie. Co sprawia, że mam czelność zabierać głos w sprawie alkoholu i narkotyków? Po pierwsze. Mam z tymi substancjami do czynienia od najwcześniejszych lat za sprawą najbliższych mi osób (wspomniani wcześniej dziadek, ojciec i brat). Dzięki czemu posiadam wiedzę z pierwszej ręki, popartą doświadczeniem, a nie suche fakty, które zresztą dziś w dobie internetu i przepełnionych bibliotek, są dostępne dla niemal każdego.
Po drugie. Na bieżąco śledzę co w trawie piszczy. Czytam raporty EMCDDA, WHO, DEA, oraz literaturę fachową i wiele innych. Mam wykształcenie medyczne i pracuje w zawodzie ratownika medycznego, przez co mam bezpośredni dostęp do ofiar przedawkowania i nadużywania alkoholu i narkotyków.
Po trzecie. Mam sukcesy na swoim koncie (jakkolwiek narcystycznie to nie zabrzmi). Zorganizowałem wiele imprez, wykładów i prelekcji z których zebrałem wiele pozytywnych referencji i rekomendacji. Współpracowałem m.in. z Jarkiem Wajkiem, Krzysztofem Jaryczewskim, Leszkiem Korzenieckim i Piotrem Stępniakiem.. Mam kontakt z czynnymi zawodowo terapeutami uzależnień, psychologami, pracownikami socjalnymi i psychiatrami.
Po czwarte. Do zajmowania się profilaktyką (nie mylić z terapią) uzależnień nie wystarczy akademickie wykształcenie. Każdy kto kiedykolwiek starał się kogokolwiek przekonać do swoich racji, wie że same argumenty (jak dobre by one nie były) nie wystarczą, ale na równi z nimi liczy się też forma i sposób w który do tego podejdziemy. A poza tym, Bill Gates i Steve Jobs nie skończyli studiów, a zmienili świat w nie spotykany do tej pory sposób, że nie wspomnę o Quentinie Tarantino, czy Thomasie Edisonie, którzy nie mogą się pochwalić choćby dyplomem szkoły średniej.
Mam nadzieje, że wytłumaczyłem to o co mnie pytałeś mmaniak123. Jeśli coś jest nie jasne, to daj znać. Na koniec zapraszam Ciebie jak i wszystkich chętnych do walki z alkohole i narkotykami w naszym kraju, mieście, wsi, czy osiedlu. Więcej informacji pod [color=#FF0000]wayout[at]wp.pl[/color] Pozdrawiam!Edytowany przez: RIOT, w: 2014/03/30 08:37
Jeśli Twój ojciec pił i dziadek, to wychowałeś się w rodzinie alkoholowej. Twoja mama jest współuzależnioną osobą, Ty również. Twój ojciec pewnie pił jak byłeś mały, jesteś duży jesteś DDA. Widzę w Twoim poście trochę złości i zawodu. Gdyby w Twojej rodzinie byli uzależnieni od sexu i hazardu, to tematu alkoholu mógłbyś nawet nie liznąć. Latwo denerwujesz się i jeżeli ktoś się z Tobą nie zgadza czujesz jak Cię szpila kłuje. 🙂 Piękna inicjatywa Twoja pomoc. Zyczę sukcesów w dalszej pracy.
Drodzy Przedmówcy!
Z nieskrywaną ciekawością zadaje sobie pytanie dlaczego usilnie staracie się zdiagnozować u mnie syndrom DDA. Tłumaczę sobie to tym, że może jest to podyktowane troską o moją osobę. Jeśli tak, to bardzo dziękuje i doceniam Waszą dobrą wolę względem, skądinąd, obcej Wam osoby. Jednak, powtórzę się, nie jestem DDA w sensie psychologicznym. A przypisywanie mi DDA tylko i wyłącznie na podstawie tego, że najbliżsi członkowie mojej rodziny dotknięci byli alkoholizmem i narkomanią jest bezpodstawne i nie ma poparcia w faktach naukowych. Tak jak dziecko osoby chorej na, dajmy na to, schizofrenie nie musi samo zachorować na schizofrenię, tak samo dziecko alkoholika nie musi być DDA. Oczywiście taka osoba jest predestynowana do stania się DDA, ale nie skazana na DDA. Predyspozycja to co innego niż przeznaczenie od którego nie można uciec. Jeśli jesteście innego zdania, to w porządku. Jednak chciałbym Was prosić, abyście zachowali swoje opinie na ten temat dla siebie. Założyłem ten temat w innym celu, niż z chęci zdiagnozowania u siebie DDA.
Tym wszystkim, których leży na sercu walka z alkoholizmem i narkomanią zapraszam do kontaktu ze mną pod [color=#FF0000]wayout[at]wp.pl[/color]. Pozdrawiam!Edytowany przez: RIOT, w: 2014/03/30 08:38
DDA, czy nie, fajnie, że chcesz coś zrobić dla innych:)
Cieszę się że nareszcie doczekałem postu, który nie ma na celu usilne zdiagnozowanie u mnie DDA. Moja radość sięgnie zenitu jeśli znajdzie się ktoś, kto zechce się przyłączyć do mojej antyalkoholowej i antynarkotykowej krucjaty, do czego gorąco zachęcam Ciebie Panama jaki i każdego chętnego. Ktoś kiedyś powiedział "zło zwycięża, gdy dobro śpi". Obudźmy się i zewrzyjmy szyki! Zapraszam do kontaktu ze mną pod [color=#FF0000]wayout[at]wp.pl[/color]. Pozdrawiam!
Edytowany przez: RIOT, w: 2014/03/30 08:39
RIOT zapisz:
„[size=4]Cieszę się że nareszcie doczekałem postu, który nie ma na celu usilne zdiagnozowanie u mnie DDA. Moja radość sięgnie zenitu jeśli znajdzie się ktoś, kto zechce się przyłączyć do mojej antyalkoholowej i antynarkotykowej krucjaty, do czego gorąco zachęcam Ciebie Panama jaki i każdego chętnego. Ktoś kiedyś powiedział "zło zwycięża, gdy dobro śpi". Obudźmy się i zewrzyjmy szyki! Zapraszam do kontaktu ze mną pod [color=#FF0000]wayout@wp.pl[/color]. Pozdrawiam! [/size]”Jak dla mnie jesteś nieobliczalny. Ja w to nie wchodzę, wystarczą mi moje problemy bym miał chęci zajmować się innymi.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.