Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Związek z DDA
-
AutorWpisy
-
Cześć.
Dopiero od niedawna zainteresowałam się tematem DDA przez związek z moim chłopakiem. Natrafiłam na to forum, przeczytałam kilka tematów, postanowiłam podzielić się swoją historią.W skrócie: mam 35 lat, dziecko z poprzedniego związku, rozwódka od 1,5 roku, mieszkam na swoim, pracuje, miałam spokojne dzieciństwo, mam dobry kontakt z rodzicami. On lat 28, pracuje nieregularnie, rodzice alkoholicy, po rozwodzie, chłopak mieszka z mamą w bardzo starym domu (i bardzo zaniedbanym). Dzieli nas 400 km (on jest Słowakiem). Znamy się od 8 miesięcy, w związku jestem od 6 miesięcy.
Początki były cudowne – bardzo zabiegał o mnie, przyjeżdżał do mnie, kiedy miałam gorsze dni potrafił rzucić wszystko i w 3 h byc przy mnie. Również przyjeżdżał bez zapowiedzi, co dla mnie było miła niespodzianka. Jego zaangażowanie bardzo mnie imponowało. Ogólnie podobał mi się jako chłopak, z charakteru jak i z wyglądu. Był bardzo kochany, czuły, otwarty, zabawny. Ja stopniowo zakochiwałam się w nim chociaż nie było to tak szybko jak on to robił. Bardzo ostrożnie podchodziłam do naszego związku ze względu na przeszłość oraz moje dziecko. On bardzo szybko zakochał się we mnie, przedstawił mnie swojej rodzinie, przyjaciołom. Ja robiłam to stopniowo, obecnie poznała go cała moja rodzina. Pisał do mnie często, miał nawet pretensje dlaczego od razu nie odpisuje i co ja robię, a byłam po prostu zajęta swoimi obowiązkami. Z czasem udostępniliśmy sobie na wzajem mapy w Google aby widzieć gdzie jesteśmy. Często pytał dlaczego znajdowałam się w okolicy mojego ex (mieszka dwa bloki dalej, wybrał to miejsce aby być blisko dziecka, mamy też opiekę naprzemienną). Tłumaczyłam mu, że nic mnie nie łączy z ex oprócz naszego dziecka.
Spędzaliśmy dużo czasu rozmawiając na video, wysyłając wiadomości. Był zazdrosny o moją córkę kiedy ona domagała więcej uwagi (np dzwoniła do mnie aby porozmawiać 5 min kiedy miała gorszy humor). Kiedy bywał u mnie również zaczął być zazdrosny o… mojego kota.
Z mojej strony chciałam mu pokazać spokojne życie, dzielić się obowiązkami, radościami, przyjemnościami ale też tymi smutnymi chwilami. On również to robił, ale byly takie konflikty pomiędzy nami które w ogóle się nie spodziewałam że mogą nastąpić (np martwił się, że córka będzie dzwonić co chwilę z kolonii kiedy my będziemy na festiwalu, a w tym czasie chciałby abym skupiła się na nim na 100%).
Podzielił się ze mną swoimi doświadczeniami z ex – zazwyczaj to one kończyły z nim związek, zdradzały jego. Miał myśli i próby samobójcze przez złamane serce jak i sytuacje w domu (pochodzi z biednej rodziny, alkohol był i jest na porządku dziennym). Kiedy były u nas kłótnie, po prostu potrafił wyjść z domu wieczorem, bez słowa o której wróci.
Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o przyszłości, miałby u mnie ciepły kąt, początek spokojnego, lepszego, wspólnego życia. Zaczął uczyć się polskiego, dla mnie i dla lepszej przyszlosci. Jest dla mnie ważną osobą i pokazywałam mu to tak jak potrafiłam, a on chciałby bardziej, więcej…Od ok. Miesiąca coś się zmieniło… Z ciepłego, troskliwego, kochanego chłopaka zamienił się w zimnego faceta, który ogranicza ze mną kontakt. Pytałam się co się dzieje, jak się czuje. Tłumaczy to zachowanie problemami finansowymi (zalega z opłatą ubezpieczenia sprzed kilku miesięcy). Pytałam się czy chce dalej ze mną być, mówi, Że tak jednak kompletnie nic nie robi w tym kierunku. Staram się go wspierać, być przy nim, podbudować jego pewność siebie, jednak czuję, że zbudował przede mną mur, który nie potrafię przebić. Nie rozmawia ze mną jak wcześniej. Chciałam z nim poważnie porozmawiać, jednak on mówi, że nie jest gotowy do rozmowy. Sam również nie inicjuje rozmowę. Czuję się zaniedbana jako kobieta. Jego chłód bardzo przeżyłam, płakałam codziennie przez kilka dni, bo nie rozumiałam, dlaczego tak mnie traktuje. Dlatego zaczęłam czytać o DDA na forum. Wiele z tym cech oraz zachowań bardzo dobrze opisuje mojego chłopaka – problem z zaufaniem, chęć kontroli, niepewność swoich emocji, na większość pytań odpowiada “nie wiem”, zamknięcie się na partnera, ucieczka podczas kłótni lub silnych emocji. Chłopak nigdy nie był na terapii.
Obecnie nie angażuję się emocjonalnie w nasz związek, aby chronić siebie i moją córkę, dałam mu wolną rękę, jednak wie, że może do mnie przyjechać, porozmawiać. Jesteśmy razem a jednak osobno. Z tego też powodu rozwiodłam się z moim ex, jednak w tym przypadku chciałabym pomóc mojemu chłopakowi, bo wiem, że jego zachowanie wynika z jego trudnego dzieciństwa.
Proszę o radę, co mogę zrobić, jak mogę mu pomóc. Zaoferowałam mu wizytę u psychiatry, a ze względu na jego trudną sytuację finansową, mogłabym nawet opłacić wizyty, pomimo, ze zarabiam trochę ponad minimalne wynagrodzenie, mam zobowiązania jako matka. Chce iść, ale nie teraz, bo nie ma czasu i sam chciałby opłacić wizyty. Mogłabym nawet razem z nim chodzić na spotkania DDA, po prostu pokazać mu, że nie jest sam i przejdziemy przez to razem.
Jeszcze jedno – nie jestem pewna czy jest świadomy, że jest DDA… nigdy o tym nie rozmawialiśmy…
Dlatego chciałabym być ostrożna w rozmowie z nim. Jednak kiedy teraz ze mną nie rozmawia, to jak mam mu pomóc? Mam kontakt jedynie z jego bratem i babcią.>Przepraszam za chaotyczny styl pisania, chciałam przedstawić moją sytuację jak najdokładniej.Będę Wdzięczna za każde słowo, cenię Waszą szczerość i prawdę.
-
Ten temat został zmodyfikowany , 1 tydzień temu przez
LunaStar.
Hi,
Związek z DDA/DDD zawsze będzie trudny i raczej ludzie którzy są DDA/DDD bądź z innego powodu problematyczni wiążą się z podobnymi ludźmi. Im dalej w las tym więcej problemów się objawia, a to dopiero początek. Mówisz, że on nawet nie wie że jest DDA czyli czeka go jeszcze ogromna droga do przebrnięcia jeśli chcę być godnym ojcem i partnerem, a nie kimś toksycznym z problemami.
Rozumiem, że chcesz mu pomóc ale musisz postawić sobie wyraźne granice. Nie możesz być jego terapeutą bo zatracisz siebie. Partner musi być partnerem, nie ojcem/matka czy terapeutą.
Trzeba też myśleć o dziecku i o sobie.
Jeśli na ten moment nie jest w stanie być partnerem to powinnaś oczekiwać od niego, aby podjął wszelkie próby, aby stać się partnerem np. przez psychoterapie czy grupy wsparcia DDA.. Jeśli nie podejmie tych prób to ratowanie go i praca terapeutyczna spadnie na Ciebie, a na to nie powinnaś pozwolić.
Także moim zdaniem powinnaś dać mu wyraźny przekaz :
Słuchaj, jestem mamą, mam dziecko i już młodsza nie będę.
Oczekuje od Ciebie iż podejmiesz próby rozwiązania swoich problemów z przeszłości z kimś bo ja nie jestem w stanie ich za Ciebie rozwiązać, ale mogę być przy Tobie.Daj znać jak podejmujesz decyzje ? Idziemy razem dalej czy osobno ?
Ja na początku związałem się z kimś podobnym z DDA i na początku było cudownie, ale potem przestałem być partnerem, a zacząłem być wybawicielem. Gdy się zmęczyłem i nie widziałem u partnerki woli walki tylko apatię – odszedłem. Znalazłem sobie wspaniała dziewczynę bez problemów i do dziś jest moją żoną.
Pozdrawiam,
Dziękuję Pablo za odpowiedź. Twoje słowa dały mi dużo siły. Niezależnie co dalej się wydarzy, wiem, że muszę wybrać to co będzie dla mnie i dla córki najlepsze. Mam w sobie dużo empatii, wsparcia i chęć pomocy, ale tracę siły kiedy odbijam się od muru, który stworzył. Za kilka dni są moje urodziny, myślę, że to będzie finałowy moment kiedy dowiem się czy nadal mu na mnie zależy. Ja jestem gotowa na każdy jego ruch i mam odpowiedź na każdy jego krok. Wkrótce napiszę jak dalej potoczyły się moje losy.
Z tego co o nim napisałaś, moim zdaniem on jest toksyczną osobą i wygląda jak książkowy przykład osoby z zaburzeniem narcystycznym. Tacy mężczyźni najpierw w związku robią hollywood, dużo silnych emocji, od razu deklarują miłość, jest ich dużo, co sprzyja szybkiemu zakochiwaniu się.
Niepokojące w Twojej historii jest jego potrzeba kontroli, co też jest bardzo typowe dla zaburzeń narcystycznych. Tacy mężczyźni chcą wszystko wiedzieć o partnerce i są zazdrośni o jej bliskich, przyjaciół, pracę, hobby.
Związek z mężczyzną zaburzonym narcystycznie wygląda jak rollercoaster: raz wielka miłość – potem wielki chłód, oddalanie się, niejasne zachowania itp.
Uciekaj, dziewczyno.
Normalny związek tak się nie rozwija, i alkoholizm w rodzinie niczego nie usprawiedliwia. W rodzinach alkoholowych narcyzm może być częsty, bo zaburzenie to wywołuję silna trauma w dzieciństwie związana z jakiegoś rodzaju dewaluacją. Jestem sobie to w stanie wyobrazić w jego rodzinie.
Byłam w takim związku. Teraz mieszkam z narcystyczną matką i to jest ciągły ból, ranienie, zadawanie mi ran. Ci ludzie dążą do czegoś interpretują jako szczęście, czują to jedynie wtedy gdy widzą cierpienie u innych.
Zgadzam się z poprzednikiem, związek to nie psychoterapia, tylko dwoje ludzi, którzy są dla siebie dorosłymi, przyjaciółmi, partnerami, są dla siebie wsparciem. W związku każda ze stron powinna czuć oparcie w swoim partnerze / partnerce.
-
Ten temat został zmodyfikowany , 1 tydzień temu przez
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.