Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Zycie jest niesprawiedliwe
-
AutorWpisy
-
Spytam się Ciebie Koralowa
Czy masz swoje życie rodzinne, pracę, drobne/większe przyjemności ? Jeśli tak to proszę opisz w skrócie. Wtedy dla mnie to będzie wiarygodniejsze to co napisałaś wczesniej…
Pozdrawiam Gonzo
Przyłączam sie do koralowej,gonzo jak nie masz nic do powiedzenia to nie mów!
Bo jak narazie to tylko próbujesz znalesc powód aby komus dogrysc, a nie o to chodzi na tym forum.Każdy tu próbuje podzielic się swoimi doświadczeniami i w ten sposób byc moze pomóc.A Ty robisz cos zupełnie na odwrót.Taka CI sprawia radość dogryzanie kobietom!
Wracając do tematu, ciekaw jestem czy Twój tato niewinna osobo przez te dwa lata nie picia się leczył?,to ważne.Bo widzisz choroba alkoholowa jest bardzo skomplikowaną i podstępną chorobą.Podstępne są mechanizmy uzależnienia które nią kierują.Alkoholoik gdy sie nie leczy a nie pije, to nie jest w stanie sobie poradzic z tak trudnymi dla niego uczuciami, wtedy odrazu włącza się mechanizm nałogowego regulowania uczuc, on powoduje że stary schemat działania na nowo sie uaktywnia.Tzn, pojawiają się przykre uczucia, uczucia których nie jest w stanie przezwyciężyc i odrazu pojawia się myśl-napij się! to Ci pomoże,znieczuli itd.Wiem ze to jest ciężko zrozumiec, to jest pewien paradoks.Mówisz alkoholikowi ze go kochasz a on sięga po alkohol,odnawiasz z nim kontakt a on sięga po alkohol.Nie zrobi tak w momencie gdy się leczy lub jest po terapii i ma cały czas wsparcie grupy.
Niewinna osobo uważaj aby w Twoim przypadku mechanizm nałogowego regulowania uczuć nie uaktywnił się na stałe.W połączenieu z mechanizmem iluzji i zaprzeczania a także mechanizmem rozproszonego Ja, nie masz szans w starciu z chorobą alkoholową, tak samo jak nie mieli tej szansy nasi rodzice!!!
NIE PIJ GDY JESTES SMUTNA,ROZGORYCZONA,ZLA ITD!!!Gonzo,
napisalam odp na Twoje pytanie, ale wiesz nie chce wysyłać tego publicznie, bo to troche żalośnie wyglada.. Zapisałam sobie w pliku te moja krotka autoprezentacje.. Jak chcesz to odezwij sie na gg: 3085418. Przesle Ci i sobie sam dla siebie przeanalizujesz.Otworzylam piwo, wypilam 3 łyki, nie smakowalo mi, powiedzialam sobie co jaa robie?
Ja mu nie pomoge, bo nie chce, ja jestem na niego obojetna, szkoda mi tylko rodzenstwa, i mamy. I to mnie doluje. Wysle mu dzis poczta film: Wszyscy jestesmy Chrystusami. Tak ode mnie. Moj ojciec uwaza ze nie jest alkoholikiem, on moze wypic. A dla niego spotkania AA to posmiewisko, wiec o co chodzi?Nie uwazam, zeby zycie bylo niesprawiedliwe.Kazdy jest kowalem swojego losu.I kazdy piepszy sobie zycie na wlasne zyczenie.Nie sadze,zeby intencje Gonzo byle zle.Uzalanie sie nad soba nic nie pomoze.Wpedzamy sie tylko w kompleks ofiary.
Uwzazam,ze powinnas pojsc na terapie.Terapeuta nauczy Cie, jak czerpac swoje szczescie, niezaleznie, czy Twoj rodzic pije czy nie.Znajdz sobie jakies cele w zyciu,plany marzenia,zaplanuj, gdzie chcesz isc na studia itd.Po prostu czyms zajmij swoj umysl, nie koncentrujac sie na pici Twojego ojca.
Koralowa!
Mnie tyle wystarczy co napisałaś. Biegnę zajmować się sobą, bo nikt za mnie tego nie zrobi tak dobrze jak ja 🙂 …Determinator, wiesz co … 🙂 :
Czy masz swoje życie rodzinne, pracę, drobne/większe przyjemności ? Jeśli tak to proszę opisz w skrócie. Wtedy dla mnie to będzie wiarygodniejsze to co napisałaś wcześniej…
Pozdrawiam Gonzo
Droga Niewinna!
Ile masz lat ? Czy masz gdzie mieszkać? Czy masz pracę z której się utrzymasz ? Czy możesz realizować swoje marzenia o edukacji?
Kto Tobie podsyła filmy które miałyby Ciebie "ulepszyć"?
Kto się o Ciebie martwi kiedy nie dajesz rady ?
Kto dla Ciebie zrobi tak żeby "wszystko było dobrze"?Gonzo
Gonzo, odpowiadam:
Mam 25 lat, swoje mieszkanie, swietna prace, mieszkam oczywiscie sama, z pieniedzmi od momentu wyrwania sie z domu nie mam problemu, bo moim atutem jest to, ze daze do celu, jestem bardzo ambitna. Tylko niestety te pieniadze szczescia mi nie daja, pracuje czasami 7 dni w tyg, po 12 godz, poniewaz jest to jedyny sposob na zagluszenie mysli.Wczoraj mnie naszlo, bo nie moglam spac, widocznie nie bylam na tyle zmeczona, nikt z moich znajomych nie wie jaka jestem, umiem stwarzac swietne pozory.
Nikt sie o mnie nie martwi, bo kazdy ma swoje problemy, mamie nie mowie, gdyz nie bede jej dostarczac nowych zmartwien, chodze na terapie od miesiaca, ale to za malo.
"Mnie tyle wystarczy co napisałaś. Biegnę zajmować się sobą, bo nikt za mnie tego nie zrobi tak dobrze jak ja 🙂 …
Determinator, wiesz co … 🙂 :
Czy masz swoje życie rodzinne, pracę, drobne/większe przyjemności ? Jeśli tak to proszę opisz w skrócie. Wtedy dla mnie to będzie wiarygodniejsze to co napisałaś wcześniej…"
Gonzo, początkowo gdy to przeczytałem to chciałem odpisać w ten sposób "książke piszesz, ze chcesz wiedziec o nas tyle szczegułów".Ale po chwili doszedłem do wniosku ze co do jednego to się z Tobą muszę zgodzić.To my jesteśmy dla siebie najważniejsi i powinnismy zając się sobą.Bo chyba to miałes na myśli?.Z tym się zgodzę,ale tak to można mówić do osoby która ma wgląd we własną osobę,wie co się z nią dzieje.W przypadku dda zajmowanie się samym sobą,możliwe jest po terapii.Ofszem co niektórzy próbują się wyprowadzić i życ swoim życiem,ale jest to pozorna wyprowadzka.
A co do Twojego pytania, ja również tak jak koleżanka niewinna osoba mam prace,kase.Mieszkam i utrzymuje się sam.Skonczyłem studia i jestem terapeutą uzależnien.W czasie studiów przeszedłem własną terapie.Dzisiaj potrafie się cieszyc z tego że nie mam lęków,depresji,ż tego ze mam przyjaciół, z chwili wolnego czasu którą mogę przeznaczyć na przeczytanie dobrej książki, ze świadomości iż moja praca ma sens.Cieszę się z małych rzeczy ale rónież cieszę się z tych większych, jak chociażby cele które sobie wyznaczyłem i które realizuje z determinacją i konsekwencją.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.