Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Zycie jest niesprawiedliwe
-
AutorWpisy
-
AmazOnka oczywiście że mam taką świadomość.Ale akceptuje swoją inność, trudno jestem taki jaki jestem i nic na to nie poradze.To co mogę w sobie zmienic to zmieniam, a to czego nie mogę to zostawiam takim jakim jest.
A co do Twoich gratulacji.Napisałem to wszystko po to aby zaspokoic ciekawość Gonzo a nie po to aby się chwalic (bo tak to mogło zostać odebrane).Determinator! Ja widzę że Ty się tłumaczysz z "inności" ustalonymi regułkami które znam od ludzi z terapii , a Amazonka po prostu też by chciała mieć tak poukładane życie. Tylko za zamiast "zmieniać siebie" "oskarża Ciebie " że Ci się trochę powiodło …
tak Ja to widzę …
Gonzo
Edytowany przez: gonzo, w: 2009/09/02 19:58
Musze Ci gonzo przyznać racje, ale ta akurat regułka jest niezwykle mądra,Ja nie tak prędko do tego doszedłem. Przez całe swoje życie na siłe chciałem zmieniać wszystkich do okoła, a dopiero niedawno pogodziłem sie ze mogę zmienić tylko siebie i od tego muszę zacząć.W zasadzie juz zaczołem cztery lata tenu gdy po raz pierwszy poszedłem na wizyte do terapeuty uzależnien.Postanowiłem pisac na tym forum o swoich małych i dużych sukcesach a także porażkach tylko dlatego że wiem jak ciężko jest tym którzy zaczynają swoją droge zdrowienia.Oni postrzegają swiat w czarnych barwach, a on może być kolorowy.Oni chcą pomóc rodzicom za wszelką cene a powinni zając się sobą.Oni poprostu nie wyobrażąją sobie że może być inaczej, ja tego sobie nie wyobrażałem.Nie wyobrażałęm sobie wyprowadzki z domu, nie kontrolowania mamy, móienia o swoich uczuciach, stawianiu granic.Teraz to wszystko się ziściło i sam jestem w szoku.Wszyscy Ci którzy jesteście na początku,uwierzcie ze to wszystko jest możliwe,ale trzeba tego chciec i ciężko nad tym pracować.A zacząć trzeba od wizyty u terapeuty uzależnien.
Dla mnie świat też niedawno był czarny …
Nie jestem pewien czy może byc dla mnie kolorowy ale sprawdzę. Myślę że sporo robię ku temu a czuję często że nie mam siły więcej .Nie chcę żeby jakikolwiek człowiek mi wmawiał "jaki świat jest". Nie zaufam takiemu człowiekowi…
Za to bardzo mną wstrząsnęło zdanie ze świat jest "jaki jest". Niesamowite co 🙂
A teraz mam promyczek nadziei za którym podążam, rozglądając się na boki … Przeszkód jeszcze nie umiem omijać ale nie zaskakują mnie i przyjmuję je z pokorą i spokojem, jak przyszły tak se może pójdą, może nie są takie wielkie albo że lepiej teraz niż później …
Wszyscy terapeuci uzależnień których spotkałem na swojej dość krótkiej drodze okazali się życzliwymi mi ludźmi chociaż żyć za mnie to oni na pewno nie będą … A tak czasami brakuje mi "systemu podtrzymywania życia". Jakaś kroplówka z pożywieniem… A w uszach słuchawki z miłym głosem : " teraz wdech, a teraz wydech" i jeszcze raz …
pozdrawiam Gonzo
dla mnie pierwszym krokiem od mysli samobójczych było przebywanie wsród ludzi.:P
A dla mnie myślenie 😛 zdecydowanie, za dużo myślałam…
hej gonzo miło cię czytac, dawno tego nie robiłam. wychodz , wychodz na prosta jak najszybciej zycze ci tego pa.
Teresa! Co u Ciebie? Bardzo się ciesze ze mogę Ciebie czytać. 🙂
Na terapii powiedzieli mi żeby nie zdejmować maski od razu, w sumie rozumiem to bo nawet jak mi się zachce o siebie walczyć to jeszcze tego nie robiłem … wiec nie bardzo umiem i nie wiem gdzie czyhają "pułapki"…
Myślę że dobrze zrobiłem ze sie na ta terapie wybrałem, czuję się samodzielniejszy i bardziej kompetentny. Nie ranię innych zbyt mocno więc nie stało się to czego najbardziej się obawiałem ….Zycie pokarze, albo ja życiu pokażę 🙂 Ortografia bardzo pasuje 🙂
Pozdrawiam Gonzoniewinna osoba zapisz:
” … umiem stwarzac swietne pozory.
Nikt sie o mnie nie martwi, bo kazdy ma swoje problemy, mamie nie mowie, gdyz nie bede jej dostarczac nowych zmartwien, chodze na terapie od miesiaca, ale to za malo.”
Patrząc przez pryzmat DDA – życie rzeczywiście nie jest sprawiedliwe. Ale chyba znasz powiedzenie: "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"? 😉
Bardziej na poważnie: nikt nie obiecywał, że życie będzie sprawiedliwe.
To, jakim ono będzie zależy od nas. Napewno nie będziemy szczęśliwi, opierając je na fałszu, m.in. na "pozorach". Np.: Po co pracjesz 7 dni w tygodniu i zagłuszasz własne myśli? Czy przypadkiem nie uciekasz od siebie samej? To musi być męczące. Nie można od siebie uciec. Lepszym rozwiązaniem jest stanąć twarzą w twarz ze sobą i spytać się: co Cię boli Kochanie, jak mogę Tobie pomóc?To co napisałaś w ostatnim zdaniu, to Twoja "prawda". Rzeczywista prawda jest inna, tzn. inni się nie martwią, bo NIC o Twoich zmartwieniach nie wiedzą (nie wyłączając z tego grona matki). A czy wiesz o tym, że obowiązkiem matki jest troszczyć się o dzieci oraz odbieranie tego obowiązku w sposób "nienaturalny" unieszczęśliwia ją? Nie staraj się zwolnić jej z tej powinności, bo nie Ty ten obowiązek na nią nałożyłaś.
M-c terapii, to wspaniały początek. Zyczę wytrwałości w odkrywaniu prawdy o Sobie i szczęśliwego życia.
🙂 -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.