Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Zyciowe powolanie?
-
AutorWpisy
-
Heeejjj…
spotkalam sie juz kiedys z podobnymi postami, choc mysle ze akurat zastanawianie sie nad tym co chcemy robic w zyciu jest nie tyle cecha wspolna dla dda ile cecha ogolnie ludzka..w koncu mozliwosci mamy nieskonczone obecnie wiec jest w czym wybierac. Jestem teraz w dobrym momencie w zyciu by cos zmienic, ale tyle rzeczy mnie interesuje i jak do tej pory moze i niestety sprawdziam sie w zasadzie we wszystkim bo dosc umiejetnie jak sie okazuje dobieram sobie zadania i zespoly w ktorych pracuje. W dalszym ciagu jednak nie wiem co do konca chcialabym robic bo w zasadzie wszystko mnie interesuje. Postaram sie teraz to spiac w calosc – moze ktos cos doradzi…
– lubie prace 'projektowa’ czyli zadania ktory maja wyrazny poczatek i koniec i duza ich zmiennosc
– lubie planowac, wymyslac i organizowac ale realizacje najchetniej powierzam innym
– lubie prace z ludzmi, lubie sluchac i doradzac ale jestem tez dosc konkretna i wymagajaca – oczekuje rezultatow
– lubie podrozowac i dobrze czuje sie na wyjazdach
– jestem okolo 30, atrakcyjna co sadze ze tez czasem moze miec znaczenie
– bardzo szybko nawiazuje kontakty z ludzmi i podobno moglabym slepemu okulary wcisnac 🙂
– nie lubie sprzeciwu i obcowania z liczbami…\Czy cokolwiek mozna z tego wyciagnac ? ehhhh
Myślę że My DDA lubimy mieć prace z misją, gdzie coś sie dzieje, bez monotoni i siedzenia na dupie:)
Buczka, brzmi jak charakterystyka szefowej:D hahahah:D tyle, że z tym sprzeciwem to nie halo, bo dobry szef potrafi uwzględniać punkt widzenia pracowników:) bo to jest bardzo mądre rozwiązanie:)
Sama sie teraz zastanawiam nad tym co konkretnie mogłabym robić, bo też widze wiele możliwości….no cóż-będzie trzeba podjąć decyzję:)
Zgadzam się z Felicją, ja też od razu pomyślałam o pozycji szefowej, menedżerki w dużej firmie 😀 hm, albo coach jeszcze przychodzi mi do głowy, ale może niesłusznie 🙂
Trudno jest coś doradzić, stojąc z boku, to jest tylko Twoja decyzja, ale rozumiem Twoje refleksje, bo ten rok jest dla mnie szczególnie trudny, również muszę się zdecydować na jakąś drogę 😉
W ogóle fantastyczne jest to, w jaki sposób przedstawiłaś te cechy – wydajesz się pewna siebie, świadoma swojej wartości i swoich zalet 🙂 tak trzymaj 🙂
Felicja zapisz:
„Buczka, brzmi jak charakterystyka szefowej:D hahahah:D tyle, że z tym sprzeciwem to nie halo, bo dobry szef potrafi uwzględniać punkt widzenia pracowników:) bo to jest bardzo mądre rozwiązanie:)Sama sie teraz zastanawiam nad tym co konkretnie mogłabym robić, bo też widze wiele możliwości….no cóż-będzie trzeba podjąć decyzję:)”
CALE ZYCIE SIĘ DEBILKO ZASTANAWIASZ.
Witaj Buczka 🙂 A praca w szkoleniach czy jako trener?
Tak mi się od razu nasuneła taka mysl po tym, co napisałas.pompejusz napisał:
„"Myślę że My DDA lubimy mieć prace z misją, gdzie coś sie dzieje, bez monotoni i siedzenia na dupie"”
Kurcze, trafiłeś w sedno. Ależ to trafne zdanie, masz rację – mieć pracę z misją, w ogóle mieć misje. Coś w tym jest 🙂A wiecie, ja też lubię kiedy coś się dzieje, choć "dziubanie" też lubię, a ideałem byłoby połączenie jednego z drugim. Choć widzę ciekawą rzecz u siebie-im bardziej układa się wiele spraw we mnie, tym wyraźniej widzę,że…wiele rzeczy jest jednak ddowską naleciałością, a nie taką naturalną konstrukcją we mnie. W sumie od dziecka miałam swoją pasję i ona wiąże się i z aktywnością i taka powiedzmy przygodą pod wieloma względami, ale też z siedzeniem na tyłku i grzebaniem. A teraz hmmm nadal pozostało mi zamiłowanie do jednego i drugiego, ale jakby spokojniejsze to we mnie było. Sama jestem ciekawa co ostatecznie wybiorę;)
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.