Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: wlasnie w tej chwili #40103
własnie w tej chwili czuj.e sie pogodzona z…własnie w tej chwili jest we mnie nadzieja…Zmierzam tam dokad chcę…
w odpowiedzi na: Mam tylko jedno życie…. #40102….tak… i jak zdamy sobie sprawę,że te nasze leki sa często wyolbrzymione lub wyimaginowane ,jak zdamy sobie sprawę ,ze do tej pory kierowanie się lekiem nic cennego nie wniosło w życie, jak zdamy sobie sprawe skad one się biora …jak uswiadomimy sobie ile przez to tracimy…wtedy łatwiej jest zmierzyć się z nimi ,stawić czoła;choć wymaga to pracy ale WARTO. 🙂
I myslę,że te uswiadomienie sobie nie bierze sie tak całkiem niewiadomo skad ,myslę,że bierze się z cholernie długiej i cięzkiej pracy nad soba (a także z poznawania siebie,z zastanawiania się nad swoim funkcjonowaniem ,z wyciagania wnioskow itd…)
Edytowany przez: agana, w: 29.04.2007 18:12
w odpowiedzi na: POMOC PRAWNA POTRZEBNA !DŁUG ALKOHOLIKA PRZECZYTAJ #40076hmm…wiem tylko ,ze po smierci rodzicow dług nie przechodzi na dzieci o ile te nie przyjma spadku lub jesli przyjma to wysokośc zadłuzenia rodzica spłaca sie do wysokosci spadku po nim (to taka informacja ,gdyby komuś była potrzebna).Nie mam pojecia jak to wyglada prawnie jesli chodzi o Twoja sytuację,moze dobrze by było gdybys skontaktowała się w tej sprawie z jakims prawnikeim.Nie wiem jak wyglada Twoja sytuacja materialna ale… darmowych porad udziela prawnik przy punkcie dla ofiar przemocy,pewnie też i przy innych podobnych poradniach.
Pozdrawiam:)w odpowiedzi na: Mam tylko jedno życie…. #40046Dziękuję Noel:)
w odpowiedzi na: wlasnie w tej chwili #40042Własnie w tej chwili czuję sie wspaniale,,,,jestem szczęsliwa….życie jest piękne…. 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂
Zmierzam tam dokad chcę….Edytowany przez: agana, w: 25.04.2007 14:05
w odpowiedzi na: Alkohol na nie #40041Ja też nie pije alkoholu-w ogole.Alkohol jest mi obojetny,nie wzrusza mnie ani pijany człowiek ani sam alkohol-jest to dla mnie cos totalnie obojetnego.Oczywiscie nie zawsze tak było …kiedyś sam widok osoby pijanej wywoływał we mnie nienawiść,obrzydzenie,ale po terapii zupełnie inaczej to odbieram.
w odpowiedzi na: dla mnie najtrudniejsze … #40036Margo nie miałam męża alkoholika,ale…męża ,ktory zachowywał się jak suchy alkoholik;znęcał się nademna psychicznie…Wiem,że najtrudniej jest podjać decyzję.Ja też się bałam przyszłości bez męża i to bardzo się bałam…Też tkwiłam w zawieszeniu;miałam swiadomość tego,że pozostaję w chorym zwiazku,ze ten zwiazek mnie niszczy ,ale trwałam w nim ….tkwiłam w martwy punkcie i wykanczałam się ….Do podjęcia decyzji ja potrzebowałam czasu,musiałam dojrzeć.W koncu zdobyłam się …Powiem tak ,że teraz z perspektywy czasu te obawy były wyolbrzymione .Mało tego lepiej sobie radzę sama niz będac z mężem…Mam czasami gorsze dmni ,jak kazdy ,czasami wracaja stare "ddeowskie "mechanizmy ,ale…jestem zadowolona ,czuję sie wolna i lekka .Teraz wiem ,że naprawdę ¯YJE .Rozumiem to co teraz przezywasz ,to co dzieje się z Twoimi emocjami i wierzę w to,ze też sobie ułozysz zycie tak abyś czerpała z niego wszystko to co jest dla Ciebie dobre,tak abyś mogła czuć spełnienie;ale do wszystkiego potrzenba czasu.
🙂w odpowiedzi na: dla mnie najtrudniejsze … #40034Margo piszesz ,że nie dasz sobie psychicznie rady będac sama,a ja myslę,że właśnie
nie bedac sama jest Ci cięzko,bo masz dodatkowe obciażenie w postaci męza alkoholika.Ja wiem,że łatwo jest mi pisać…do wszystkiego trzeba dojrzeć samemu-a Ty masz swiadomość ,więc myślę,że jesteś na własciwej drodze ,a to juz jest bardzo duzo.
Margo czytajac to co napisałaś naszła mnie mysl,ze masz w sobie duzo siły
i świadomości.
Trzymaj się cieplutko 🙂 -
AutorWpisy