Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: wlasnie w tej chwili #40011
Własnie w tej chwili cholernie mocno tesknie za….własnie w tej chwili zrobiłam sobie doła…własnie w tej chwili postanowiłam wziaść odpowiedzialnosć za siebie i swoje uczucia….
Nie zastanawiam się czy cos wypada czy nie …jezeli moja zabawa nie krzywdzi w zaden sposob innych,to dlaczego mam sobie na nia nie pozwalac?!A co pomysla inni?-a co mnie to obchodzi?!,a czy w ogole ktokolwiek cos sobie pomysli?!po co mam zaprzatać sobie tym głowę?!Wazne jest to,ze dobrze sie bawię i ze nikt mi tego nie zabierze…Spontaniczność jest piękna…
Rozumiem to o czym mowicie,też kidys nie dawałam sobie przyzwolenia na spontaniczność,na zabawę …a teraz widzę jak dużo traciłam…w odpowiedzi na: Nie umiem odpocząć #39972ale jak "wyłaczyć " sie od rozmyslania,jak nauczyc się skupiac na tym co jest w danym momencie ,własnie tylko w tej chwili obecnej ,…dla mnie jest to trudne,bardzo trudne….
w odpowiedzi na: prośba o pomoc w badaniach #39968Ja nie jestem zmeczona czytaniem kolejnej prosby o wypełnienie ankiety….mnie to hmm…wkurza…
w odpowiedzi na: Nie umiem odpocząć #39914Też nie umiem odpoczać ,jestem baaaaardzo zmeczona,bardzo,bardzo…ale nie umiem sie wyciszyć,zdystansować …najbardziej jestem zmeczona swoimi myslami…
w odpowiedzi na: Co robić, żeby nie płakac? #39913Ciesze się z tego,ze nareszcie umiem płakać z tego,ze pozwalam sobie na płacz z tego ,ze nie powstrzymuję sie od płaczu…przynosi wiele ulgi…oczyszcza…a teraz poznaje nowy rodzaj płaczu -płacz ze wzruszenia…to dla mnie cos zupełnie nowego…ciekawego…przygladam sie temu,obserwuję-lubię poznawać swoje reakcje,wsłuchiwac sie,poznawać siebie …mam dzieki temu wieksza swiadomość…
w odpowiedzi na: Być tak blisko… #39908ech…całe zycie unikałam dotyku,przytulania…a teraz jestem jak ja to nazywam bliskoholiczka,ciagle mi mało bliskosci ,przytulania…ech…,moze nadrabiam w ten sposob te wszystkie zimne lata..hmm… B)
Bronislavus miałam podobne odczucia …gdy psycholog zadał mi ta prace o ktorej wspomniałam wyzej uprzedziła mnie ,ze bede się wsciekac ,a nawet wyzywać ja ,ale powiedziała,ze mimo to mam pisac dalej.Rzeczywiscie pisałam afirmacje a w głowie miałam mysli :’na gowno zasługuję",potem byłam wsciekła na psycholog (ktora faktycznie wyzywałam w myslach od kretynek ) na siebie…jak juz sie oswoiłam z pisaniem to przeszło.
Pozdrawiamw odpowiedzi na: a jesli dom będę miał….. #39851ciepło…miłość…dobro…bezpieczenstwo…zaufanie….akceptacja…
Czy zauwazylkiscie,ze wszyscy tutaj ,ktorzy się wypowiedzieli
maja podobne marzenie wystroju wnetrza domu? -(zaskoczyło mnie to, mogłabym, się podpisac pod Waszymi wypowiedziami) nikt nie napisał o nowoczesnym wystroju – tak ja takiego tez nie chce…Z bali lub drewniany,kominek,fotel bujany,ksiażki,unoszacy się zapach ciasta po domu,zwierzaki,roslinki.Dom połozony z dala od miejsckiego gwaru i hałasu…
Swoje wyobrazenie domu nosze od dawna w sobie…czy bedę miała?…czy tylko pozostanie moim marzeniem…pragnieniem…Afirmacje to tez forma terapii;miałam duzo zadan zadanych przez psychologa do wykonania w domu zwiazanymi z afirmacjami,np.zapisać zeszyt 16-sto kartkowy jednym ciagiem bez robienia przerw:Ja Agnieszka mam prawo do popełniania błedow,Ja Agnieszka zasługuje na miłosć i szacunek-to tez afirmacje.Jeżeli ciagle coś sobie powtarzam to w koncu w to uwierze,w koncu "łyknie "moja podswiadomość.W dziecinstwie wiele razy nam mowiono ,ze jestesmy…głupi,żli,nienormalni itd. tyle razy nam wpajano,że w koncu w to uwierzylismy.
-
AutorWpisy