Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: skad mam wiedziec? #40782
Ja od lat zastanawialam sie nad cechami ,ktore posiadam nie wiedzac skad sie 0ne wziely.Zastanawialam sie np.dlaczego ,,nie potrafie sie bawic,,,dlaczego jest we mnie gleboki smutek/nawet gdy jestem radosna/,dlaczego zastanawiam sie wciaz czy cos jest ,,normalne,, dlaczego zyje wciaz w napieciu …itd.Gdy przeczytalam o cechach dda-doznalam olsnienia i nie mialm ZADNYCH watpliwosci.:(
U mnie jest dokladnie tak samo i zastanawialam sie nawet dlaczego muzyka jest dla mnie tak wazna.Nie bede pisac moze tytulow ale jest tak ze czuje ,ze poszczegolne pioseki zyja jakby ze mna,kojarza sie z danymi sytuacjami.W zaleznosci od tego jaki utwor uslysze uklada sie moj nastroj-albo plakac mi sie chce albo wpadam w euforie itd.Moge smialo stwierdzic,ze muzyka jest moim zyciem.:)
w odpowiedzi na: jak sobie radzicie ze strachem? #40677co do strony to chyba sie pomylilam ale wystarczy wpisac w googlach poprostu -nerwica.:)
w odpowiedzi na: jak sobie radzicie ze strachem? #40676Do ,,Kaktus,,
Ciesze sie,ze dalam Ci nadzieje:P Wiesz dla mnie bylo to nie do wyobrazenia,ze stan ten kiedys minie,nic z tym nie robilam tylko zylam w zawieszeniu i ….wciaz sie balam.Dokladnie jak ty-WSZYSTKIEGO.
U mnie nawet poranek zaczynal sie lękiem/napieciem,bólem żolądka itd/ i tak tez dzien sie konczyl.A gdy dzien byl spokojny nadal sie balam co zdarzy sie jutro/wiedzac ze nie zdarzy sie nic zlego/Taki stan trwal dlugo,baaaaaaardzo dlugo.
Potem ,jak pisalam wczesniej-odizolowalam sie od patowego otoczenia,terapia ,praca nad soba i…..UDALO SIE!.Dzis budze sie rano i czuje sie WOLNA,gdzies poprostu ulecial.Samej mi chwilami trudno w to uwierzyc ale tak jest.
Co do nerwicy/ktorej efektem jest lęk/leczy sie ja farmakologicznie.Polecam tez strone http://www.nerwica.pl.
Pozdr.i zycze duzo optymizmu.:)w odpowiedzi na: jak sobie radzicie ze strachem? #40643Ten strach to lek,panika obawa przed nieznanym.typowe dla nas dda zyjacych tyle lat w napieciu i kiedy nadchodzi dlugo oczekiwany spokoj,nadzieja na dalsze ,,normalne,, zycie on niestety sie nasila.Jest to tez efekt nerwicy,ktora jest choroba i nalezy ja leczyc.Czas ,terapia/praca nad soba/powoduje ze z czasem on minie-czego ci serdecznie zycze.U mnie trwalo to wiele lat/a nawet ,,wielenascie,,,….odzyskalam spokoj,rownowage emocjonalna i strach minal.dpozdr.:)
w odpowiedzi na: do poprostuja ,do agniecha ,potrzebuje pomocy!!cd #40480Popatrz Izula-jak Ty sie bardzo meczysz w tym zwiazku..:unsure:
Jedynum sposobem na rozwiazanie takiego problemu jest ROZMOWA i wspolne dojscie do jakiegos porozumienia.Domyslam sie ,ze zapewne probowalas ale z twoim partnerem jest to bardzo trudne.I tu tkwi problem-jesli dwoje ludzi nie potrafi ze soba rozmawiac,porozumiec sie we wspolnym problemie to moim zdaniem zwiazek praktycznie nie istnieje.
I tak jak napisala Poprostuja-macie prawdopodobnie zupelnie rozne temperamenty,rozne potrzeby bliskosci ale przede wszystkim rozne oczekiwania wobec zwiazku.Piszesz,ze malo o tym mowisz-i to jest blad,lepiej zdobyc sie na odwage,wyrzucic z siebie co lezy na sercu i czekac na reakcje drugiej osoby.Przekonasz sie czy wazne dla niego sa Twoje potrzeby i czy zamierza dac cos z siebie by zmienic Twoje odczucia.Przeciaz dobry zwiazek to wzajemne zrozumienie,bez tego nie moze byc udany.
Albo sie dogadacie i bedziecie RAZEM probowali cos zmienic ,albo….no wlasnie.
Wiesz …ja osobiscie wolalabym byc samotna niz ,,samotna we dwoje,,
Pozdrawiam i zycze duuuzo sily i rozwiazania problemu.:)w odpowiedzi na: do agniecha ,potrzebuje pomocy!! #40340Po takim poscie,jak Twoj Margo-od razu robi sie weselej na duszy :laugh:
dziekuje za zyczenia,jesli chodzi o mnie-juz czuje sie ,,silniejsza i pelna wiary,,
Pomogla terapia oraz uwolnienie sie od toksycznego malzenstwa.Jeszcze niedawno czulam sie jak w matni-stlamszona,przerazona.Moje mysli klebily sie jak szalone.Podjelam decyzje po wielu miesiacach walki ze soba.Dzis wiem ,ze zrobilam najlepiej jak moglam.
na efekty nie musialam dlugo czekac-dzis wiem ,ze zyje pelnia zycia.Dlugo oczekiwany SPOKOJ,radosc dnia codziennego-to wszystkoprzeslanialy mi wczesniej problemy zwiazane z moim toksycznym malzenstwem.Dzis czuje sie swietnie. 🙂
Jesli chodzi o Ciebie Margo mysle ,zewarto walczyc o Twoj zwiazek-jak piszesz partner rowniez probuje go ratowac/o czy swiadczy jego uczestnictwo w terapii/
widzisz niewielu facetow godzi siena takie metody,u mniw nawet nie bylo mozliwosci wspolnie porozmawiac.
Dlatego walcz Margo,probuj roznymi sposobami,na ile sie da.A jak bedzie?…czas pokaze.
Zycze Ci oczywiscie samych sukcesow,a nam wszystkim sily i duzo radosci. :laugh: :laugh: :laugh:w odpowiedzi na: do agniecha ,potrzebuje pomocy!! #40310Tak sobie pomyslalam….ze czasami nalezy ostudzic lekko swoje emocje,poddac sie biegowi wydarzen-a one same zadecyduja co dalej.Mhm,tylko,ze nie jest latwo przestac myslec o tym wszystkim,zdystansowac sie,wyciszyc wewnetrznie-to niestety jest baaaardzo trudne :unsure:
w odpowiedzi na: do agniecha ,potrzebuje pomocy!! #40294Jesli chodzi o skypa to u mnie nieza bardzo ale poczta ,forum lub gg jaknajbardziej.Pozdrowionka 🙂
w odpowiedzi na: do agniecha ,potrzebuje pomocy!! #40293Izula,troche mnie przerazilo to ,co napisalas,choc doskonale wiem ,co czujesz.Mna targaly te same uczucia ktore opisujesz.
Wiesz,przerazilo mnie to,ze kierujesz sie tym,by nie zostac sama.Uwierz-,,samotnosc we dwoje,,jest o wiele gorsza.poza tym my dda czesto myslimy tunelowo-czarne i biale.Ale dlaczego nie bierzesz pod uwage mozliwosci poznania kogos innego-kogos,kto nie bedzie tylko bral ale i dawal,kogos przy kim bedziesz szczesliwa???
Przeciez zaslugujesz na szczesci,na milosc,na to by byc szanowana i nalezycie traktowana.
Niw wiem ile masz lat i jak dlugo trwa twoj zwiazek ale niezaleznie od tego uwazam,ze MASZ PRAWO byc szczesliwa.Zmuszanie sie /jak piszesz/do bycia z kims -ze strachu przed samotnoscia-naprawde nie ma sensu.Wyniszczy Cie to psychicznie.
Oczywiscie o zwiazki nalezy walczyc lecz gdy robi to tylko jedna strona-na nic sie to nie zda.Zycia mamy jedno a zniszczyc je sobie jest bardzo latwo.
mam nadzieje,ze Cie nie zdolowalam jednak nie jestem juz zbyt mloda i stracilam kilkanascie lat tkwiac w toksycznym zwiazku i myslac podobnie jak ty.Pozdr. :rolleyes: -
AutorWpisy