Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 9 wpisów - od 11 do 19 (z 19)
  • Autor
    Wpisy
  • Albatros
    Uczestnik
      Liczba postów: 27

      Cześć,

      wiesz nie wiem czy jesteś dda , całkiem możliwe że tak, po tym co opisujesz.

      W każdym razie widzę, że nie jesteś pewna czy masz problem czy nie, może to wynikać z zaprzeczania co jest silnym mechanizmem w tym syndromie.

      Mi się wydaje, że cierpisz i jak najbardziej w porządku jest , że szukasz pomocy ,bo nikt nie jest stworzony po to by cierpieć tylko żyć w szczęściu, a Ty wykonałaś pierwszy krok, który może się przyczynić do poprawy.

      Jeśli szukasz pomocy spróbuj pójść na mityng polecam też poczytanie 12 kroków dla dorosłych dzieci alkoholików i ogólnie literaturę z tym związaną, bo to pomaga poukładać sobie w głowie ten temat.

      Pozdrawiam.

      Albatros
      Uczestnik
        Liczba postów: 27

        „Siłą jest odnalezienie swojej słabości i zgoda na nią,

        odwagą zaś bojaźń, która przeistoczyła się w modlitwę”

        Tommy Hellsten

        Albatros
        Uczestnik
          Liczba postów: 27

          Cześć viola.

          Ja też odnoszę wrażenie, że mój świat jest pełen wartości i ideałów , z którymi notabene nie zawsze jestem w zgodzie.  w każdym razie zauważ , że świat składa się z różnych ludzi , każdy przedstawia inne poglądy, to dlaczego nie być idealistą ? 😉

          Życzę powodzenia w drodze do „życia w zgodzie z sobą”.

          Albatros
          Uczestnik
            Liczba postów: 27

            Dzięki za opowieść daje nadzieję.

            Albatros
            Uczestnik
              Liczba postów: 27
              w odpowiedzi na: Czy to normalne?? #223352

              Cześć 🙂
              Skoro tak masz to to jest normalne. Na ten czas jest tak a nie inaczej, a to nie znaczy, że coś jest z Tobą nie w porządku.
              Też mam takie uczucia wyobcowania i "wyjątkowości" ale to jest złudzenie tylko naszej głowy. Mi pomaga w tym kontakt zinnymi, rozmowa mityngi wtedy widzę, że inni też mają takie problemy. Dodam tutaj , że też się boję kontaktu z innymi i nie jest mi łatwo, ale jakoś z tym żyję i robię to,bo wiem ,że mi to pomaga.

              Jeśli porównujesz się do innych dda którzy tak wiele osiągneli to ok. Jednak każdy ma jakaś swoją historię. Ja na przykład uzależniłem się w wieku dojrzewania i teraz moje życie jest ruiną, którą powoli zbieram do kupy. Nie mam pracy, szkoła tylko średnia, jeszcze jakiś czas temu nie miałem wogóle znajomych.
              Fakt, w ćpaniu byłem mistrzem 😛 Hehe

              Pozdrawiam cieplutko 😉

              Albatros
              Uczestnik
                Liczba postów: 27
                w odpowiedzi na: Witam :) #223347

                Dzięki. 🙂
                Zacząłem się zagłębiać w temat. Dzisiaj czuję się strasznie przygnębiony jak myślę o tym ile krzywdy mnie w domu spotyka. Myślę, że skupiając się na tym żeby naprawić sytuacje w domu tylko tracę czas i energię a do tego nie znajduję żadnego wsparcia w rodzinie. Tylko krytyka i wymagania, a jak nie spełniam wymagań to jakoś tak zawsze później się z tym źle czuję , bo nie ma na to akceptacji ze strony rodziców. Próboję coś w domu robić pracować a siła odpychania jest niesamowita czuję się jakbym bym zmuszany i nie miał innego wyboru jak zrobić to co oczekują rodzice. Nie robię tego i się źle czuję i tak w kółko, aż jest lepiej i myślę, że "rodzinie trzeba pomagać"
                U mnie w domu jest dużo agresji i krytyki. Ojciec pił jak byłem mały i teraz matka wpadła w alkoholizm.

                Tak naprawdę to zaczynam zauważać sytuacje jak mnie ona przygniata.

                Jutro idę na kolejną rozmowę o pracy i mimo iż wątpię, że wytrwam w niej ( przez ogrom pzykrych uczuć , od których automatycznie chce uciec) będę próbował do skutku.

                Ostatni czas (gdzieś od pół roku) ogólnie czyję prawie ciągle przykre uczucia,albo wydaje mi się, że je czuję. Nawet jak biorę udział w jakims spotkaniu czy coś robię to cały czas myślę, analizuję swoje wnetrze nie czuję radośći 🙁 Muszę się zmuszać ,żeby np powiedzieć coś adekwatnego na forum, czy żeby podjąć jakieś działanie ( czasem nawet żeby wstać z łóżka) Czuję się źle i gorzej , stałe napięcie które tylko czasem ustępuje, czym to może być spowodowane?

                Albatros
                Uczestnik
                  Liczba postów: 27
                  w odpowiedzi na: Witam :) #222811

                  Zmiany zawsze są trudne, wymagają pracy i wysiłku. Coś od czego całe życie u ciekałem i nastał czas się z tym zmierzyć W zasadzie u mnie to drugi krok,bo pierwszym było wyjście z czynnego uzależnienia. Cieszę się z tego, że mam możliwość zmiany swojego życia, wkońcu coś zatrybiło!
                  Wszelkie kompulsje są właśnie taką drogą na skróty, żeby uzyskać zamierzony efekt, niestety przełamać istniejące schematy jest czasem ciężko.
                  W pracy mi nie poszło…. Doznałem cierpienia, chciałem uciec,miałem myśli samobójcze. Wytrwałem cały dzień i na następny zrezygnowałem i pół dnia miałem depresję 🙂 Będę próbował jeszcze. 🙂

                  Albatros
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 27
                    w odpowiedzi na: Jest beznadziejnie #222328

                    login55 zapisz:
                    [quoteByć może we mnie tkwi jakiś problem? Sama nie wiem. .”

                    Takie rozdarcie nie jest mi obce. wręcz ja wolałem stawiać siebie w pozycji pokrzywdzonego, że to ze mną jest coś nie tak.

                    Myśle, że w moim przypadku pierwszym krokiem było zauważenie tego i podzielenie sie tym co przychodzi czasem z wielkim trudem, więc brawo za odwagę.
                    Zyczę Ci wiary.

                    Albatros
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 27
                      w odpowiedzi na: Dziś czuję się… #222322

                      Czuję się podekscytowany, że być może odkryłem źródło swojego problemu w syndromie dda, czuję też niepewność w związku z tym, bo już często myślałem, że "to jest to" i okazywało się, że pomagało na krótko. Jednak cieszę się, że tu odnajduję się w wypowiedziach ludzi myślacych podobnie do mnie i jak czytam znika poczucie wyobcowania, to z kolei przynosi ogromną ulgę i nadzieję. Pozatym jutro zaczynam pracę i chyba sie denerwuję, jednak myślę sobie, że nie , jest ok i będzie zajebiście, też strasznie się boję tego co mnie tam spotka. Dodatkowo mam straszną niechęć do czegokolwiek od jakiegoś czasu, tyko planuję "tak dzisiaj pobiegam", żeby później być zły na siebie, że tego planu nie zrealizowałem ,bo mi się nie chciało "ale ze mnie leń patentowy" nie umiem się cieszyć z wypoczynku… Jest troche jałowo jednak myśl ,że pójdę na mityng i podejmę terapię napawa optymizmem.
                      Pozdrawiam.

                    Przeglądasz 9 wpisów - od 11 do 19 (z 19)