Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 408)
  • Autor
    Wpisy
  • Alizee
    Uczestnik
      Liczba postów: 409

      Chyba, że obydwoje pracują nad sobą, są w terapii.. bo borderline bez terapii i bez świadomości swojego zaburzenia raczej nie da rady stworzyć długiego, szczęśliwego związku.

      Alizee
      Uczestnik
        Liczba postów: 409

        Tak. Osoby z borderline przyciągają jak magnez. Szczególnie kiedy idealizują. Potrafią uzależnić partnera od skrajnych emocji.. za to też jesteśmy nienawidzeni i napiętnowani. Że rzekomo świadomie niszczymy innych. Chociaż sami tez nie posiadamy dobrych wzorców jak powinien wyglądać zdrowy związek. To jak trafią się dwie takie osoby to się robi mega toksycznie. Ale też borderline często jest dość powiązane z dda. Można mieć te dwie diagnozy. Ja parę lat temu tu na tym forum próbowałam zrozumieć swoje problemy.

        Alizee
        Uczestnik
          Liczba postów: 409

          Tak. Związek Borderline z dda to dość częsta kombinacja z tego co wiem. Zresztą sporo osób cierpiących na borderline pochodzi z domów alkoholowych bądź dysfunkcyjnych. Sama byłam w dwóch takich związkach. Jeden jak u Ciebie. Partner miał problem z okazywaniem uczuć no a ja.. miałam dokładnie takie same odczucia jak ty. Z kolei byłam też w związku z dda, który wręcz zalewał mnie swoją miłością. A to też było dla mnie trudne.. to ja go wtedy odpychałam i w końcu rzuciłam.  Przyciągamy dda ponieważ fundujemy im niezły rollercoaster w życiu. Żaden zdrowy człowiek, z poczuciem własnej wartości tego nie wytrzyma..

          Wiem jak chujowy jest border i jak potrafi zniszczyć każdą relację. Nockruka, tylko terapia jest w stanie coś zdziałać ale ciężko jest znaleźć dobrego terapeutę. Ciężko się z nami pracuje..

          • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 lat, 1 miesiąc temu przez Alizee.
          Alizee
          Uczestnik
            Liczba postów: 409

            Creexe, to poczucie pustki… Przechodziłam i w zasadzie przechodzę to samo. Nie wiem jak silne jest ono u Ciebie ale wiem jak to boli i ciężko jest tą pustkę zapełnić czymkolwiek. Poczucie chronicznej pustki nie jest charakterystyczne dla dda.

            I to co opisujesz. Autodestrukcja, próby samobójcze, brak uczuć..poczytaj o zaburzeniach osobowości.

            A to co najlepszego może zrobić dla siebie, dla syna to pójść na terapię. Przepracować to wszystko.

            Alizee
            Uczestnik
              Liczba postów: 409

              Dda często nie potrafią rozmawiać o emocjach, uczuciach, potrzebach. Nauczone w dzieciństwie żeby wszystko dusić w sobie. Jeszcze jesli zamiat rozmów u niego w domu były tylko awantury  to może nawet nie wiedzieć o tym że można spokojnie usiąść i najnormalniej w świecie porozmawiać… niestety potem bliscy takich osob tez czesto za to płacą. Terapia mogłaby mu w tym pomóc.

              Alizee
              Uczestnik
                Liczba postów: 409

                Bo dobrze mu jest tak jak jest.  Trudniej jest przepracować to co najbardziej boli. Dużo łatwiej jest odciąć się od tego. Udawać, że problemu nie ma. Życie z partnerem dda w dodatku bez terapii jest bardzo ciężkie..

                Ale uważam tak jak Jakubek jeśli jego nie można siłą zaciągnąć tylko sam musi tego chcieć to Ty mogłabyś poszukać dla siebie jakiegoś wsparcia w postaci terapii, mitingów.

                Alizee
                Uczestnik
                  Liczba postów: 409
                  w odpowiedzi na: DDD #475797

                  Bo jeśli pochodzisz z domu dysfunkcyjnego to w takim związku możesz się czuć jak w ”domu”. Bo dobrze to znasz. Miałam podobnie dopóki nie poznałam kogoś, kto uczy mnie spokojnego życia, bez awantur, kłamstw, przemocy, manipulacji… Tylko no właśnie.. ja się w tym kompletnie nie odnajduje..Tego się często trzeba nauczyć jeśli nikt nas tego nie nauczył. I chociaż mnie nosi bo często jest za spokojnie w moim związku to muszę sobie to tłumaczyć, że to tu jestem szczęśliwa…

                  Alizee
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 409

                    Często samotne matki próbują wynagrodzić dzieciom jakieś wyimaginowane krzywdy z powodu braku ojca, alkoholizmu ojca czym często robią im tylko większą krzywdę. Sama często tak robiłam i czasem nadal pewnie robię gdzieś podświadomie. Nie daj boże mój partner powie coś nie tak na temat mojego synka to już się we mnie gotuje chociaż wiem, że chce dobrze..Często jest tak, że to kobieta bierze na siebie całą winę za rozpad związku i pozbawienie swoich dzieci ojca. Chociaż może być tak, że nie ma w tym żadnej jej winy. Ciężko jest stworzyć udany związek w takiej sytuacji trzeba dużo pracy nad sobą i być tego świadomym.

                    Alizee
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 409
                      w odpowiedzi na: Bpd #475589

                      Ja się z tym zmagam. Co pomaga? Nie wiem, może terapia ale na efekty pewnie trzeba czekać..

                      Alizee
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 409
                        w odpowiedzi na: hejka #475542

                        Dokładnie. Nie znajdziesz osoby, która przeżyła dokładnie to co Ty  i nie powinnaś się na tym skupiać. Dla mnie jakakolwiek przemoc fizyczna pozostawia po sobie ślad w psychice. Ciężko się jest po czymś takim pozbierać a jeszcze ciężej zapomnieć. Trzeba to przepracować i nauczyć się z tym żyć.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 408)