Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Rozstanie z partnerem DDA….i poczucie porażki/winy #467864
My Ludzie DDA jesteśmy dwa razy odporniejsi na wszelkie życiowe porażki, żeby nie było odnosimy też sukcesy. Nie, nie cieszymy się z nich, mamy to we krwi A czemu się nie cieszymy? O to jest pytanie…Bo nigdy nikt nas nie chwalił i nie doceniał…
w odpowiedzi na: Czy DDA moze byc dobrym rodzicem #467858Szczytne cele wytyczone, czas by osiągnął ZENIT. 🙂 Czekam, na świeże info jak sprawa się potoczy Pozdro
w odpowiedzi na: Czy DDA moze byc dobrym rodzicem #467838Ksisie Drogi
Trzymam kciuki za osiągnięcie wszystkich założonych celów na 100%. Wiem, że nie będzie to łatwe, ani usłane płatkami róż. Czeka Cię dłłłłłługa droga. Trzymam kciuki i PZDR
w odpowiedzi na: Nie mam pojęcia, jak mam postąpić #467831Dokładnie ta jak Papcio mówi kontrola to jest najgorszy nawyk wrodzony DDA – ale musisz to jakoś z siebie „wyprzeć” i nikt Ci w tym nie pomoże nawet złot terapeuta. A jeśli b będziesz go wąchać, sprawdzać czy pił to będzie Ci robił na przekór.
w odpowiedzi na: Rozstanie z partnerem DDA….i poczucie porażki/winy #467830Cazylku
Po fabule Twojego wpisu mogę tylko stwierdzić, że zawsze winę dzieli się na równe części. Mój jeden związek się rozpadł. Byłam z nim 6lat, ale to niestety to ON nie umiał odciąć pępowiny od mamusi i jej hodowli krów, gdzie był parobkiem. A JA NIE CHCIAŁAM BYĆ TĄ TRZECIĄ.Prosiłam, wyprowadźmy się do innego miasta, nie „ja tu mam mieszkanie, a kogoś nie bede dorabiał”…
No to nie, ktoś musiał być mądrzejszy i odejść. NIŻ TKWIĆ W TEJ TOKSYKOLOGII…
w odpowiedzi na: Czy DDA moze byc dobrym rodzicem #467829Krisie
Sory wielki szacun, z tymi prochami to przegięła, jest to chyba gorsze od wódy. Jeśli macie rozwód to przecież możesz wystąpić do sądu o wyłączność opieki. Argumentów ku temu jest wiele. Nawet, gdy nie był to związek formalny = to też jest na tej samej zasadzie. „Młody” pójdzie do zerówki więc kuma o co biega, widzi co się dzieje…:)
w odpowiedzi na: Czy DDA moze byc dobrym rodzicem #467815Krisie Drogi
Nie zgodzę się z Tobą i twoim zdaniem. Źle oceniłeś swoją żonę. Trzeba było załatwić jest konsultację u dobrego psychiatry, albo nawet pobyt w ośrodku terapii. Depresja poporodowa to poważna sprawa. Byłam w podobnej sytuacji, też jestem DDA.
Po urodzeniu syna w 2011r, było wszystko ok. W tamtym roku urodziłam córkę i zaczęło się pojawiły się komplikacje, dziecka nie widziałam 3 doby. Jakoś później nie czułam tego instynktu. Traktowałam ją jak „postać”, jest to jest.
Teraz ma 16miesięcy, sytuacja si zmieniła o 360stopni.dlatego uważam, że postąpiłeś zbyt impulsywnie. A nie da się tego naprawić??? PZDR
w odpowiedzi na: Knockin' On Heaven's Door… #467814JAKUBKU
Musiś powiedzieć konowalowi, aby Ci dał na tomograf z kontrastem,odczynniki tarcycowe Ft3 i FT4 krew z elektrolitami i CRP. To powinno wszystko wyjaśnić 🙂
w odpowiedzi na: Rozmowy, które przekraczają tematy innych wątków #467813Papciu Kochany
Nie boisz się Kanarów w autobusie, chyba mandat jest większy , niż bilet wart. A skoro dobrze się czujesz w atmosferze pracy w DPS-ie, to może warto o zmianę. Nie męcz się w obecnym „zakładzie”, jak nie daje to satysfakcji 🙂
Trzymam kciuki 🙂w odpowiedzi na: Rozmowy, które przekraczają tematy innych wątków #467810Papcio o ile tak mogę Cię nazwać.?
Nie spinaj się tak, ja niedawno przyjęłam się do Kauflandu, też mi było ciężko się wtopić w nowe towarzystwo.
Widć było na pierwszy rzut oka, że wszyscy to jedna klika, znają siię jak łyse konie. A ja , „kot”, ale jakoś poszło . NIE MARTW SIĘ , UŁOŻY SIĘ -
AutorWpisy