Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Myśl na dziś:) #42757
"Siły i wiary w siebie poszukiwałam zawsze gdzieś poza sobą, a one pochodzą z mojego wnętrza, cały czas są we mnie". Anna Freud
Pozdrawiam,
bahura B-)w odpowiedzi na: Znów nie wiem…:-( #42756[color=#000080]Myślę, że ważne jest, aby partner wiedział, że kochasz go dokładnie takim, jaki jest.
Gdy chcesz go zmienić, to robisz to, żeby było Tobie wygodniej- ale czy robisz to w imię miłości? Miłości własnej czy Waszej miłości?
Dotychczas gdy w moich związkach następował 'communication breakdown’ albo- co jeszcze gorsze- 'lack of communication’- myślałam, że to koniec. Jestem perfekcjonistką i również moje związki musiały być 'idealne’. Całe szczęście już wiem, że każdy może mieć gorszy dzień a czasem zdarza się też gorszy dzień dla związku. I wtedy nie trzeba panikować, tylko przypomnieć sobie dobre chwile 🙂Pamiętam jak niedawno siedzieliśmy sobie w pubie w trójkę- mój partner, nasz przyjaciel i ja. Przyjaciel zapytał, czy są takie rzeczy, które nam w sobie nawzajem (miał na myśli mnie i mojego faceta) przeszkadzają. Powiedziałam, że moje kochanie kocha chaos (to trochę inaczej niż ja 😉 ), zapomina o świętach itd… On powiedział, że jemu we mnie NIC nie przeszkadza. Wtedy sobie uświadomiłam, że przecież jego bałaganiarstwo znam- jest częścią jego osobowości. Znam i zgadzam się na to, żeby był w związku sobą- bo go kocham. Gdy jest bałagan, proszę go, żeby mi pomógł się z tym uporać. To, że zapomina o świętach, często mnie śmieszy- o świętach znajomych (urodziny itd) pamiętam ja- w ten sposób się uzupełniamy.
Twój partner jest idealny. Jeśli nie dla Ciebie, to dla kogoś innego…
Serdecznie pozdrawiam,
bahura B) [/color]w odpowiedzi na: Znów nie wiem…:-( #42755[color=#000080]Myślę, że ważne jest, aby partner wiedział, że kochasz go dokładnie takim, jaki jest.
Gdy chcesz go zmienić, to robisz to, żeby było Tobie wygodniej- ale czy robisz to w imię miłości? Miłości własnej czy Waszej miłości?
Dotychczas gdy w moich związkach następował 'communication breakdown’ albo- co jeszcze gorsze- 'lack of communication’- myślałam, że to koniec. Jestem perfekcjonistką i również moje związki musiały być 'idealne’. Całe szczęście już wiem, że każdy może mieć gorszy dzień a czasem zdarza się też gorszy dzień dla związku. I wtedy nie trzeba panikować, tylko przypomnieć sobie dobre chwile 🙂Pamiętam jak niedawno siedzieliśmy sobie w pubie w trójkę- mój partner, nasz przyjaciel i ja. Przyjaciel zapytał, czy są takie rzeczy, które nam w sobie nawzajem (miał na myśli mnie i mojego faceta) przeszkadzają. Powiedziałam, że moje kochanie kocha chaos (to trochę inaczej niż ja 😉 ), zapomina o świętach itd… On powiedział, że jemu we mnie NIC nie przeszkadza. Wtedy sobie uświadomiłam, że przecież jego bałaganiarstwo znam- jest częścią jego osobowości. Znam i zgadzam się na to, żeby był w związku sobą- bo go kocham. Gdy jest bałagan, proszę go, żeby mi pomógł się z tym uporać. To, że zapomina o świętach, często mnie śmieszy- o świętach znajomych (urodziny itd) pamiętam ja- w ten sposób się uzupełniamy.
Twój partner jest idealny. Jeśli nie dla Ciebie, to dla kogoś innego…
Serdecznie pozdrawiam,
bahura B) [/color]w odpowiedzi na: KOLEKCJA KSIĄŻEK #42150Ja baaaardzo proszę:
Hart Archibald D – Meska depresja
Wojciech Eichelberger – Kobieta bez winy i wstydu
Wojciech Eichelberger – Cialo i dusza
Janet .Woititz"Lęk przed bliskoscia"Bardzo potrzebuję tych pozycji.
Serdecznie pozdrawiam,
bahura_tovahEdytowany przez: bahura_tovah, w: 2007/07/15 00:10
[color=#000080]ze mnie był straszny dzikus, przytulana czułam się niezręcznie.
uważałam, że przytulanie mi nie pasuje.pamiętam, jak po długiej przerwie odwiedziłam rodziców i w pewnym momencie wypaliłam nieoczekiwanie- 'dziecko trzeba kilka razy dziennie przytulać, żeby czuło się kochane i szczęśliwe'(miałam już wtedy dwadzieścia parę lat). i przylgnęłam do mamy.
to była niespodzianka dla nas obu. poczułam, że obie tego potrzebowałyśmy…
czasem jeszcze mówiłam 'dziecko trzeba przytulić…’, potem już tylko 'przytulić…’.
lody topniały, ja się w tym przytulaniu odnajdywałam- czułam się na miejscu- dziecko w objęciu mamy.
nie jestem już taka dzika :sick: , jestem sobą.teraz już daleko od rodziców, wygląda to zupełnie inaczej.
przytulam spontanicznie- koleżankę, gdy miała zły dzień, partnera, gdy cieszę się, że jest znowu blisko itd.dobrze jest B)
pozdrawiam,
bahura[/color]w odpowiedzi na: Co zrobilismy dla siebie? #41674[color=#000080]jejku, Janusz!
Ale się rozmarzyłam- biwak 🙂Póki co, odpocznij na urlopie, żebyś miał siły na to wszystko.
shalom,
bahura[/color]w odpowiedzi na: akty kobiece #40549[color=#000080]Dla mnie sprawa jest jasna: zamiast cieszyć się Tobą piękną i niepowtarzalną, szuka i pewnie znajduje radość i 'spełnienie’ gapiąc się na laski z netu.
Może to lęk przed bliskością, ale też pójście na łatwiznę.
Bycie z kimś to przesuwanie swoich granic.
Jeśli on tego nie rozumie, może nie kocha?
[/color][color=#000080]zwykle w trudnych sytuacjach pojawia sie we mnie wyuczona myśl:
'zaraz coś wymyślę’ i wymyślam 😛z wieloma problemami radzę sobie w 5 minut.
już swoje przeszłam i wiem, że trudno mnie złamać, jeśli to w ogole możliwe.jest dobrze.
pozdrawiam,
bahura B) [/color]w odpowiedzi na: Ucieczka od wartosciowach zwiazkow. #39364[color=#000080]wczoraj pierwszy raz płakałam przez mojego mężczyznę.
pady słowa, ktore mnie zraniły, poczułam się obca, daleka i nie na miejscu.
przeprosił, nie chciał, żebym tak się poczuła, nie chciał, żeby było mi przykro.ale było mi przykro.
rozmawialiśmy o tym, że wyszło moje niskie poczucie własnej wartości.
wiem, ze inna nie przejęłaby sie jego słowami aż tak bardzo.
ale inna poki co, nie jestem.
i takie rzeczy bola.łatwiej jest być z kimś takim jak my.
ranić się wzajemnie, wkurzać się bylejakościa zwiazku, brakiem zrozumienia etc.
łatwiej być z kimś gorszym, z kimś kto nigdy nie stanie się dla nas partnerem.
o wiele trudniej rownać do tego, co normalne, do tego, co lepsze.wczoraj dowiedziałam się czegoś o sobie.
i mogę to zostawić albo coś z tym zrobić.zawalczę o siebie, bo nie chce, żeby znowu bolało.
tym bardziej, że gdy jesteśmy z kimś, to już nie cierpimy sami.
boli jego i mnie…[/color][color=#000080]hmm 🙂
zdarzaja się dni piękniejsze od snow. ale gdy mowimy o pięknie to zawsze mowimy o fragmencie 'czegoś większego’.
tak sobie myślę…
myślę też sobie, ze czasem im lepiej 'coś’ znamy, tym piękniejsze nam się to wydaje. w moim przypadku wiaże się to pewnie z poczuciem bezpieczenstwa, ktore daje to, co już oswojone (to, co nas już oswoiło).
dobrze jest też zachwycić się czasem tym, co tak dobrze znamy- spojrzeć na to inaczej niż zwykle- właśnie piękno dostrzegajac.wolność, prawda, piękno i miłość- dla mnie najważniejsze.
pozdrawiam,
bahura[/color] -
AutorWpisy