Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Co jest DZIŚ dla mnie ważne? #77491
"ambitna bestia" – właściwie określiłaś skutki uboczne.
Ambicja zawsze będzie zwalczana poprzez bariery, które stawiane są nie przez nas samych. Zródło Twoich rozterek nie zależy od Ciebie. Nasza wolność jest tłamszona. Zastanawiam się od dłuższego czasu jak temu zaradzić. Myślę o jakimś stowarzyszeniu – ale wyobrażam sobie kolejną organizację nieświadomych…
hm….. jak to zrobić, żeby zmienić coś…?
Pozdrawiam zastanawiających się.w odpowiedzi na: dda w społeczeństwie prośba #71530"funkcjonować w" jak dla mnie znaczy poddać się – a tego się wstydzę i stronię od takich. Tak, zdarzało mi się poddawać i pewnie mi się zdarzy – chociaż może już nie, uffff. Tyle lat na sztorc… Jak widzisz – z wypowiedzi to trudnością jest bycie przeciętnym. I to właśnie jest problem – i jeśli ktoś z nas się w nim odnajduje to gdzie te "skrzywienie" w takim razie będzie się objawiać? Przecież tej nabytej energii nie sposób tłamsić jak widać…
W sumie pytanie jak jedno z tych kto jest twoim idolem i dlaczego Stalin?w odpowiedzi na: pierwszy raz #71529Sorki że się nie odniosę,
ale fajny nick.w odpowiedzi na: La Plagiate De la Soul #71138Stąd tytuł wiadomości. Dwa dni po tym poście moja osoba miała takie szczęście, że poznała kogoś, ale nie dzięki niemu. Ten tutaj miał wywołać wilka z lasu – jak widać wyszedł. A na portalu nie chciał…
Tekst skasowany jak sobie ta co z national geografic życzy.
Piękna historia kobiety którą świat zna a ona o tym nie wie.
Pozdrawiam i dziękuję za zwrócenie uwagi – plagiat już się nie nada hope so.w odpowiedzi na: BŁAGAM, PRZECZYTAJCIE I POMÓŻCIE!!! PILNA SPRAWA #70898łączę się w cierpieniu.
Z wiekiem jednsak to może znacznie szybciej postępować.
Ja też mam podobne przeczucia i chyba wiem o czym mówisz.w odpowiedzi na: Przebudzenie #68575I jeszcze jedno -osoby, które przeczytały powyższe proszę o jakiś znak w postaci wpisu w tym wątku.
w odpowiedzi na: (NIE) NA WIECZNOŚĆ #67706Onaczylija – no proszę jak zgrabnie ujęłaś to czego ja nie potrafiłam. Znam te i inne obrazy "ludzi" czy już denatów. Piorunujące wrażenie i daje kopa w tyłek.
Ja dałam sobie nakopać patrząc na ludzi z depresją popsychotyczną oddziału zamkniętego szpitala psychiatrycznego.
Nie mam zamiaru wracać do marazmu. W razie "w" wiem gdzie zarobić kopa.
Dzięki za ten post.
Dobrze bardzo obrazowuje sytuacje wielu.
Pięknie.Zycie jest po to by je zmieniać na lepsze.
w odpowiedzi na: Postawa rezygnacji. #67643Torque – hm… musisz uważać bardzo by jakieś ewentualne potknięcie nie okazało się katalizatorem. Wtedy cały misterny plan postawy rezygnacji, świętego spokoju spełzłby na niczym. A że zawistna jestem okropnie jak każdy normalny człowiek, to źle Ci życzę i obyś potykał się jak najczęściej o katalizatory, jednostki napędowe, jak i chłodnice, filtry i biegi coraz wyższe i wsteczny też od czasu do czasu.
A jak już nauczysz się prowadzić tę brykę, to żeby na siedzeniu obok siedział ktoś, kto odpowiedzialny jest w równym stopniu za bałagan z tyłu – porozrzucane maskotki, zabawki, wrzaski, hałasy, płacze… jednym słowem zero świętego spokoju. Niech Cię szlag trafia i jeśli w tych momentach będziesz mógł zachować się tak jak piszesz – stoicki spokój, jesteś ponad tym wszystkim itd. to będziesz mógł powiedzieć, że wygrałeś.w odpowiedzi na: Co byłoby dla Was porażką życiową? #67323Trzydziesty Piąty Piotrze
Spotkało mnie wiele magicznych momentów w życiu i chciałabym na tym niepoprzestać. W odpowiedzi na pytanie zaczytuję samą siebie:Miłość partnerska (definicja) – związek dwojga osób, w którego wkład jednakowo angażują się należycie zainteresowani i z którego czerpią siłę, pewność, radość i wiele innych pozytywnych rzeczy, całościowo dające spełnienie.
Miłość partnerska (dalsza definicja;zasady;powikłania) – jest nieprzerwanie umacnianą siłą, z której jednakowo czerpią partnerzy w celu umacniana związku. Jakiekolwiek wahania występujące na drodze wkładu, umacniania i czerpania ze związku powodują drastyczny spadek siły, na którą zaczynają oddziaływać ignorancja, wykorzystywanie, kłamstwo, zaniedbanie, zazdrość czy zdrada. Siła ta im większa tym, większe może być oddziaływanie sił przeciwnych. Dlatego miłość partnerska to wielka sztuka, której uprawianie przyniesie najważniejszą dla obojga z rzeczy jaką jest spełnienie. Zaniedbywanie "uprawy", podlewanie jej kwaśnym deszczem, wyrywanie korzeni, przyniesie co najwyżej marny plon, jednak prędzej wyschnięcie, choroby lub zgnicie od środka. Miłość partnerska nie ma ograniczeń co do uprawy przez ogrodników. Ogrodnicy mogą się bardzo różnić ale to nie stanowi przeszkody do zebrania zdrowych plonów. Dlatego w miłości partnerskiej tak ważne jest porozumienie i zaufanie. Porozumienie powinno być traktowane jako wyższa forma kompromisu.
Miłość partnerska (studium przypadku) – Otóż wyobraźmy sobie sytuację, w której każdy z ogrodników jednakowo dba o uprawę ale plon jakoś marny. Okazuje się np. że przedobrzyli – roślina podlewana dwa razy dziennie, nawożona tyleż samo, efekt-flaki z olejem. Muszą w tym momencie na drodze pełnych wyjaśnień, rzetelnych informacji i wymiany spostrzeżeń dojść do przyczyny stanu rzeczy i porozumieć się, ażeby więcej nie dochodziło do takich sytuacji. Jednak często w tym miejscu ogrodnicy, lub jeden z ogrodników popełniają błąd, który w przyszłości może eksplodować. Decydując się na porozumienie, kto za co jest odpowiedzialny w uprawie – nie mogą pozwolić by żadne z nich nie czuło się, że coś traci celem zyskania, tak jak w przypadku kompromisu. Jedno bądź dwoje ogrodników nie może mieć poczucia straty. Czasami wymaga to wielu rozmów, w których nie można zapominać i zostawiać jakichkolwiek szczegółów, mogących okazać się "czarnym ziarnem" w przyszłości. Dzięki takim rozmowom rodzi się zaufanie i partnerzy mogą swobodnie rozwijać swoje zainteresowania dzięki, którym wnoszą swój wkład, świeży powiew, unikatowość, czy cokolwiek innego do związku co było zalążkiem a później stanie się solidnym spoiwem miłości. Gdy tego brakuje rodzą się dylematy i obawy w następstwie których tworzą się złe siły. Każdy z ogrodników ma prawo popełniać błędy, które wpływają na plony i które wspólnie powinny być naprawiane. Dlatego maskowanie błędu, naprawa własnymi siłami bez poinformowania partnera będzie przyczyną zawahań co może doprowadzić do upadku miłości. To właśnie w tych momentach można odczuć, że miłość jest niewyobrażalną siłą, która w jednej chwili może spowodować w partnerze zmianę nastroju z np. poczucia porażki na poczucie zwycięstwa.
Miłość partnerska (historia) – Jak mówił stary Indianin na haju miłość nie rządzi się prawami matematyki, chemii , fizyki.czy plastyki. Miłość podobnie jak i rodzina gdzie 1 + 1 = 2, 3 ,4… to ponad wymiarowość, zbadana dziedzina, chociaż nie do końca, o której wielu mówi , wielu chciałoby przeżyć a z różnych przyczyn dzieje się inaczej. Ostatni raz o miłości partnerskiej pisał niejaki Hipokrytus z Trampemanii na morzu Węgierskim w 1324 roku w erze nie naszej i nie naszym wymiarze. Jest jak Yeti, którego ktoś widział ale nikt nie może wskazać gdzie. W razie gdyby jednak ktoś miał styczność proszony jest o skontaktowanie się z najbliższą jednostką Policji, Straży Pożarnej bądź kogokolwiek w celu wyjaśnienia, ugaszenia bądź zrobienia czegokolwiek by osoby biorące udział w procederze stały się normalnymi , przykładnymi obywatelami.
Magiczny moment, o którym na wstępie będzie wtedy gdy spotkam osobę mającą identyczną definicję i spostrzeżenia – będziemy do siebie pasować chociaż każda połówka wyrosła na innej ziemi.
-
AutorWpisy