Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 378)
  • Autor
    Wpisy
  • doris
    Uczestnik
      Liczba postów: 396
      w odpowiedzi na: jak się zdystansować #68658

      Ja czuję się najbardziej niedostosowana w pracy ….

      Największy błąd jaki popełniłam to ten, że nie szukałam czegoś innego, wiedząc, że moje miejsce jest zagrożone. Ktoś mi podkładał świnię, ja z tym sobie nie radziłam. Wprawdzie nie to było przyczyną utraty pracy a zwolnienia grupowe, ale od jakiegoś roku męczyłam się w fatalnej atmosferze i nic z tym nie zrobiłam.

      A teraz jestem na zawodowym zakręcie. Wysyłam CV bez skutku na razie:(

      doris
      Uczestnik
        Liczba postów: 396
        w odpowiedzi na: dziecko we mgle #62103

        Carola:cheer:

        A wiesz ja chyba też już widoczna się zrobiłam. Mój szef twierdzi, że asertywność mam na maksymalnym poziomie i nie należy jej już u mnie rozwijać;)

        A życie jest piękne, to fakt i smakuje coraz lepiej, jak wino, z każdym rokiem nabiera na wartości;)

        doris
        Uczestnik
          Liczba postów: 396
          w odpowiedzi na: dziecko we mgle #62094

          Witaj Margetta,

          Myślę, że jest nas więcej, niewidzialnych dorosłych dzieci. Nie wiem ile masz lat. Ja – 36 i swoją własną rodzinę.

          Dla pocieszenia powiem, że teraz żyje mi się o wiele lepiej niż w dzieciństwie i wczesnej młodości. Chociaż nadal odczuwam brak umiejętności społecznych. Ale pracuję nad tym i coraz częściej się zdarza, że zachowuję się "normalnie" i w kontaktach z innymi nie czuję skrępowania.

          Pamiętam cały czas jak okropnie odizolowana się czulam w szkole podstawowej czy liceum. Też zakopywałam się w książkach, nie sprawialam absolutnie żadnych kłopotów, nie mówiłam nikomu o swojej samotności. Moi rodzice nie zareagowali gdy pedagog zwróciła im uwagę na moją izolację. Moim największym przyjacielem był pamiętnik.

          Co mogę doradzić? Spróbuj malymi kroczkami popracować nad sobą. Szukaj towarzystwa osob, które uznasz za sympatyczne i przyjazne, które nie będą Cię peszyć. Ucz się zachowań obserwując te osoby.

          ps. paczka znajomych to moje marzenie, na razie jeszcze nie ziścilo sie … chcę, ale się boję;) nie umiem 🙂 I trochę tak przyzwyczaiłam się do swojej izolacji ale może kiedyś …

          doris
          Uczestnik
            Liczba postów: 396

            No tak, trzeba odróżnić udawane komplementy i słodzenie w celu uzyskania korzyści od tych prawdziwych.
            Prawdziwe mówienie czegoś pozytywnego jest fajne i zwykle jak się ludzie poznają, to czekają na zwrotną informację z drugiej strony potwierdzającą, że są w porzadku, że są akceptowani etc.

            doris
            Uczestnik
              Liczba postów: 396

              Hawana, nigdy nie flirtujesz? 😉

              Kiedyś była taka gra: flirt towarzyski. Pamiętacie?

              Nie mam zbyt wielu umiejętności na polu towarzyskim, ale myślę, że jest to cenne i warto potrenować. Normalne, że zanim dojdzie do pogłębionej więzi (przyjaźń, miłość) ludzie chcą zdobyć przychylność, pokazać się od najlepszej strony, zainteresować sobą. Nie znamy się dobrze, więc próbujemy znaleźć wspólny język. Uruchamiamy mowę ciała: uśmiechy, gesty etc. Po pierwszym spotkaniu zwykle kluczowe jest kto zadzwoni, co powie etc. I to nie tylko chodzi o męsko-damskie relacje. Budowanie więzi to długotrwały proces i zwykle poprzedza go etap może i nadmiernych uprzejmości i zachowań podobnych do rytualów godowych u zwierząt. Tak mi się skojarzyło:)

              doris
              Uczestnik
                Liczba postów: 396

                Witaj Kalino,

                Jestem mamą 5-latka. Bardzo nerwową mamą dodam;)
                Swoją agresję przezwyciężyłam, to znaczy zdarza mi się jeszcze dać klapsa, ale sporadycznie, jednego, bez wrzasków. Nie wiem czy Ci pomogę, ale po pierwsze spróbuj nie myśleć o sobie źle, jak o wyrodnej matce. Nie jestem fanatyczką bezstresowego, modnego obecnie wychowania, co nie znaczy, że bicie jest w porzadku. Nie jest. Ale jesteś tylko człowiekiem i zrozumiałe, że nerwy mogą puścić.

                Mój dwulatek dostawał czasem w tyłek, miał napady histerii, doprowadzał mnie do szewskiej pasji. Co robiłam: wychodziłam z pokoju zostawiając go rozhisteryzowanego, czasem zamykałam się w łazience, starając się uspokoić. Czasem dałam w tyłek – raz, bez krzyku, odsyłając do pokoju. On się uspokajał i ja też. Poza tymi incydentami byłam bardzo kochającą mamą, przytulającą, bawiącą się ale staralam się być konsekwentna i ustalać jakieś reguły. Histerie szybko się skonczyły, problemy wychowawcze również.

                Jaka jesteś poza tymi incydentami? Bywasz cierpliwa? Tłumaczysz? Jesteś konsekwentna?

                Aktualnie moje dziecko jest na yyle duże, że da mu się wszystko wytlumaczyć. A kiedy zaczynam krzyczeć, to on mi mówi: mamo nie krzycz. I to działa. Jak był młodszy, działało czasem spojrzenie na jego przestraszoną, zapłakaną buzię. widziałam w jego oczach siebie sprzed lat i to mnie stopowało. Stopowało mnie też jak sobie uzmysławiałam, że zaczynam do niego mówić jak moja matka do mnie, że staję się do niej podobna. Działało natychmiast.

                Powodzenia i nie zadręczaj się.

                doris
                Uczestnik
                  Liczba postów: 396
                  w odpowiedzi na: byc pond tym #58962

                  Witaj Gola,

                  Twoje życie zmieniło się na plus ale przeszlosć trudno, by nie wracała. Rodzice zostali w tym punkcie, w tórym byli. Ty zmieniłaś swoje życie, oni nie. Masz wyrzuty, bo się wyrwałaś, bo zaczęłaś myśleć inaczej?

                  Ja nie mam wyrzutów, ale po prostu widzę, że coraz więcej nas dzieli. Przepaść. Widzę ich błędy – nie tylko popełnione w stosunku do mnie ale chodzi mi o całe podejście do życia. Ja już tak nie żyję. Ułożyłam sobie swoje sprawy po swojemu, uwazam, że lepiej.
                  Od swoich rodziców nie usłyszałam ani jednego słowa akcpetacji, niczego co by mnie podbudowało. Nieważne, co sama osiągnęłam, nieważne, że mam fajnego synka (trochę też mój mały suces wychowawczy). Nieważne. Krytykowane jest wszystko: od smaku zupy po kolor kanapy.

                  Trzeba się uodpornić. Zmieniłaś swoje życie, ich nie zmienisz. A może być gorzej, bo stają się starsi i bardziej oporni. Spokojnie odmawiaj zgodnie z tym jak czujesz. Może się przyzwyczają.

                  pozdrawiam

                  doris
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 396
                    w odpowiedzi na: czego pragniesz? #58640

                    Mam problem z tym, że nic nie porywa mnie jak dawniej.

                    W dzieciństwie i wczesnej młodości potrafiłam oddać się w całości pasji, teraz tą "całość" zajmuje dziecko. Na rozum wiem, ze to nie dobrze, że powinnam troszkę tego czasu i energii poświęcić tylko sobie, ale w praktyce jest inaczej.

                    doris
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 396

                      Witaj Estera,

                      Tak się ostatnio zastanawiałam co u Ciebie. Fajnie, że się odzywasz.

                      To prawda, na forum ostatnio źle się działo, ale mam nadzieję, że to już za nami i atmosfera się w końcu poprawi.

                      Ja miałam różne okresy w swoim życiu – to się otwierałam na ludzi i robiłam towarzyska. to zamykałam. Teraz trochę uciekam, bo niestety okazało się, że nie wytrzymałam kolejnego kopniaka, kolejnych straconych złudzeń. Ale myslę, że to przejściowe i jestem gotowa wyjść ze swojej skorupy, tyle że już nie z taką naiwną wiarą, że wszyscy są wspaniali i należy im w 100% zaufać. Poza tym musze nauczyć się nie oczekiwać zbyt wiele i jednak pamiętać o dystansie.

                      Estera, rozumiem, ze jest Ci ciężko – też kiedyś studiowałam i pracowałam i myślałam, że nie dam rady. A przecież są osoby, które poza takimi zajęciami i obowiązkami mają jeszcze dzieci i też dają radę. Więc Ty też dasz. Jesli możesz zrobić sobie krótką przerwę w pracy, to polecam. Raz na jakiś czas trzeba złapać oddech, by móc iść dalej. Zawsze możesz z czegoś zrezygnować, ale lepiej chyba pomyśleć o tym, jak pogodzić te intensywne zajęcia i jak zorganizować się, by mieć chwilkę relaksu. czasem wystarczy 15-minutowa drzemka w ciągu dnia by odzyskać siły czy krótka wizyta w solarium.

                      Pozdrawiam cię serdecznie.

                      doris
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 396
                        w odpowiedzi na: …. #58512

                        Pamiętasz jak napisałaś Yucce na odchodne, że to naturalne, że ludzie odchodzą z forum? NIe pamiętam dokładnie Twoich słów, ale wytknęłaś jej, że zrobiła przedstawienie z żegnaniem się, jakby chciała sprawdzić ile osób będzie chciało, by została. A teraz wyskakujesz z takim durnym postem.

                        Masz co chciałaś, wszyscy Cię upominali, niczego nie zrozumiałaś …

                        Jeśli chcesz odejść, droga wolna. To forum tylko na tym zyska.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 378)