Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 1,036)
  • Autor
    Wpisy
  • eldda
    Uczestnik
      Liczba postów: 1077
      w odpowiedzi na: Co czujecie… #300128

      Pepa, to jest tak że sytuacja zewnętrzna wpłynęła na twoje wewnętrzne poczucie wartości? Gdyby nie mąż, dziecko i szczęśliwe życie nadal nie miałabyś poczucia wartości i ludzie by Cię wkurzali? Pytam bo psychologia ładuje w nas przekonanie, że poczucie wartości ma być zbudowane od wewnątrz i niezależne od okoliczności. Jak to jest? Nie da rady wypracować poczucia wartości dopóki ktoś tego nie potwierdzi?

      eldda
      Uczestnik
        Liczba postów: 1077
        w odpowiedzi na: Dziś czuję się ….. #293055

        Zmęczona po tygodniu pracy i rozwoju a na duchu bardzo fajnie, swobodnie, wolna, bez wewnętrznego przymusu 🙂

        eldda
        Uczestnik
          Liczba postów: 1077
          w odpowiedzi na: Związek z DDA #285750

          Mamk, to nie skreślaj go, tylko zacznij żyć swoim życiem. Nie narzucaj się, nie szukaj kontaktu, jak odwoła spotkanie zorganizuj sobie coś innego, nie bądź dostępna na zawołanie. Prawdopodobnie nie jest dosłownie jak napisałam, ale to nie zmienia tego, że facet traktuje Cię źle. Z drugiej strony skoro pozwalasz żeby Cię krzywdził to nikt Ci nie może tego zabronić, na pewno są powody takiej twojej postawy. Trzymaj się, myśl o sobie i dawaj znać co dalej 😉

           

          eldda
          Uczestnik
            Liczba postów: 1077
            w odpowiedzi na: Związek z DDA #285748

            Mamk, jego strategia jest bardzo skuteczna, dostaje od Ciebie to co chce i przypuszczam będzie to robił dopóki mu na to pozwolisz, a potem znajdzie sobie nową ofiarę. On po prostu nie ma motywacji, żeby przestać, po ma się zmieniać skoro mu tym tym dobrze i wygodnie.  Jak robisz coś niewygodnego dla niego to Cię odstawia żeby przeczekać i wrócić do sytuacji wyjściowej, dlatego robi to z przerwami.

            eldda
            Uczestnik
              Liczba postów: 1077
              w odpowiedzi na: Związek z DDA #285727

              Mamk, jakbym o sobie czytała. Też był brak kontaktu z jego strony i też chciałam, żeby był szczęśliwy, syndrom ratownika mi się uruchomił. Wyszło dla mnie źle. Może tak być, że weźmie od Ciebie to co mu będzie potrzebne i nie da nic z siebie. Ja na twoim miejscu wiedząc to co wiem, nie pakowałabym się w związek z chorym facetem i odstawiłabym go aż do momentu gdy zacznie zdrowieć. Może się bowiem okazać, że traktował Cię tylko jak plasterek na rany i jako zdrowszy facet poszuka sobie kobiety, która nie będzie go postrzegała jako chorego tylko jako super faceta. Nie warto pomagać facetowi w zdrowieniu, musi sam chcieć. I to on ma się starać a nie Ty. A rozmowa o twoich potrzebach nic nie da, będziesz walczyć o coś nieosiągalnego, on nie potrzebuje kontaktować się z Tobą skoro tego nie robi. Fajnie mieć osobę, która zabiega, okazuje zainteresowanie, daje poczucie bycia kochanym, to właśnie on dostaje od Ciebie a nie daje w zamian tego samego. Jak facetowi zależy to się będzie odzywał, uwierz w to, poza tym faceci nie lubią rozmów obnażających emocje i ich słabe strony, a te listy też moim zdaniem nie przyniosą efektu. Ale ponieważ tkwisz w tym po uszy i wątpię, że odejdziesz, wykorzystaj to doświadczenie dla siebie, dobrze byłoby się zastanowić dlaczego chcesz być osobą nastawioną na czyjeś potrzeby a nie swoje. Możesz dzięki temu odkryć jakieś mechanizmy, które stawiają Cię na straconej pozycji. I myśl o sobie a nie o nim, ważne jest żebyś Ty się bardziej nie zadurzyła a nie to czy on się zadurzy bardziej. I nie rób żadnych strategii rozwoju związku i pracy nad nim, albo coś działa albo nie, a jak nie działa już na początku to będzie tylko gorzej. Obym się myliła, w każdym przypadku życzę Ci powodzenia 🙂

              eldda
              Uczestnik
                Liczba postów: 1077

                Skorzystałam z coachingu, super, polecam!!!

                eldda
                Uczestnik
                  Liczba postów: 1077
                  w odpowiedzi na: Związek z DDA #285410

                  Mase, rozważam to 🙂 Mam chęć spróbować tej on-line. Moja poprzednia terapia nie za bardzo się sprawdziła, więcej osiągnęłam w tak zwanym „praniu” i na mitingach. To właśnie dzięki mitingom w ciągu ok. dwóch m-cy odkryłam przyczyny kilku problemów. Myślę też o spotkaniu  DDA w Zakroczymiu w czerwcu. Coś poszukam 🙂 Teraz po tej burzy emocjonalnej czuję się lepiej. A Ty jak się masz? Miłego dzionka 🙂 Cieszę się, że jesteś 🙂

                  eldda
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 1077
                    w odpowiedzi na: Związek z DDA #285110

                    Kasiulek, to już ponad 6 lat od rozpoczęcia terapii, trwała około roku. A jeszcze wcześniej jakieś 3 lata na własną rękę. Motywacja była zewnętrzna, chciałam zmienić swoje życie ze względu na faceta bo on odsłonił różne sprawy. A potem po kolei wyłaziły kolejne. Wpadałam z deszczu pod rynnę, odtwarzałam pierwotne urazy żeby jej przepracować. Myślę, że dlatego nieświadomie wchodziłam w te toksyczne relacje, żeby odsłonić problem. Przeczytałam kilkadziesiąt książek, najważniejsze to „12 kroków dla dorosłych dzieci” Akuracika, „Utracone dzieciństwo”, „Toksyczny wstyd”. „Toksyczna miłość”, „Księga EST”, „Przebudzenie” i tak dalej 😉 Bywają chwile, kiedy jest super a potem kolejny próg boleści pokonuję, łuski cebuli spadają. A Ty jak pracujesz nad tym?

                    eldda
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 1077
                      w odpowiedzi na: Związek z DDA #285010

                      No i czuję się teraz po tej traumie wyprana z uczuć i spontaniczności, mam się ciągle na baczności, żeby się nie dać wycyckać z energii po raz kolejny. Zwracam uwagę na proporcje i „równość”, ile razy ktoś dzwonił, ile ja, jak ktoś nie dzwoni, to ja też nie, bo nie chcę się bardziej angażować, niż druga strona. I przede wszystkim traktuję ludzi „beznamiętnie”, boję się zaangażować emocjonalnie z obawy przed kolejnym rozczarowaniem.

                      eldda
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 1077

                        Jakie to dziwne, zawsze myślałam, że jak będę miała kogoś to nie będę samotna, a tu wychodzi na to, że i tak kicha.  W mojej samotności poczułam kiedyś, że jest doskonale i niczego mi nie trzeba, nie miałam przymusowej potrzeby kogoś, choć oczywiście chcę. Czyli chodzi o coś wewnętrznego ;).

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 1,036)