„…
to samo odnosi się do niezaleczonych ran. jeżeli moje rany są niezaleczone, to nie mogę w pełni cieszyć się z życia, cieszyć z tego co mam. uczucia, których nie potrafię zaakceptować powracają jak bumerang i taplam się w nich jak w kałuży… ”
mogę się pod tym podpisać. Niestety nie mogę Ci pomóc, bo nie wiem jak…
podobno każdy z nas musi pomóc sobie sam… tylko, że ja nie wiem jak to zrobić…