Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: poczuciewiny #104755
a co zrobilas?? ja to czasem mam wrazenie ze strace to co kocham – męża i dziecko:(
w odpowiedzi na: spotkania z innymi #93214I poszlam na spotkanie. Bylo prawie OK. Dlaczego prawie?? A no bo rozmawialm z nimi, śmialam sie itd, ale poczulam w środku smutek jak widzilam jak oni sie przytulaja, a ja zawsze sie musze o to upominac. Takiego juz mam męża , ze rzadko pokazuje sswoje uczucia 🙁 A najgorszym momentem bylo jak musialam zrobic cos czego nigdy nie robilam . Co wtedy myslam i czulam- ze sie ośmiesze, ze oni beda miec ze mnie ubaw, ze zostane skrytykowana. Oblecial mnie wtedy strach i panika i mialam ochote w takich sytuacjach uciec daleko, byleby sie nie osmieszyc. Naszczeście nie bylo tak żle.
w odpowiedzi na: spotkania z innymi #93076czy wogle idzie tego wszystkiego wyjsc??
– strach przed ocena,krytyką,
– strach przed ludzmi
– strach przed podjeciem własciwej decyzji,
-strch przed odrzuceniem, i kupa inych bzdetnych spraw ktore w nas siedza??
??? Naprawde idze zwariować…..
czuje sie do bani:(( Mąz poszedl robic zdjecia na wesele i jest własniez ludzmi z którymi mamy jutro sie spotkac,. Chyba masz racje jestem smutna bo on z nimi jest i moze oni sa bardziej intersujacy niz ja:(( on ,sie znowu dobrze bawi a ja co?? kolejny weekend w domu z naszym maluszkiem.w odpowiedzi na: długi weekend majowy #91800ja mam wiecznie ten sam problem, tez nie potrafie nigdy zorganizowac jakiego s wypadu . Też mam mało znajomych .Męża to wkurza że nigdy nic nie organizuje, a ja sie tego po prostu boje .
w odpowiedzi na: o sobie samym #91764wiem, tesknie za uczuciami których nie miałam, . Brakuje mi tez odwagi , by zmierzyc sie z moimi problemami. Moja siostra jako jedyna podjela terapie ,mi brakuje odwagi by to zacząć. Ja wile rzeczy robiłabym w tajemnicy przed innymi , byle by mnie nikt nie skrytykowal. W domu mama zawsze wszystkie pomysly moje krytykowala. Dziwne jest to ze zamiast czuc złośc na ojca alkoholika to czuje zlość do mamy, ze zawsze wszystkim rządziła, że zawsze musiałam poddawac sie temu co ona robiła, mowila, co jej sie podobalo itd. A teraz mam problem wyrazic co czuje, co mi sie podoba , musze zawsze robic to co inni chca a nie liczy sie to co ja chce a potem mam pretensje do siebie ze znowu uległam, ze nie powiedzialm "NIE". W rodzinie męża czuje sie nieakceptowana, ze jestem ta najgorszą, nienawidze żadnych zlotów rodzinnych ( a ma on duża rodzine)czuje sie wtedy okropnie, Nawet nie mam wspołczućia do jego dwóch sióstr , ktore sa z rozwiedzionymi facetami i maja problemy z bylymi żonami. Wiem że w niektórych sytuacjach zachowuje sie tak jak było w domu podczas kłótni rodziców. Pisze to wszystko ale tak naprawde to chce pogadac z kimś kto mnie rozumie,komu moge powiedziac mam zly dzien lub jestem szczeszliwa,bo cos dobrego zrobilam.
-
AutorWpisy