Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118569
hej lol.
czuje sie zle..opuszczam forum na jakis czas…papa wszystkimw odpowiedzi na: Milosc jak tlen #118500no niestety zycuie nie jest ani milutkie ani mieciutkie ani slodziutke..trzeba sie przyzwyczaic i umiec brac odpowiedzialnosc za siebie przedewszystkim. trzeba umiec podejmowac decyzje i w nich wytrwac
a druga sprawa to nienawidze ludzi ktorzy na sile robia z siebie meczennikow po to tylko zeby sobie poprawic swoja wlasna samoocene ktora z pewnoscia jest bardzo niska. meczenstwo to nie wyjscie bo to bleden kolo z ktorego sie ciezko wyrwac..ale z tego co pisze on juz raz mu sie udalo ale znow sam wpedzil sie w gowno..to niech w nim teraz siedzi i smierdzi..bywa. kazdy jest kowalem swojego losu. a jesli ktos nie umie nie daje rady ma za malo sily..to trzeba sie leczyc i brnac do przodu w podjetej decyzji a nie rozkladac rece i biadolic ze jest tak okropnie itp. od biadolenia swiat niestety sie nie zmienia..zmienia sie od dzialania.
w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118498Kolejny słoneczny dzień. Ehhh trzeba się jakoś ogarnąć.
w odpowiedzi na: Milosc jak tlen #118497Człowieku bez sensu!! Po jakiego grzyba wrociles do czegoś co sprawiała ze jesteś nieszczęśliwy. Chyba nigdy nie zrozumiem tego wyidealizowanego pOjecia rodziny. dla mnie to obłęd. Zycie jest za krótkie żeby na własne życzenie z niego rezygnować. Współczucie ci z całego serca ze sam z własnej głupoty marnujesz szanse na szczęście i miłość.’a tak naprawdę tylko to się liczy w życiu. W obliczu śmierci nic innego nie ma znaczenia tylko myśl : czy byłem szczęśliwy czy ludzie mnie kochają czy bede a mną tęsknić. Uważam ze zrobiłeś wielki błąd wracając. Nie wiem czy kochasz żonę czy nie ale z opisów raczej nie bo gdyby ona cię rownież kochała to dawała by ci wszystko czego potrzebujesz. A tak to kisicie się oboje we własnej niechęci kłótniach i nienawiści. I po co???? Dla dzieci??? Myśle ze obarcza ie rzuci takim o owiazkiem jest nieuczcicwe. Zobaczysz one to wszystko widza jeszcze nie rozumieją ale za 10 lat zrozumieją i zapytaja tato czemu nie odszedles od mamy skoro jesteście nieszczęśliwy a ty mu powiesz bo zostalem dla was!! Wiesz jakie to obciążenie psychiczne dla dziecka. i uważam ze to jest tez kłamstwo. W większości takich przypadków to dorośli nie umieją zostawić dzieci. Dzieci szybko dorastaja i jakoś się dostosowują. I nie zostAia ie ich jest tylko wymiana dla dorosłego. Ja osobiście uważam ze popelniles wielki błąd. Który tym razem będzie już bardzo cieżko naprawić. Ale jesteś dorosły wiec podejmujesz świadome i dorosłe decyzje. Współczucie ci ale nie jest mi cię szkoda:) to tylko i wyłącznie twoja wina ze nie nie umiesz zadbać sam o się ie i swoje szczęście. Nikt inny za ciebie tego nie zrobi.
Zupełnie nie jest mi żal ludzi którzy sami sprawiają ze są nieszczesliwi a potem przychodzą tutaj I męczą ze oj jacy są biedni i nieszczesliwi. Weź się ogarnij chłopie. Przewartosciuj swoje życie. Wybrałeś meczenstwo i dobro dzieci to siedź cicho i znos cierpienie z pokOra. Jesteś nieszczęśliwy i pragniesz miłości i szczesci które wiesz ze nie dostNiesz od zony to pakuj walizki i wynocha z domu. Tylko przestań jeczec. Skoro raz odeszlesc to chyb jest już znak ze twoje małżeństwo dla ciebie umarło. Wiec nie rozumiem jak można żyć w przeświadczeniu ze da się ożywić trupa. Nie da się i jeśli coś się skończyło to się skończyło.Edytowany przez: Ginna, w: 2012/03/07 07:55
Edytowany przez: Ginna, w: 2012/03/07 08:01
w odpowiedzi na: Dziś czuję się… #118453Dzięki. Staram się wyciągnąć z tego lekcje. Dostrzec w tym głębszy sens:(
Ja dziś czuje się jeszcze gorzej niż wczoraj. Pierwszy szok mija. Do tego doszły nowe okoliczności. Czuje się zawiedziona opuszczona i sponiewierana.w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118424no niestety… takie zycie..
w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118421zgadzam sie z toba mase…
jednak mimo wszystko to byla nasza wspolna kolezanka..i poporsilam go tylko zeby ze mna posiedzial a on nic.. jakbym nieistniala…najwidoczniej dla niego nie istnieje juz.w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118418byc moze masz racje.. ,…
tak napewno masz racje…
no nic obie macie racje.. cala sytuacja pokazala ze to naprawde koniec.. wraz z Monika trzeba bedzie pogrzebac tez to uczucie.. to chyba dobry momentw odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118412W poniedziałek . No powiem ci ze ja dalej jestem w szoku jak można się tak zachować. Przeraża mnie to:(
w odpowiedzi na: Rozmowy (nie)kontrolowane #118407No własnie jestem na obiedzie. Zjem i muszę się położyć. PrzespIw się i wieczorem jadę do kumpeli. Ten potwór będzie na pogrzebie. Mam nadzieje ze będzie smazyl w piekle. Ma serce z kamienia.
-
AutorWpisy