Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • Avatargoplana
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Dda93,

    dziękuję za budującą odpowiedź. Wzięłam sobie do serca Twoje „trzeba żyć dziś”. 😉

    Avatargoplana
    Uczestnik
    Liczba postów: 6
    w odpowiedzi na: Wpisujcie maile. :) #482045

    Halo Śląsk 🙂

    poszukuję osoby, z którą mogłabym porozmawiać, pokorespondować. Jestem również otwarta na spotkanie w duchu wzajemnego wsparcia.  Jeśli Ty również poszukujesz tego rodzaju relacji, zapraszam do kontaktu: polnadama@wp.pl

    Avatargoplana
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    Truskawku,  bardzo dziękuję Ci za wskazówki. Spróbuję wykonać ćwiczenie, o którym pisałeś. Tak jak mówisz, czas skupić się na sobie, ale zupełnie rozwalony mechanizm działania wewnętrznego systemu obronnego nie daje za wygraną. 😉 Mam jednak cichą nadzieję, że im więcej stabilizacji w powolnym poznawaniu emocji, tym łatwiej będzie z czasem budować w sobie pewną świadomość odczuwanych potrzeb i emocji.

    Jakubku, jestem pewna, że spotkanie w grupie byłoby pomocne, ale nawet spotkanie sam na sam z drugim człowiekiem wniósłby wiele nowego. Sama nie wiem, czy w mojej okolicy istnieją takie mityngi, jednak Twoja odpowiedź skłoniła mnie do poszperania. Myślisz, że na początkowym etapie wchodzenia w swoje emocje takie spotkanie  jest dobrym rozwiązaniem? Czy powinno się odczekać, pobyć z sobą? Nie chciałabym też negatywnie oddziaływać teraz na drugą osobę – stąd ciekawa jestem jak inni to widzą.

    Terapia indywidualna swoją drogą, ale tak po ludzku – poznać kogoś, kto ma podobnie / wspierać się / wymieniać doświadczeniami przy kawie… Obawiam się, że może z tym trzeba poczekać, aż będzie się bardziej stabilną?  Z chęcią dowiem się, jak widzicie takie rozwiązanie.

    Rozumiem, że nie ma jakiejś wyznaczonej granicy czasowej,  od kiedy / na jakim będąc etapie zdrowienia  taki mityng można sobą nawiedzić ;)?

    Avatargoplana
    Uczestnik
    Liczba postów: 6

    truskawku,

    dziękuję Ci za odpowiedź.

    Obecnie mam terapię indywidualną (online). Niestety ułożyło się tak, że mniej lub bardziej celowo, ale zostałam sama (jeszcze w towarzystwie eks pod jednym dachem). W uspokojeniu tej pierwszej burzy pomaga mi uświadamianie sobie tego, że te emocje są zupełnie  naturalne. Racjonalizowanie daje jakieś poczucie… Okiełznania siebie?

    Wspominasz o poczuciu sprawczości, a ja nadal nie do końca radzę sobie z wytyczeniem konkretnych ścieżek ku temu, by stanąć na własnych nogach. Widzę jednak w samodzielności szansę na to, by odzyskać siebie.  Chciałabym na nowo zaufać innym, poznać piękno ludzi  i świata. Bo tak, ciągnie mnie do tego, ale lęk i kontrola nie dają możliwości opuszczenia gardy.

    Bardzo chciałabym pójść na terapię grupową, bo realnie brakuje mi żywego  kontaktu z drugim człowiekiem. Dlatego samo wejście na forum i czytanie ludzi daje ogromne poczucie wsparcia.

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)