Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 142)
  • Autor
    Wpisy
  • grubas_koniokrad
    Uczestnik
      Liczba postów: 144
      w odpowiedzi na: Wybaczyc sobie? #22903

      i dziękuję za pomysł ze Stanczykiem
      nigdy bym na to nie wpadł 😆
      no złote myśli normalnie 🙂

      grubas_koniokrad
      Uczestnik
        Liczba postów: 144
        w odpowiedzi na: Wybaczyc sobie? #22902

        :laugh:
        „czy jest jakis sposob zeby przebic sie przez ta skorupe(…)bo wyrzuca sobie wciaz, ze nie bylam wystarczajaco dobra,wyrozumiala, itd la mojego ex”

        Właściciel tej skorupy musi CHCIEÆ, żeby ktoś się do niego przebił

        grubas_koniokrad
        Uczestnik
          Liczba postów: 144
          w odpowiedzi na: avatary #22898

          dzię-ku-je-my
          😆

          grubas_koniokrad
          Uczestnik
            Liczba postów: 144
            w odpowiedzi na: #19370

            uch,uch
            a teraz za lewym uchem poproszę
            aż mi tylna łapa sama podskakuje 😆

            grubas_koniokrad
            Uczestnik
              Liczba postów: 144
              w odpowiedzi na: #19367

              Witam wszystkich w Nowym Roku :blink:
              Po traumatycznym sylwestrze chodzę trochę bokiem
              ale jeszcze trzymam się w pionie :laugh:
              Chciałbym podzielić się z Wami swoim "genialnym" pomysłem

              święta spędziłem w rodzinnym mieście
              zawsze spotykam się tam ze stara ekipa
              i tak pierwszego dnia świat wieczorem
              rozpoczęła się nasiadowka u kumpla (tego co dziewczynkom
              cukierki dawał za zdejmowanie majtek 😆 )
              w trakcie zaczałem rozmowę z pewna koleżanka
              od słowa do słowa rozmowa zeszła na temat pijacego ojca
              powiedziała,że ostatnio kiedy ja pobił
              matka poprosiła ja ,żeby nic z tym nie robiła( obdukcja etc.)
              we mnie rzecz jasna się zagotowało
              w przypływie szału zaczałem gadać,
              że chciałbym mu nawrzucać, że takich ludzi to się powinno…itd
              Ona mi na to, że może mi podać nr tel. do swojego ojca
              i że jeśli chcę to mogę się wyżyć bo ojciec z nimi już nie mieszka
              no to grubas niewiele myślac numer wystukał
              tatuś odebrał i usłyszał trochę słodkości z ust moich
              chyba byłem bardzo przekonujacy
              ponieważ tatuś był dosyć mocno przytkany
              i co chwila pytał "ale w jakiej sprawie pan dzwoni"…
              nie muszę chyba pisać jak przyjemne to było dla mnie
              ach, trochę wrzacej krwi przelało się przeze mnie wtedy 😡
              wiem ,że to było głupie, pozbawione sensu i świadczyło o tym,jak niedojrzały jestem
              …ale było takie przyjemne :rolleyes:
              poza tym mam pozdrowienia od mamy tej koleżanki
              a ja taki łasy na pochwały jestem :laugh:

              no tak.
              a teraz moj pomysł, chyba już wiadomo jaki?
              rzucam wszystko i zakładam mała firmę
              przyjmujaca zlecenia na pogrożki telefoniczne
              po¼niej kiedy firma zacznie lepiej prosperować
              rozszerzę usługi o zastraszanie i kiedy będzie mnie stać
              na to,żeby personel zatrudnić
              zacznę masowe wywozki do lasu i zastraszanie delikwentow
              i w koncu eksterminacja przypadkow beznadziejnych…

              grubas_koniokrad
              Uczestnik
                Liczba postów: 144
                w odpowiedzi na: problem DDA a religia #18719

                Hmmm…
                D. z zainteresowaniem czytałem (i mam nadzieję dalej czytać) Twoje wypowiedzi, zarowno te Dr’a Jekyll’a jak i Mr’a Hyde’a :laugh:
                „- Za każdym razem, kiedy patrzycie na cokolwiek, starajcie się
                widzieć tylko to, co jest, i nic innego. ”
                Kiedy podpisywałeś się jako ksiadz nie widziałem Ciebie, tylko kościoł, księży , ktorych znam lub tylko o nich słyszałem, postaci literackie, pana w czarnym wdzianku z ambony gadajacego etc.
                Natomiast Twoje wypowiedzi jako Darius smakowały już inaczej.Jakieś świeższe były. Mowię tu oczywiście tylko w swoim imieniu i podkreślam, że nie chodzi mi o to, że wypowiedzi księdza były "nieświeże" :laugh: :laugh: :laugh:
                pozdrawiam
                grubas

                grubas_koniokrad
                Uczestnik
                  Liczba postów: 144
                  w odpowiedzi na: problem DDA a religia #18600

                  gunia napisała:
                  ” nie zalam sie zupelnie?
                  przepraszam? Sorry Gunia”
                  Guniu,
                  po pierwsze nie masz za co przepraszać(bo zrozumiałem,że to do mnie?)
                  a druga rzecz – zdecydowanie nie mam ochoty się załamywać :laugh:
                  moje "stosunki z Bogiem" sa dosyć skomplikowane i tylko o to mi chodziło
                  jeszcze nie roztrzygnałem czy to On mnie stworzył
                  czy ja Jego :laugh:
                  właściwie nie jestem pewien czy to jest istotne

                  Albo jeszcze inaczej:
                  oddam głos panu, ktory był tu już "reklamowany":
                  „Jasność

                  – Nie szukajcie Boga – rzekł Mistrz. – Po prostu patrzcie, a
                  wszystko się wam objawi.
                  – Ale jak mamy patrzeć?
                  – Za każdym razem, kiedy patrzycie na cokolwiek, starajcie się
                  widzieć tylko to, co jest, i nic innego.
                  Uczniowie byli wyra¼nie zdezorientowani, więc Mistrz wyłożył to
                  prościej:
                  – Na przykład, kiedy spogladacie na księżyc, starajcie się widzieć
                  jedynie księżyc i nic ponadto.
                  – A coż innego oprocz księżyca można widzieć, kiedy się na niego
                  patrzy?
                  – Człowiek głodny mogłby zobaczyć krag sera.
                  Zakochany – twarz ukochanej osoby.
                  A. De Mello”
                  pozdrawiam
                  grubas na skraju załamania nerwowego 😛

                  grubas_koniokrad
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 144
                    w odpowiedzi na: problem DDA a religia #18541

                    apropos religii i gniewu
                    kiedy miałem 10 lat zmarł moj brat w tragicznych okolicznościach
                    winiłem za to ojca i Boga.
                    Brat leżał w szpitalu kilka dni na oddziale intensywnej terapii.
                    Te kilka dni trwały dla mnie wieki
                    w każdej sekundzie prosiłem Go o to,
                    żeby zabrał mi ręce i nogi byle moj brat przeżył.
                    Brat odszedł i ja chyba też z nim wtedy umarłem.
                    Kilka miesięcy po¼niej
                    rownież w tragicznych okolicznościach
                    zmarła moja siostra.

                    Minęło wiele lat zanim wszedłem do kościoła
                    Minęło jeszcze więcej nim zdałem sobie sprawę
                    ze swojego gniewu
                    Ciężko jest obejść te "dziecięce emocje"
                    i w strasznych bolach wydostaja się ze mnie
                    ale teraz już wierzę,
                    że czas może sprawić,
                    że nawet na ranach
                    zakwitna
                    piękne kwiaty

                    Edytowany przez: grubas_koniokrad, w: 19.12.2005 09:23

                    grubas_koniokrad
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 144
                      w odpowiedzi na: #18223

                      Przypomina mi się "wspaniały " moment z czasow, kiedy byłem za mały,żeby moj ojciec się mnie bał.
                      Przychodził codziennie do domu napruty i robił burdel, lał matkę etc.
                      Ja zawsze ladowałem gdzieś na podłodze, kiedy probowałem odciagnać tego debila od Niej.
                      Pewnego dnia odwiedził nasz chory dom jego kolega z czasow studenckich.
                      Siedzieliśmy wszyscy w pokoju, tzn. ja w parterze gdzieś pod stołem "zderzałem" resoraki, a "dorośli" zderzali na gorze jakieś słowa.
                      Moj głupi ojciec oczywiście za dużo wypił. Wiadomo, suszy , jak się za dużo gada.
                      I przy swoim dawno nie widzianym znajomym wystartował z łapami do mojej matki.
                      Krzyk , hałas, szamotanina i nagle widzę jak moj ojciec zatacza łuk w powietrzu, uderza w ścianę i zsuwa się po niej nieprzytomny. Coś pięknego.
                      W nocy usnać nie mogłem z podniecenia, wyobrażałem sobie jak moj "bohater" zabiera matkę i mnie do siebie i zaczynamy nowe życie.
                      Następnego dnia jednak bohatera już nie było.A ojciec już nie był nieprzytomny.

                      grubas_koniokrad
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 144
                        w odpowiedzi na: #18216

                        Moj ojciec takie skłonności miewał.
                        Temat ojca mnie jakoś przerasta i przytłacza,
                        mimo,że obecnie patrzac na niego robi mi się go szkoda.
                        Jest taka łajza, że w głowie się nie mieści.
                        Całe życie spędził w knajpach.
                        Mnie też ciagał po rożnych takich od dziecka.
                        Pewnie dlatego po¼niej sam szedłem podobnymi ścieżkami.
                        Jestem przerażony śmiertelnie kiedy odkrywam w sobie jakieś "jego cechy"
                        Jest między nami duże fizyczne podobienstwo i obawiam się,że psychicznie
                        też podobna konstrukcję mamy.
                        Z radościa witam w sobie wszelkie odmienności.
                        Skłonności samobojczych u mnie brak, staram się wysłuchać każdego człowieka i w miarę możliwości go zrozumieć, moj stary nigdy nie słuchał nikogo oprocz siebie..

                        Zastanawiam się co się stało z tym całym gniewem i nienawiścia, ktora czułem.
                        Przecież nie wydostała się nigdy ze mnie.
                        "Stary nied¼wied¼ mocno śpi".

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 142)