Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Pomóżcie uratować małżeństwo z DDA #58654
Dla mnie jest tak, czym bardziej czuje sie naciskana tym bardziej wszystko we mnie krzyczy NIE.
Ktos mowi tak ja mowie NIE.
Jesli Twoja zona nastawiona jest na NIE to mozesz kajac sie u jej stop a ona uzna to nie jako oznake milosci a slabosci.Moze zaproponuj jej probe: Cos w rodzaju ukladu, jesli nie bedzie Ci sie podobalo dobrze ustapie zgodze sie na rozwod, ale choc zobaczmy czy nie da sie uratowac naszego zwiazku. Mimo wszystko nie zapominaj ze nawet jak mowi te bolesne przykre slowa to kocha. To dziwne ale to cos na zasadzie mechanizmu obronnego.
Kiedy czuje sie kochana mam pewnego rodzaju stabilizacje czuje sie dziwnie jest to dla mnie obce wiec zaczynam dzialania destrukcyjne bo je znam najlepiej.
No i bardzo wazne nigdy nie chcialabym uslyszec jesli nie dla nas to dla dziecka, uznalabym ze partner traktuje nasze dziecko jako karte przetargowa. Nawet jesli ja sama potrafilabym robic to wczesniej, gdybym uslyszala to od swojego partnera zaczelabym dzialania obronne i walke.Zycze powodzenia
Przez wiekszosc swojego zycia, robilam cos dla innych. Zeby mnie doceniono,pochwalono, dostrzezono, powodow bylo mase.
Bardzo dluga droge musialam przebyc, aby zrozumiec ze nie czuje satysfakcji z moich staran. To wszystko bylo wymuszone i naciagane. Wkoncu nie robilam tego aby siebie usatysfakcjonowac ale innych. Kiedy ponosilam porazke nie balam sie tak o nic jak o to co powiedza Ci dla, ktorych chcialam zaistniec.
Przyszedl czas ze duzo rzeczy w moim zyciu sie zmienilo i sama zmiana nastapila rowniez we mnie. Zaczelam robic duzo dla siebie i czerpac z tego zadowolenie. Kiedy odnosilam porazki to byly moje porazki, ktore mobilizowaly mnie do tego zeby zrobic to samo lecz tym razem odnoszac sukces. Moje sukcesy procentowaly a dzieki temu czulam sie jeszcze lepiej. Nie jest tak ze egoistycznie zapomnialam o innych, lecz wiedzialam ze kiedy zadbam pod pewnymi wzgledami o siebie nie zwazajac na innych to zaprocentuje a male ziarna przyniosa plony nimi bede mogla podzielic sie z tymi na ktorych mi zalezy.
w odpowiedzi na: Własnie się obroniłam!!!!!!!!!!!!! #58432Na wstepie zaczne tak nie codziennie niz wszyscy 🙂
Hawanko jestem juz na tym forum dlugiii czas:), obserwuje i czytam o roznych wzlotach. upadkach, radosciach i smutkach sama wiesz ze bywa roznie.Ale dla takich chwil mala a zarazem DUZA Hawanko warto tu byc, warto to wszystko czytac.
Aby dzis moc Ci napisac ze jestem bardzo dumna z Ciebie i choc nie znamy sie i prawdopodobnie nigdy nie poznamy takie chwile powoduja ze placze z radosci.
Bo jestes nie tylko osoba, ktora obronila prace magisterska ale ta ktora mimo problemow takich przy, ktorych inni by sie poddali Ty pokazalas ze Mozna:)Hawanko gratulacje :):*
w odpowiedzi na: Moje małżeństwo….na krawędzi przepaści. #58364clara no widzisz kwestia polega na tym ze Ty piszesz ze zidentyfikowalas sie z enigma a przy okazji stwierdzasz z kim zidentyfikowalam sie ja no to tu wlasnie sie pomylilas ja jestem w tej sytuacji zupelnie z boku, pisze o ewentualnych mozliwosciach na podstawie zycia nie mam potrzeby wcielasc sie w role bo to jaka decyzje podejmie enigma to jej sprawa. Wkoncu ja nie czerpie z calej tej sytuacji ani plusow ani minusow.
Enigma z jednej strony piszesz o tym ze Ci to przeszkadza a z drugiej strony nie powiedzialas mu tego ani nie dalas odczuc czy do zrozumeinia wprost. Ja wychodze z zalozenia ze nikt nie jest jasnowidzem i czasem warto wylozyc kawa na lawe.
Pozniej ewentualnie nie pluje sobie w brode ze moglabym cos zmienic czy postapic inaczej naprzyklad zamiast delikatnie dawac do zrozumeinia komus no wiesz w pewnych sytuacjach czuje sie zle, mowie no wiesz przekraczasz moje granice nie podoba mi sie w Twoim zachowaniu to to i to.
w odpowiedzi na: Moje małżeństwo….na krawędzi przepaści. #58342Ludzie sie zmieniaja to tak apropo wypowiedzi clara189
Przekreslic wszystko to tak naprawde nie jest wielka filozofia.
Powalczyc o to zeby bylo lepiej owszem to ogromna sztuka.w odpowiedzi na: Moje małżeństwo….na krawędzi przepaści. #58340enigma-zadajesz mi pytania na ktore tak na dobra sprawe sama przed soba powinnas odpowiedziec.
Tu nie chodzi o mojego mezczyzne, tu nie chodzi o moje relacje lub ich brak z nim tylko Twoje.
Zawsze mowie ja nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania nawet na te ktore zadaje sama sobie, ale daze do tego jesli mi na czyms lub na kims zalezy zeby znalezc te odpowiedzi.
Widzisz enigma kwestia polega na tym ile Ty chcesz zrobic dla tego zwiazku, byc moze zrobilas juz wiele tego nie podwazam, ale czy chcesz zrobic cos jeszcze.
Ja moge napisac jak to bylo u mnie czy jak ja to widze, ale dobrze wiesz ze nikt inny nie wie tego lepiej niz Ty jaka jest Twoja sytuacja i jak sie w niej czujesz.
Nikt takze nie podejmie za Ciebie decyzji.
Bo wybor byc z nim lub nie byc zalezy tylko od Ciebie.Pamietaj jednak o tym ze ostateczna decyzja powinna byc podyktowana jedynie tym co my czujemy a nie radami z forum bo tyle ile zyc tyle opowiesci. Choc kazda opowiesc jest podobna to zarazem jest rozna.
w odpowiedzi na: Ciągłe kłótnie #58318Kiedys bylam z chlopakiem i wciaz balam sie ze nie jestem zbyt dobra zbyt doskonala dla niego. Wiec wciaz doszukiwalam sie czegos czego nie bylo mowilam: Ty mnie zdradzasz, masz kogos innego itd… Wkoncu uslyszalam kilka gorzkich slow prawdy: Jesli mam wciaz wysluchiwac bezpodstawnych oskarzen pod moim adresem to mzoe faktycznie Ciebie zdradze wtedy bede wiedzial za co tak wciaz sie mnie czepiasz za co slysze tyle nieprzyjemnych slow wtedy bezpodstawne oskarzenia stana sie prawda tylko ze ja nie wiem czy bedzie mi przykro ze to zrobilem przeciez nie robiac tego i tak sluchalem tyle samo jak po tym kiedy faktycznie Ciebie zdradze.
w odpowiedzi na: Moje małżeństwo….na krawędzi przepaści. #58316Czy napewno chodzi o to jakie kto ma wyksztalcenie?
Lub ile czasu poswieca na inwestowanie we wlasny rozwoj intelektualny?Byl czas kiedys myslalam o tym ze bariera moze byc wiek. Lub ze ktos jest z innego domu niz ja. Czasem nawet zastanawialam sie jak moge rozmawiac z kims po studiach lub jak moge odnalezc sie w srodowisku w jakim sie obraca kiedy ja jestem tak kiepsko wyksztalcona.
Odpowiedzi na dzis: Wyksztalcenie nie okresla tego jakim jestem czlowiekiem, moge posiadac wiekszy iloraz inteligencji niz nie jeden po studiach nie kazy czlowiek w zyciu czuje potrzebe dalszego ksztalcenia sie bo w zyciu kazdy z nas ma rozne priorytety. Juz wiem ze wiek nie ma tu wiekszego znaczenia jesli dwoje ludzi zwyczajnie sie dogaduje.
Jesli mam u boku wspanialego mezczyzne ktory jest kochajacym mezem i kochajacym tata i jedyna beriera jaka sobie stawiam miedzy nim a mna jest kwestia wyksztalcenia hmmm chyba powaznie przemyslalabym to czy nie istnieje inna powazniejsza przyczyna mojego naglego skoncentrowania sie na tym kiedy przez tyle czasu mi to nie przeszkadzalo. Bo czasem jeden problem zastepuje sie innym aby blachy byl na powierzchni a glebszego sensu i przyczyny trzeba sie doszukac.
w odpowiedzi na: Ciągłe kłótnie #58313Zazwyczaj jest tak ze kiedy mialam zly nastroj cos sie stalo cos mnie przygnebilo lub nie poszlo wyladowywalam to na najblizszych. Wkoncu to oni byli pod reka nie pojde nikogo szukac na ulicy kiedy obok jest ktos na kim moge wyladowac wszystko od razu.
Mialam wlasnie tak ze najlepsze bylo wywalanie niedoskonalosci tej osoby upakazanie wyzywanie moze dlatego ze w tamtym okresie chcialam sama siebie dowartosciowac a sama przed soba nie potrafilam przyznac sie do swoich slabosci. Czy czulam sie z tym lepiej o nieeeee czulam sie pozniej podle ale ciezko sie przyznac do tego.
Wiele czasu zajelo mi to zeby inaczej rozwiazywac swoje problemy.
Rowniez wiele pracy w sama siebie musialam wlozyc zeby dojrzec do pewnych wnioskow i wyciagnac z nich ze moje postepowanie nie jest wlasciwe.
Mam nadzieje ze i u Was wszystko wroci na wlasciwe tory i zacznie sie ukladac tak jak powinno.w odpowiedzi na: Czym dla mnie jest to forum #58311A wiec tak: Zalozylam ten temat z konkretnymi pytaniami, wyrazilam odpowiedzi jako pierwsza. Absolutnie nie jest to temat po to zeby jeden pisal a drugi krytykowal bo nie byl taki cel tego tematu. No a cel jest chyba prosty jestesmy spolecznoscia tego forum wiec mozemy wyrazac opinie na jego temat , moze to co wielu z nas drazni zostanie zauwazone i zostana dokonane zmiany.
Wiec prosze o czytanie ze zrozumieniem:)
Hawana to co napisalam to sa sprawy ktore mnie draznia, nie musza draznic Ciebie.
Ja nie podwazam opini uzytkownikow tego czata w luznych rozmowach bo uwazam ze kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Czy tak trudno w momencie kiedy sa konkretne pytania na nie odpowiedziec?No tak byc moze zastanowie sie nad faktem ze temat dla mnie nie wazny dla innego moze byc bardzo istotny, na dzis jednak zastanawiam sie ile czasu minie do zalozenia przez kogos tematu o tresci: Mam biegunke co mam wziasc bo nie wiem jak to sie leczy?!
-
AutorWpisy