Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 60)
  • Autor
    Wpisy
  • Julietta
    Uczestnik
      Liczba postów: 63
      w odpowiedzi na: Do Juliette:) #58185

      Nie gniewam sie:)
      Ani nie gniewalam wtedy, sa dla mnie wazniejsze rzeczy w zyciu niz unoszenie sie negatywnymi emocjami pod wplywem wypowiedzi kogos:)
      Dla mnie kazdy ma prawo do gorszych dni 🙂
      Zycze Ci oby Tych lepszych bylo w zyciu o wiele wiele wiecej:)

      Juli

      Julietta
      Uczestnik
        Liczba postów: 63
        w odpowiedzi na: obojetnosc… #58180

        A wiec tak: Nie ma magicznej gumki ktora pozwoli wymazac pamiec czy zapomniec o tym co bylo.
        Lecz tak jak w moim przypadku mozna pogodzic sie z tym co bylo nauczyc sie z tym zyc.
        Nagminnie nie wracac do przeszlosci tylko zaplanowac lepsze jutro.
        Dzis patrze na to tak nie mam wplywu na to co bylo i sie stalo.
        Lecz mam wplyw na to zeby nie stac sie taka jak Ci ktorzy mnie krzywdzili, mam wplyw na to zeby moje dziecko mialo lepiej niz ja. Moge podarzac do przodu usmiechac sie no i moge mowic NIE jesli cos mi nie pasuje albo nie odpowiada.
        Moge wybrac prosta droge i poranic kilka osob ale pojsc i ta bardziej kreta nie ranic nikogo ale czuc sie sama ze soba lepiej.

        Julietta
        Uczestnik
          Liczba postów: 63
          w odpowiedzi na: zazdrość #58154

          Mowic mozna czesto i wiele, ale praca nad soba daje najwieksze efekty.

          Julietta
          Uczestnik
            Liczba postów: 63
            w odpowiedzi na: Prawda! #58153

            Zastanawiam sie Hawana o co chodzi?
            To juz drugi temat a jedna tresc
            Czy tamte odpowiedzi Ci sie nie podobaly?
            O co chodzi z tym utworzeniem dwoch osobnych topikow o tej samej tresci…
            Przypominam nazwe topika:Powiedziałam prawdę a teraz mnie gnoją za to!

            Julietta
            Uczestnik
              Liczba postów: 63
              w odpowiedzi na: obojetnosc… #58150

              malenka ja u siebie nazywalam to znieczulica, trwalo to tak dlugo poki nie poczulam stabilnego gruntu pod nogami.

              Julietta
              Uczestnik
                Liczba postów: 63
                w odpowiedzi na: obojetnosc… #58148

                Allladyna a jednak cos czujesz jesli przezywasz pewne sytuacje a pozniej pragniesz jak najszybciej wpasc w stan zobojetnienia.

                Julietta
                Uczestnik
                  Liczba postów: 63
                  w odpowiedzi na: zazdrość #58131

                  Zazdrosc to zly doradzca. Nigdy nie zapomne jak moj byly partner byl o mnie zazdrosny. Chcial stworzyc dla mnie cos w rodzaju zlotej klatki. To bylo chore az do tego stopnia ze zazdrosc nie byla kierowana tylko w strone moja i mezczyzn o ktorych on byl zazdrosny, ale rowniez na moja przyjaciolke bo onia tez byl zazdrosny. Problem polegal na tym ze wszyscy mieszkalismy na jednym mieszkaniu i dziwnie sie czulam myslac ze nagle mam omijac swoja przyjaciolke ktora znam od dziecka tylko dlatego ze ktos sobie cos uroil.

                  Kiedy odeszlam dzwonil do mnie puszczajac gluche telefony.
                  Raz nie wytrzymal i powiedzial ze nie pozwoli na to zeby sie z kims zwiazala.
                  Najbardziej palace w moich oczach bylo to kiedy z moje uczucia i zwiazek zaproponowal pieniadze.
                  Chcial mi zaplacic za moja milosc i to pprzewazylo.
                  Odizolowalalam go calkowicie kiedy przychodzil pod moje drzwi wzywalam policje.
                  Postaralam sie o to zeby mial zakaz zblizania sie do mnie.
                  Mialam nagrane grozby karalne itd…
                  No i definitywnie zakonczylam to co bylo toksyczne.
                  Bo zazdrosc jest toksyczna szczegolnie ta niekontrolowana.

                  Mozna byc o kogos zazdrosnym, dac mu to do zrozumienia ale w delikatny sposob tak zeby poczul sie dowartosciowany ze zalezy nam.
                  Ale jesli to wychodzi po za te ramy nie zapominajmy o tym ze partner moze nie wytrzymac. Bywa niestety tak ze chorobliwa zazdrosc powoduje ze samemu wpycha sie partnera w rece innej/innego bo przeciez ile mozna sluchac zazdrosnych scen wkoncu sumienie bedzie spokojne kiedy wysluchujac to ktos bedzie mial cos na sumieniu a nie niewinny przyjmowac bedzie musial mase wyssanych z palca argumentow spowodowanych jedynie naszym strachem.

                  Wiec niech zwiazek bedzie zwiazkiem a zazdrosc ewentualnie umiarkowanym komplementem:)

                  Julietta
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 63
                    w odpowiedzi na: #58130

                    DDA czy AA to tylko okreslenia takie etykietki zeby cos nazwac jakis stan jakas chorobe jakies zachowania.
                    Za tym DDA czy AA stoja ludzie kobiety i mezczyzni i nie widze osobiscie zadnych przeciwskazan do tego zeby nie mogli sie zwiazac.

                    Poznajac kogokolwiek nie wiemy odrazu czy cos wypali czy nie, wiec dlatego ludzie maja mozliwosc zanim podejma ostateczna decyzje np. o slubie do poznawania siebie.

                    Patrzac na to pod wzgledem doswiadczen to: Jesli jedno i drugie stara sie i wyraza
                    checi zmiany samego siebie to nie widze problemu zeby sprobowali wspolnego zycia.

                    Ja to widze tak jesli ludzia jest ze soba dobrze to chyba o to chodzi i to jest najwazniejsze.

                    Julietta
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 63

                      Oj Oj gandi nie dawno zakladalas temat na forum:PIERDOLY NA FORUM DDA !!!!!
                      Ucielam jedynie Plotki bo to nie klasyfikuje do Plotki ale niestety do pierdol.
                      Ale widocznie bardzo Ci ciazyly te minusy, choc dla mnie byly nic nie znaczacym pomyslem tworcow bez obrazy dla tworcow:)
                      Jak zobaczylam wczoraj ich brak uznalam to za dobre posuniecie ze strony zalozycieli bo nie podobala mi sie ilosc postow i wypowiedzi na ten temat.

                      :silly:

                      Czytam te posty Twoje wsrod postow innych uzytkownikow i przypomina sie mi stan taki chyba wszystkim nam dobrze znany hustawka emocjonalna.
                      Z wkurzenia, cierpienia do pierdol i radosci.

                      No i chyba poprzez to ze tak bardzo te Twoje przechodzenie z jednego stanu w drugi przypomina mi ta hustawke emocjonalna czekam na moment rownowagi.

                      Wtedy moze bedziesz miala ochote napisac co sie z Toba dzialo i co powodowalo te przechodzenie z dobrego duszka w wkurzajacego diabelka:)

                      A moze pozostawisz to dla siebie.
                      No i nikt nie bedzie mial prawa kwestionowac Twojej decyzji.

                      Ja zycze Ci pogody ducha i dystansu sama wiesz do (kogo,czego)

                      Julietta
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 63

                        Moja rola na tym forum nie jest taka zeby kogos bronic czy potepiac;
                        Lecz jedynie wydawac nie zalezne niczym nie podyktowane opinie w odniesieniu do wlasnych doswiadczen i przezyc.
                        Kiedys w zyciu nic mi nie wychodzilo, zaczelam na innych wywierac nacisk, presje.
                        To przynosilo rezultat na jakis czas, podkreslam na jakis czas bo to nie jest skuteczna metoda do funkcjonowania w otoczeniu.

                        Pisanie komukolwiek ze naleza mi sie przeprosiny czy ich wrecz rzadamy w moim mniemaniu odniesie zupelnie odwrotny skutek. To naciskanie i wywieranie presji na kogos, nie zapominajmy o tym ze jesli czujemy sie urazeni i pragniemy przeprosin.
                        To ktos kto nas przeprosi powinien to zrobic z wlasnej nie przymuszonej woli nie podyktowanej naciskiem ze Ja tego oczekuje. Wtedy to bedzie szczere, a chyba na takich przeprosinach nam zalezy.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 60)