Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 28)
  • Autor
    Wpisy
  • Kamil86
    Uczestnik
      Liczba postów: 28
      w odpowiedzi na: Relacje DDA z matką. #462192

      Witam, też jestem DDA tak samo jak Ty uzależniony od matki, dla której zawsze byłem synem, przyjacielem, mężem itd. Kiedy sobie uświadomiłem to w jaki syf wplątywała mnie moja matka miałem w sobie ogromną nienawiść do niej i za wszystko ją obwiniałem. Próbowałem nawet kiedyś z nią rozmawiać na ten temat, ale moim zdaniem nie ma to żadnego sensu, przynajmniej tak było w moim przypadku. Według mnie nasi rodzice zachowują się tak samo jak alkoholik, który całe życie zaprzecza, że ma problem z piciem. Gdy mówiłem mojej matce o tym jak mnie traktowała w dzieciństwie, to jej kontrargumentem było, że inne dzieci nie miały tego czy tamtego, a ja przecież miałem wszystko, wg niej wszystko to są rzeczy materialne, na nic mi nie brakowało nigdy itd. Ona nawet zaprzecza temu, że mnie biła jak byłem dzieckiem, twierdzi, że gdybym dostał porządny wpier…l w dzieciństwie to teraz miałbym do niej duży szacunek 😀 Taka to już jest jej teoria. Dlatego po kilku tzn 2-3 próbach rozmowy na ten temat postanowiłem zamknąć tą sprawę i już nie próbuję z nią rozmawiać o tym. Dla mnie było to za bardzo destrukcyjne. Dla mojej matki psychologowie, psychiatrzy i psychoterapeuci to debile, którzy nagadali mi bzdur 🙂

      Jeśli masz podobnie, to ja raczej nie starałbym się już więcej poruszać tych tematów, skup się na sobie, swojej rodzinie i swoim szczęściu, ja się od swojej matki odciąłem 🙂

      Kamil86
      Uczestnik
        Liczba postów: 28
        w odpowiedzi na: jak mam wiedzieć #462097

        DDA- dorosłe dzieci alkoholika, SDD- syndrom dysfunkcyjnego dzieciństwa. Bez względu na to czy w Twojej rodzinie był problem alkoholowy czy też nie, Twoje dzieciństwo nie musiało przebiegać prawidłowo, z tego co piszesz, nie było ono idealne, myślę, że powinnaś udać się do psychologa i po rozmowie z nim, jednej być może kilku, będzie w stanie stwierdzić czy jesteś DDA SDD czy też nie. Ale jeśli człowiek czuje, że coś z nim nie tak to myślę, że warto udać się po pomoc i walczyć o siebie, bo przed nami całe życie i szkoda marnować czas 🙂

        powodzenia i trzymam kciuki

        Kamil86
        Uczestnik
          Liczba postów: 28

          Agnes83 czytam co piszesz i czuję się tak jakbym słuchał mojej żony, ona też mnie tak bardzo kocha mimo wszystko, też widzi te lepsze chwile, usprawiedliwia mnie, że to nie moja wina, bo jak to napisałaś urodziłem się nie tu gdzie trzeba.  Zawsze mówiłem sobie, że nie chcę takiej rodziny, jak ta w której się wychowałem, a zrobiłem dokładnie to samo co mój ojciec z moją matką. Agnes83, Ty i moja żona to kobiety które są cudowne, nie wiem jak tam Twój mąż, ale ja często patrząc na to jak bardzo potrafię niszczyć moją żonę zastanawiam się nad tym, dlaczego ona ze mną jest i że powinienem ją od siebie uwolnić, żeby mogła w końcu ułożyć sobie spokojne życie i żeby mogła w końcu być szczęśliwa, choć ona twierdzi, tak jak Ty o swoim mężu, że jest ze mną szczęśliwa i że nie wyobraża sobie życia beze mnie i nie chce nikogo innego. Wg psychoterapeuty nie jest jeszcze współuzależniona, choć ja w tej kwestii mam zupełnie inne zdanie. Myślę, że za jakieś 2-3 lata będę w końcu „normalny” 😀

          Kamil86
          Uczestnik
            Liczba postów: 28

            Miki35 sam jestem DDA i hazardzistą, mam żonę i syna, który ma 4 lata. Dopiero jakieś pół roku temu zdałem sobie sprawę z tego, że jestem dda, wcześniej uważałem, że to moja żona jest nienormalna i czego w ogóle ona ode mnie chce. Niestety robiłem wiele jazd o nic, byłem katem psychicznym, z perspektywy czasu podziwiam ją za to, że to wszystko wytrzymała. W końcu uświadomiłem sobie, że to ja mam problem ze sobą i muszę coś ze sobą zrobić. Ona mi ciągle powtarzała, żebym coś z tym zrobił, ale ja nie widziałem swojej winy w żadnym zachowaniu, gdyby nie to, że sam sobie uświadomiłem swój problem, to nikt nie byłby w stanie namówić mnie na jakąkolwiek wizytę u psychologa ani na terapię. Teraz chodzę na terapię i niby jest lepiej, bo potrafię panować nad emocjami, jest tylko jeden problem, kompletnie pogubiony jestem w tym co jest dobre a co złe. Kiedyś przynajmniej uważałem się za osobę nieomylną i było mi z tym dobrze, a teraz ciągle mam wątpliwości czy ja robię coś nie tak, czy jednak tym razem to nie moja wina. Ale jestem przekonany, że w końcu to wszystko poukłada się w mojej głowie i będę „normalny”. Teraz jestem świadomy, jak wiele osób skrzywdziłem, że kobiety miały ze mną przerąbane i bardzo im współczuję tego czasu. Każdej kobiecie potrafiłem robić wodę z mózgu, manipulowałem nimi jak tylko chciałem, a one za wszelką cenę próbowały robić coś żeby było dobrze. Wiem jedno, gdybym wcześniej uświadomił sobie, że mam takie problemy, to w życiu nie zdecydowałbym się na żaden związek a tym bardziej na założenie rodziny. Czasu nie cofnę, więc teraz walczę o normalność dla tych, którzy pomimo moich wad ciągle przy mnie są i wszystko znoszą.

            Jeśli dda nie widzi problemu, to trzeba od niego uciekać, bo zmarnuje Wam życie i zrobi z Was człowieka nic niewartego.

            Kamil86
            Uczestnik
              Liczba postów: 28

              To teraz ja, DDA + hazardzista.

              Masz dwie opcje, albo godzisz się na wszystko i masz zero z życia, albo uciekasz jak najdalej od gościa i pracujesz nad przywróceniem swojej normalności z terapeutą.

              Kamil86
              Uczestnik
                Liczba postów: 28
                w odpowiedzi na: Ja i życie #461918

                Cześć

                Myślę, że pora zacząć myśleć o sobie i swojej przyszłości, wiem, że to łatwe nie jest, ale niestety nikt za nas życia nie przeżyje. Przejmowanie się losem matki i ojca do niczego dobrego Cię nie zaprowadzi, zauważ, że oni są dorośli, każdy odpowiada za siebie, jeśli takie życie chcą prowadzić to ich wybór. Z tego co piszesz, podejmowałeś próby, żeby im pomóc, myślę, że najwyższy czas uświadomić sobie, że nie jesteś w stanie nic dla nich zrobić. Za to możesz baaaardzo wiele zrobić dla siebie i swojej przyszłości. Skup się na sobie, pomyśl, zastanów się czego tak naprawdę pragniesz. Weź kartę i wypisz swoje cele, napisz sobie też jakie korzyści i jakie straty wynikają z faktu, że bardziej przejmujesz się rodzicami niż sobą. Masz wielką siłę w sobie, pomyśl jak ją uwolnić i zacząć w końcu ŻYĆ 🙂

                Życzę Ci powodzenia i wierzę, że dasz radę

                Kamil86
                Uczestnik
                  Liczba postów: 28

                  Podobnie jak Ty mam brak pewności siebie, zgrywam twardziela, udaję ciągle kogoś kim nie jestem. Mam mega niską samoocenę i poczucie wartości. Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego i za co kocha mnie moja żona, a kocha mnie prawdziwie, choć ja dopiero niedawno to zauważyłem, bo najwyraźniej nigdy nie znałem prawdziwej miłości. Chodzę do psychoterapeuty, który hmm chyba jest za słaby dla mnie, jak sam twierdzi, nigdy nie wie kiedy mówię o faktach, a kiedy żartuję, bo jak twierdzi mówiąc o przykrych kwestiach się np uśmiecham. No i facet ma teraz niezły orzech do zgryzienia 🙂

                  Kamil86
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 28
                    w odpowiedzi na: Nie chce mi sie …. #461372

                    I co dalej planujesz? Chcesz tak dalej żyć, czy chcesz coś zmienić? Myślisz, że córka nie czuje, nie widzi tego, że jej mama jest smutna, że udaje przed nią radość? Dzieci są niesamowitymi psychologami i wszystko wyczuwają na kilometr. Moim zdaniem musisz zrobić ze sobą porządek, tzn pomóc sobie, a wtedy najbardziej i najlepiej pomożesz córce. Jak zawsze w takich sytuacjach jestem zwolennikiem terapii. Życzę Ci powodzenia i obyś odnalazła radość życia

                    Kamil86
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 28
                      w odpowiedzi na: Młodzi na meetingach #461294

                      ufff wszelkie wątpliwości zostały rozwiane 🙂 na szczęście nie trafiłem na żadną terapię opartą na 12 krokach i nikt mi żadnych bogów nie wkręca, teraz tylko będzie lepiej 🙂

                      Kamil86
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 28

                        ehhh ta starość 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 28)