Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 771 do 780 (z 796)
  • Autor
    Wpisy
  • Katarzynka21
    Uczestnik
      Liczba postów: 808
      w odpowiedzi na: Manipulacje-nasza i ich #44533

      Danuel, mysle, ze po prostu nie jestes swiadomy swoich manipulacji, moze u Ciebie sa po prostu subtelniejsze. Np. jestem zly, wiec sie nie odzywam, albo jestm oschly-manipulacja: „bedziesz wiedziala, kiedy moje reakce na Twoje zachowanie sa nieprzyjemne dla Ciebie i zmienisz to zachowanie”. Manipulacja to tez niedopowiedzenia, niewyjasnianie do konca o co chodzi, pozwalanie zeby ktos inny czul sie niepewnie, zagrozony, bo wtedy zmieni to zachowanie, zeby uniknac takich niemilych uczuc. Bedizepostepowal tak jak Ty chcesz, zeby uniknac kary polegajacej na Twoim milczeniu lub zlym nastroju. Jestes peny, ze manipulacja Cie nie dotyczy? Jesli dalej tak myslisz, to poszukam innych przykladow 😉

      Katarzynka21
      Uczestnik
        Liczba postów: 808

        Jejku, ja tez jade nad mozrze, ale dopiero 10.09 😉 Moze pomachamy sobie jak sie bedziemy mijaly 😉

        A co do mamy, decyzja nalezy do Ciebie. Mozesz jej o tym powiedzeic, ale tez nie musisz. Jesli uznasz, ze lepiej na tym etapie dla Ciebie, zeby nie weidziala to po prostu mam prawo do zostaweinia tego dla siebie. Poczatek terapii moze byc bardzo trudny. Ja przezywalam tyle emocji, bylam rozbita jak nigdy wczesniej, ciagle chcialam tym wszytkim rzucic, myslalam,z e w sumie lepiej mi bylo wczesniej, bo bolu takiego jaki przezywalam podczas terapii nie czulam nigdy wczesniej. Wiec moze, pomysl o sobie i zdecyduj, czy nie lepiej jak w tym ciazkim okresie nie bedizesz sobie dokladala dodatkowych ciezarow.

        Baw sie dobrze nad mozrzem. Pozdrawiam

        Katarzynka21
        Uczestnik
          Liczba postów: 808

          Hej Gandi71, a ja mam kilka mysli 😉 Po pierwsze super, ze zdecydowalas sie na terapie, to na pewno bardzo pomoze. Po drugie uderzylo mnie jedno zdanie, napisalas, ze „po czesi wybaczylas swojej mamie”. No weic napisze Ci cos smutnego: Nie da sie wybaczyc po czesci. Ja w grudniu zeszlego roku podjelam decyzje zawieszenia kontaktow z moim tata i mama. Potrzebowalam sie od nich uwolnic, zeby moc moze kiedys im wybaczyc. Z tata nie weidzilam sie do dzis i na razie jeszcze nie czas. Z mama zobaczylam sie w zasadzie po raz pierwszy tydzien temu. I po terapii ponad rocznej i osmiu miesiacach niewidzenia sie z nia dopiero wiem, ze jej wybaczylam ta mase zaniedban, i posrednich wielkich krzywd, ktore wynikaly z jej wspoluzalezneinia. Ale na ojca, ktory mnie krzywdzil, nie przyszla jeszcze pora, potrzebuje czasu, moze to beda tygodnie, moze miesiace, a moze cale lata. Ale, zeby wybaczyc trzeba spojrzec na tych ludzi, krzywdzicieli, oczami prawdy, trzeba dokladnie zidentyfikowac co nam zrobili, miec sile zeby sie na to zezloscic, wyrzucic z siebie i przeymyslec. Przebaczenie przychodzi lub nie, ale to nie jest kwestia wyboru. Dostalam od mojej przyjacioly z terapii 😉 cos wspanialego, materialy dotyczace wybaczania. Zarzuce nowy watek „przebaczenie”, moze sie komus przyda.

          Katarzynka21
          Uczestnik
            Liczba postów: 808
            w odpowiedzi na: do kobiet! #44525

            Wiecie co, a ja od dluzszego czasu nosze sie z zamiarem kupienia tej ksiazki „Urzekajaca”,a le sie troche boje. Raz anwet podjelam probe-jak sie okazalo byl to kompletny niewypad, bo kupialm przez Merlina „Urzekajaca-dzeinnik osobisty” hahaha i strasznie sie zdziwilam (to taka ksiazka, gdzei trzeba wpisywac swoje notatki-dziennik po prostu). No i troszke przegladnelam i dosc duzo tam o Bogu, czy ksiazka tez „Urzekajaca-odkrywanie….” tez taka jest? Nie bardzo czuje ten temat ;-(

            Ale spodobalo mi sie to co cytowalas Gairam „pozwol plynac lza…” Ostatnio pozwolilam sobie na cos takiego, przy moim mezu. Plakalam chyba prze godzine, a on przy mnie po prostu byl, nic nie pytal (tylko czy chce, zeby przy mnie byl), tylko mnie przytulam i byl. I znowu poczulam cos takiego dziwnego, delikatnego a zarazem bardzo glebokiego-moze to moja kobiecosc jeszcze bardziej dala znac.I od tej pory cos sie we mnie zmienilo. Jestem jakas powazniejsza, ale zarazem spokojniejsza i szczesliwsza w srodku.

            Katarzynka21
            Uczestnik
              Liczba postów: 808
              w odpowiedzi na: Witam Was serdecznie #44523

              Czesc ONA30,

              No wiec jak bralam udziel i w wykladach i w terapii idywidualnej i grupowej, i wydaje mi sie, ze najlepiej polaczyc to wszytko 😉 Ale tez nie mam watpliwosci, ze najweicej i najszybciej poszlo mi w czasie terapii grupowej. I chyba zgodze sie ze stwierdzeniem, ze terapia grupowa daje srednio 10 razy wiecej efektow niz tyle samo czasu poswieconego terapii indywidulanej. No, ale to kwestia indywidualna i najpiej jak znajdziesz terapeute, ktory Toba pokieruje i bedize wiedzial jak postepowac, zeby osiagnac najlepsze rezultaty.

              Co do zapytania, dlaczego pamietasz tylko zle rzeczy: bo pamiec jest asymetryczna ze swojej natury. Poza tym Twoje „ja” daje Ci znac, gdzie sa problemy poprzez przywolywanie wspomninj. Prawda jest taka, ze nie dobrze jest zapomniec, bo tak na prawde to zawsze bedzie tkwilo gdzies w zakamarkach naszej pamieci i bedzie sie chcialo przedostac poprzez dziwne zachowania i emocje, wiec lepiej jak jestemy swiadomi tego co sie stalo, a nie wypieramy z pamieci tego co mialo miejsce i co bylo Nasza rzeczywistoscia. Krzywde trzeba przyjac jako byla, ale na tyle ja rozpracowac, zeby nie miala zasadniczego wplywu na Twoja terazniejszosc. Wtedy to jest zdrowe.

              Poza tym, pogadaj ze swoim chlopakiem. Jeslli jestes z nim 10 lat to chyba ma prawo wiedziec. Chce Ci tez poweidziec, ze DDA maja sklonnosci do manipulowania emocjami i zachowaniami innych, a to co robisz i mowisz „nie wiesz co mnie w zyciu spotkalo”, nie wyjasniajac o co chodzi, pachnie piekna manipulacja 😉 Bylismy wychowani w srodowiskach, gdzei jasne, przejrzyste zasady nie funkcjonowaly i przez to manipulacja stawala sie dominujacym sposobem osiagania swoich celow. Ale to nie jest uczciwe. To sprawia, ze mamy zludne poczucie wladzy. Mozemy wplywac na innch jednym niejasnym zdaniem, jedna falszywa emocja, a przez to wykorzystujemy swoje krzywdy do krzywdzenia innych. Z krzywdzonego do krzywdziciela niedaleka droga. Zaraz rzuce nowy temat na forum dot, manipulacji. Mysle, ze kazdy z nas tak ma. Moze poedzielenie sie z innymi pozwoli nam zauwazyc jak manipulujemy, nawet nie bedac tego swiadomymi 😉 Pozdrawiam. Trzymaj sie kobietko.

              Katarzynka21
              Uczestnik
                Liczba postów: 808
                w odpowiedzi na: do kobiet! #44458

                Luckra, jakas fajna ksiazke wygrzebalas. Zaraz lece do Empika moze uda mi sie ja nabyc 😉 W kazdym razie chcialbym podtrzymac ten watek, bo jest dla mnie bardzo wazny. Piszcie kobietki!

                Katarzynka21
                Uczestnik
                  Liczba postów: 808
                  w odpowiedzi na: Radosne strony DDA #44457

                  Dzieki Gandi71 😉

                  A ja dalej w temacie 😉

                  Namalowalam w zyciu trzy obrazy 😉 W sumie przebrzydkie, nikomu nie pokazuje, bo sie troche wstydze, ale na pewno nikt by im nie zarzucil, ze nie ma w nich uczucia, smutku, leku, depresji. Mysle, ze mimo ogromu swojej brzydoty sa wartosciowe na swoj sposob. No i tu taka mysl, niech DDA, ktorzy potrafia malowac, wezma w czasie depresji czy dola pedzel i plotno i zaczna bazgrac. Gwarantuje, ze artyzm tych obrazow bedzie przewyzszal wiele innych. Bo artyzm to uczucia i zazwyczaj te przykre przelane na dzielo. A w DDA tych uczuc tak wiele. Mysle, ze potencjalnie DDA sa wspanialymi artystami, nie takimi co to kolo bramy Florianskiej siedza i konia czy gola babe na sprzedaz wystawiaja, ale takim prawdziwymi jak Van Gogh, gdzie to co na plotnie prosto z serca idzie. Bo prawdziwa sztuka to serce pele uczuc. Wiec to kolejna nasz silna strona 😉 Ja niestety nie umiem malowac, ale jakbym umiala to bym ta moja przykra przyszlosc w tym wykorzystala (moze chwyce sie poezji ;-))

                  Katarzynka21
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 808

                    Gdy popatrzylam w siebie i pomyslalam, ale tam strasznie pusto i zaczelam szukac uporczywie jakiegos swojego kawalka, zeby sie go przyczepic i wyciagnac cala reszte siebie. Wtedy sie zdenerwowlam okrutnie ;-), bo zobaczylam jakie spustoszenie we mnie panuje. Nie dosc, ze nie potrafie poznac co moje a co narzucone sila przez tate, co moje a co spowodowane strachem i wstydem, to to co moje uporczywie niszcze i okaleczam, wyrzekam sie tego, bo to niebezpieczne i nie wiem co z tym poczac. I wtedy postanowilam jednak cos z tym zrobic. Odnalezc, zdefiniowac, zbadac i juz robic po swojemy i to chyba wtedy poczulam sie dorosla, bo podjelam walke o siebie i o swoja przyszlosc. Zadbalam o siebie, nie szukajac ciagle milosci i akceptacji ojca, ktorych i tak nigdy bym nie dostala, zainteresowania matki i jej matczynej milosci. Pogodzilam sie z tym, ze moje uczucia do rodzicow nigdy nie beda odwzajemnione, bo to juz nie czas na to. Ze tej krzywdy juz nie da sie nadrobic. Ze na zawsze pozostanie tesknota za wielka miloscia ze strony rodzicow, ktora mnie nie obdarowali, ale ze to nie do nadrobienia, nawet jakby bardzo chcieli. I zaczelam patrzyc w przod a nie w tyl. Na to czym jeszcze moge byc obdarzona juz jako dorosla kobieta. I wtedy poczulam sie dorosla. Niestety jednak bardzo czesto jeszcze, w ciezkich sytuacjach doroslosc mnie opuszcza i zachowuje sie jak 5cio letnie dziecko zle, wredne, skrzywdzone, opuszczone, niekochane, no ale z wieloletniech przyzwyczajen trzeba po prostu powoli sie wyzwalac. Daje sobie na to czas i akceptuje te male wybryki 😉 To chyba tez juz moja doroslosc 😉 Bo akceptowac nawet to co sie nie podoba to domena doroslosci 😉

                    Katarzynka21
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 808

                      Alkohol jest dla ludzi i mimo, ze nam DDA bardzo ciezko o tym pamietac i to zaakceptowac, to nie mozemy stwarzac kolejnej, ale tym razem nienormalnej sytuacji w druga strone. Moj maz czasami pije alkohol, ale wiem ze rownoczesnie bardzo szanuje moje probelmy i moje podejscie. Od samego poczatku wiedzial jakie mam podejscie do alkoholu, wiedzial ze nie bede sie godzila na codzinne picie itp. I odkad jestesmy razem, nigdy sie nie upil, jesli pije piwko to z czystej ochoty, raz na jakis czas jak ma po prostu smaka, a jak go poprosze to wiem, ze sie go nei napije i zrobi to dla mnie. Szacunek musi isc w dwie strony. Nie mozna stwarzac przeciwnej nienormalnosci do tej ktorej doswiadczalismy. Podsumowujac 😉 nawet jak sie nam nie podoba, ze nasz partner pije raz na jakis czas (bo dla nas nawet raz na 5 lat to za czesto, a moze i to jeszcze gorzej, bo nigdy nie pil i nagle zaczą O Jezu to moze poczatek alkoholizmu!!! 😉 ) to starajmy sie trzymac normalnosci i nie popadac w przesade. Dopoki partner ma na nas wzglad i rezygnuje po czesci z czegos (mimo, ze nie czuje powodow) dla nas to chyba znaczy,z e jest dobrze 😉 Ze nas szanuje. A tam gdzie jest szacunek i wrazliwosc na problemy partnera to nie ma alkoholizmu ani innych patologii. I nie ma po co sie ich na sile doszukiwac!!

                      Katarzynka21
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 808
                        w odpowiedzi na: Śmiertelna powaga #44454

                        Z nadszarpnieta kobiecoscia to jest niestety ciezka sprawa. Matka powinna pokazac nam wzorzec kobiecosci, a ojciec powinien to kobiecosc wzmacniac, rozwijac poprzez jej akceptacje. Dziewczynki ksztaltuja swoja kobiecosc poprzez obserwacje reakcji zwrotnych ojca. Jesli ten szanuje kobiecosc corki, to ona w niej rozkwita, mloda kobietka czuje sie wewnetrznie piekna, akceptuje swoja plec i kazdy niuans z nia zwiazany. Natomiast brak wzorcow ze strony matki, a co jeszcze gorsze, nieprawidlowe reakcje ojca na kobiecosc corki prowadza do znieksztalcen i braku akceptacji samej siebie. No i w takich sytaucjach moze sie zdazyc, ze dziewczynka zaczyna negowac swoja kobiecosc, bo sie jej wstydzi lub nadmiernia ja eksponowac, bo sie wstydzi i chce ten wstyd ukryc, gdyz nikt nie pomysli, ze sie wstydzi kobiecosci ta ktora tak ja eksponuje (pewnie sa tez inne sposoby, ja z obserwacji te znam najlepiej). Wstydzila sie jej przy ojcu, bedzie sie wstydzic przy kazdym innym. Nie zaprzeczaj juz dalej swojej kobiecosci tylko ja zglebiaj i rozwijaj 😉 To piekny wielki obszar, a jego odkrywanie pozwoli Ci czerpac wielka radosc ze swoich obserwacji. Mysle, ze powinnas podziekowac narzeczonemu za jego uszczypliwe uwagi 😉 Bo przy kazdej z nich drga wielki kamien, ktory na pewno uda Ci sie rozbic 😉 Pewnego razu kupilam sobie taki szal jesienny – bardzo typowo kobiecy, nie dziewczecy lub dziecinny jak wczesniej, tylko kobiecy. I wtedy wiedzialam, ze zaczal sie wielki proces. Kocham ten szal-jest symbolem mojej zapoczatkowanej prawdziwej kobiecosci. A co ciekawe wszyscy mowili, ze mi w nim pieknie, ale to piekno chyba nie z szala wynikalo 😉

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 771 do 780 (z 796)