Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: Popadanie ze skrajności w skrajność #109775
ja mam jak Misia. wystarczy, że ktoś na mnie krzywo popatrzy, to czuję się odepchnięta, nic nie warta.boję się relacji z ludźmi, bo czuję się przytłoczona emocjami.
jeśli spotkam się z najdrobniejszym odrzuceniem, łapię doła i łzy napływają mi do oczu..
w odpowiedzi na: Dziś czuję się… #109774dziś czuję się bezradna. bezradna do ludzi, do ich zachowań. niektórzy nie wiedzą, czym jest nieszczęście. czuję się o wiele dojrzalsza od moich rówieśników. podejmowałam w swoim życiu tyle ważnych decyzji, stawiano mnie w różnych sytuacjach. jestem bezradna na ludzką znieczulicę. zamykam się w świecie książek i muzyki. wolę myśleć do siebie niż komukolwiek się wygadać.
czuję się też beznadziejna. moja samoocena i poczucie wartości sięga do kostek… moje przeżycia i moje myśli sprawiają, że nie należę do statystycznych nastolatek.
w odpowiedzi na: spotkanie po latach… z bezdomnym ojecem? #109770to jednak ojciec… nie wiem, wszystko może się zdarzyć, ale nie dowiesz się, jeśli nie pójdziesz.
każdy Ci inaczej doradzi, bo każdy ma inne wspomnienia i przeżycia z takimi spotkaniami i martwią się, że Ciebie też to spotka.
ja powiem, byś poszła. nie wiem czemu. po prostu.
jeśli nie czujesz się na siłach, by to zrobić lub żadnego obowiązku to nie rób tego wbrew sobie.
w odpowiedzi na: Dziś…wczoraj..(nie)wspomnienia #109769ja też kilka razy próbowałam komuś powiedzieć o moim tacie. jednakże sytuacja innych rodzin jakoś mnie blokowała. zawsze wszyscy byli tacy porządni i kochający się. u mnie była i jest nienawiść i wrogość. powiedziałam o tym tylko chłopakowi. ulżyło mi, że mam się komu wygadać, co mnie boli… ja niestety nadal nie potrafię myśleć o sobie. nawet jak bardzo chcę to i tak nie umiem. ostatnio miałam incydent, że pomyślałam o sobie i reszcie rodziny i wyszło to dla każdego na dobre, ale miałam straszne wyrzuty sumienia, że opuściłam wtedy ojca. nie radze sobie z samą sobą.
w odpowiedzi na: aby przetrwać…. #109019nie zawalczysz sama. Ty przeciwko ich nałogowi? ja też tak myślałam, ale ludzie tu mi uświadomili, że nie w tym rzecz. nie ja jestem psychiatrą i nie ja wyleczę swojego taty, ale mogę walczyć o siebie, o swoje uczucia. Oni i tak będą to robić, a Ty będziesz sama. musisz zadbać o siebie, wiem jakie to trudne, sama to przeżywam, ale mam nadzieję, że się uda.
w odpowiedzi na: kompleksy a relacje #109012no wiem, ale najgorsze jest to, że tego nie potrafię opanować.
w odpowiedzi na: Co to znaczy "być sobą"? #109011bycie sobą to odnajdywanie się w swoich uczuciach i ich okazywaniu
w odpowiedzi na: Postanowienia noworoczne #108988samanta1989 zapisz:
„Chcę przestać przejmować się czyimś zdaniem, chcę przestać żyć w świecie lęku, chcę być sobą…”ja też się pod tym podpisuję
w odpowiedzi na: kompleksy a relacje #108982ja czuję aż nadto tych uczuć. jak rozmawiam z kimś z klasy to staram się być na siłę miła, wzrok mi ucieka i w ogóle nie jestem sobą. nie mam co zrobić z rękoma, pocę się, zaczyna mi być straasznie gorąco i nie wiem co mówić. do tego te krępujące uczucie… dlatego nawet nie próbuję złapać z kimś jakiegokolwiek kontaktu
boję się, że np. w przyszłości w pracy lub gdziekolwiek będzie mi ciężko coś załatwić :dry: :dry:
-
AutorWpisy