Tak… Zawsze jak byliśmy tylko z tatem (mama studiowała i nie było jej co 2 tyg w weekendy) to on zawsze pijany był i wracał późno w nocy, a ja musiałam latać za nim do kuchni i sprawdzać, czy wszystko ok, czy zakręcił gaz, czy wyłączył toster, czy wyłączył tv… Potem jeszcze kilka razy wstawałam do niego w nocy i sprawdzałam czy jest żywy, bo często nie dawał znaku życia 😐