Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: nie, bo nikt mi nie bedzie rzadzil #89013
To i tak macie dobrze, że prosicie. Ba ja nawet tego nie potrafię. Czasem mam jakieś nieudolne próby wyrażenia prośby, łamane przez błaganie, łamane przez żądanie, które pięcioletnie dziecko lepiej by sformułowało. Więc najczęściej liczę na zdolności telepatyczne drugiej strony, a że mało kto takie zdolności posiada, to kończy się pretensjami, a wtedy zapomnijcie o spełnieniu jakiejkolwiek prośby! 🙁
w odpowiedzi na: starsza druga połówka ;) #88998Yyy… to u mnie zawsze różnica wynosi 10 lat i więcej. I też myślę, że podświadomie szukam kogoś, kto się mną zaopiekuje. Ale żeby było śmieszniej, to się okazuje, że Ci moi wspaniali, dojrzali, starsi mężczyźni zawsze są albo DDA, albo DDD, albo jacyś autystyczni w ogóle. I wychodzi na to, że to nie oni mną, tylko ja nimi się opiekuję, muszę wysłuchiwać ich szlochów i opowieści o nieudanym życiu.
Chociaż mój ostatni DDA-facet nie wypłakiwał mi się, że mu ciężko, czy coś w tym stylu. Na kłopoty miał (nadal ma) kasyno… 🙁Wydaje mi się, że DD podświadomie będzie szukać drugiego DD, bo po pierwsze, normalne związki dla DD są nudne, a po drugie, DD wymaga opieki, więc będzie można się wykazać ratując cierpiącą duszę. Z drugiej strony, DD wręcz żebraczo szukają miłości i opieki, skąd poszukiwanie starszych partnerów.
Tak ja to widzę.
Jakbym o sobie czytała! :blink:
Po kolejnej nocy nieprzespanej z powodu natłoku myśli, postanowiłam pójść na terapię. Zabawne, trafiłam tu, bo chciałam naprawić mojego DDA-faceta, a okazało się, że sama jestem DDD i potrzebuję pomocy. 😉
Mam nadzieję, że uda mi się odzyskać moje życie. Jeszcze trochę mi go zostało i nie chcę go do reszty zmarnować, żyjąc obok życia. 🙂
w odpowiedzi na: Poczucie własnej wartości #88579No właśnie wyobraziłam sobie minę tej drugiej osoby i jakoś mnie to nawet rozbawiło 🙂 Tak samo, jak miny osób, które nagle odkryły, że ja też mam uczucia i pragnienia i nie wstydzę się o nich mówić. No dobra, wstydzę się nadal, ale przełamuję się powoli. Bardzo pozytywne doświadczenie. I nawet nie boli. 😉 Za to ulga i satysfakcja z kolejnego przełomu są ogromne! 😉
w odpowiedzi na: Poczucie własnej wartości #88574Zeby to jeszcze było takie proste, powiedzieć spokojnym i wyciszonym głosem…
w odpowiedzi na: Poczucie własnej wartości #88557Nie wpisałam kodu antyspamowego i moje wypociny poszły się gonić, muszę jeszcze raz to napisać 😉
Telimena zapisz:
„"Mam dość tego udawania, ciągłe ukrywanie siebie, swoich uczuć, głównie tych negatywnych. Mam dość żartowania sobie z siebie."Podpisuję sie pod tym w 100%.
Też myslałam o sobie, że jestem silna, inni odbieraja mnie tak do dziś. Wiesz co, to taki ciąg dalszy życia pozorami jaki poznałam w dzieciństwie. ”Jej, u mnie nie było alko, a mam to samo! 🙁
„Całe życie słyszałam, że mam być grzeczna, miła i usmiechnieta, bo mamusia ma i bezemnie dużo problemów… Od tego sztucznego usmiechu juz mi sie na wymioty zbiera.”
O, to ja jeszcze słyszałam, że mam mamusi pomagać, bo dzieci powinny pomagać rodzicom. Za to teraz, kiedy już nie daję sobą manipulować, słyszę, że kiedyś to byłam takim grzecznym i fajnym dzieckiem, a teraz to się zbuntowana zrobiłam. A ja po prostu nauczyłam się szanować moje potrzeby. Moje! W końcu nauczyłam się słowa "JA"! 🙂
Edytowany przez: Malakh, w: 2011/04/25 20:15
Edytowany przez: Malakh, w: 2011/04/25 20:15
w odpowiedzi na: czy myślicie o samobójstwie? #88370Kiedyś gdzieś przeczytałam, że każdy zna kilkaset osób – rodzina, znajomi, przyjaciele. I że nierozsądnym jest uzależniać swoje szczęście od jednej osoby z kilkuset. Staram się tego trzymać.
A samobójstwo? Myślałam o tym w wieku 14 lat, ale zabrakło mi odwagi. I całe szczęście. Nie zawsze jest różowo, a wręcz często jest g*wnianie, ale są chwile, dla których warto żyć.
w odpowiedzi na: Pomoc dla DDA #88368Dzięki! Przeczytałam całą. 🙂 Mam trochę inne problemy, niż Agnostyk, bo u nas to ja chcę odejść, a mój DDA mydli mi oczy różnymi obietnicami (których pewnie i tak nie dotrzyma), bo się boi odrzucenia. Zresztą dziwny jest ten jego strach, bo chce być ze mną, ale nie do końca. Chyba ma tak, jak ja mam, że nie znajduje spełnienia w "normalnym" związku. Chociaż u mnie zaczęło się ostatnio poprawiać i zaczynam mieć związkowe przebłyski normalności. No i moim problemem też jest to, że on nie zdaje sobie sprawy, że jest DDA i że można go naprawić. Agnostyk po części ma to już za sobą.
Czyli opcja z odejściem zdaje się być najrozsądniejsza… :S
-
AutorWpisy