Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
w odpowiedzi na: czy to znak? #53147
Ja podobnie jak ty Marco…
Hm mam poczucie, ze nie wiem kim jestem i czego chce.Ciagle potrzebuje potwierdzenia czy cos jest fajne.Chyba po to zeby podniesc sobie samoocene(jest bardzo niska)jesli cos sie komus nie podoba,w tym co robie potrafi mi to totalnie pospuc samopoczucie…wydaje mi sie ze panicznie boje sie terapii.czemu? ze dowiem sie czegos co mnie powali i nie bede umiala sie pobierac.Boje sie, ze nie bede miala sily aby posklejac te kawalki ukladanki w jedna calosc…Strach uniemozliwia mi podjecia decyzji.Co za absurdalnosc, boje sie zrobic krok, a dalsze zycie w tym stanie jest bez sensu…bo jak dlugo mozna tak zyc?w odpowiedzi na: czy to znak? #53109Hejka:)
Nie nie podjelam terapii….A z tym nastrojem to bywa ze kilka dni czuje sie szczesliwa a potemznow dol…Ta hustawka ciagle.Mozna zwariowac.Moze faktycznie przyda sie wizyta y psychologa…Dzieki ze jestescie:)))))))))))))))))))))))))))))))w odpowiedzi na: jak rozmawiac z ludzmi? #50858czesc:)
Mysle, ze jak ktos nie przezyl podobnych doswiadczen to ciezko mu bedzie zrozumiec….
sama czesto nie rozumiem siebie:( i ciezko mi to wytlumaczyc komukolwiek…w odpowiedzi na: szukam wyjścia z piekła #50682U mnie mama pila przez 15 lat i nie zaznalam od niej milosci…Nie pije od 10 lat.cale zycie slyszalam, ze jestem do bani.Myslalam, ze jak przestanie pic wszystko sie zmieni ale tak nie bylo.Podkopywala moje poczucie wartosci na kazdy mozliwy sposob.Moim wyjsciem z piekla byl wyjazd za granice, ucieczka…Nie ma mnie w domu 3 lata i dopiero po takim czasie widze jakie spustoszenia sie we mnie dokonaly w tamtym czasie.Teraz mam przestrzen i staram sie dowiedziec kim jestem, czego chce.Na poczatku bylam swiecie przekonana, ze nie potrzebuje terapii, ze to co przeszlam mozna wymazac i zaczac zyc od nowa.Kontakt mam z mama dobry, tylko dlatego ze widujemy sie 3 razy w roku albo rozmawiamy przez telefon.Chce odnalezc siebie i starac sie byc szczesliwa.
Czesc Natalio
Temat ktory poruszylas dotyka mnie rowniez bardzo.Odkad pamietam nigdy nie ufalam mezczyznom.Moj tata zdradzal mame, co skonczylo sie rozwodem.To i brak milosci w domu wywarl takie pietno na moim zyciu ze do dzis nie zaufalam zadnemu mezczyznie..Obawiam sie coraz bardziej ze zostane sama do konca zycia.Wiesz z jednej strony bardzo pragne milosci i bliskosci ale jak tylko ktos chce sie do mnie zblizyc uciekam…Uciekam cale zycie. Czuje sie cholernie samotna.Kiedys ktos powiedzial mi ze jak spotkam tego wlasciwego mezczyzne to sie otworze.Spotkalam kogos kogo pokochalam i nie dalam rady…:(Nie wiem czy da sie to pokonac samemu.Moze terapia ?powodzenia:)
w odpowiedzi na: TofikWorld #50661hej:)
Gratuluje odwagi, grunt ze zaczales:)Twoja historia wywolala u mnie wspomnienia z dziecinstwa(koszmarny czas:::)u mnie to mama pila i balam sie jej potwornie.Jak pila stawala sie agresywna, jak trzezwiala byla pokorna jak baranek i zawsze przepraszala.Obiecywala, ze wiecej nie bedzie.Na poczatku jej wierzylam ale sami wiecie nie moge policzyc ile razy bylo tych obietnic.Noce byly koszmarne zawsze obawialam sie ze nie dozyje rana.Ganianie z siekiera jest mi znane dobrze, bo wielokrotnie grozila mi smiercia.czasami trzeba bylo barykadowac drzwi do pokoju aby jakos przetrwac do rana.Do dzis cierpie na bezsennosc….Powodzeniaw odpowiedzi na: ZYCZENIA NOWOROCZNE !!! #50623Kochani:)
Zycze nam wszystkim w nowym roku 2008 sily do walki, checi do zycia, optymizmu, nadziei, milosci:)Calusyw odpowiedzi na: Koniec roku.. #50622dziekuje wiecie co w sumie wlasciwie po co ja to robie skoro tego nie lubie.WYDAJE I SIE ze pragne znalezc cos co wyszlo aby poprawic swoja samoocene bo jest bardzo niska.Jeste za surowa w stosunku do samej siebie i zawsze taka bylam.I tak wyszukuje to co najgorsze.Dlaczego to robie?Bo mam wrazenie ze zycie ucieka mi tak szybko i chce aby na koniec roku wiedziec ze nie zmarnowalam czasu.sama sie gubie w swoich myslacch.przestane to robic bo to nie poprawia mi samopoczucia….:):angry: :angry:
w odpowiedzi na: DDA naprawde tacy nieszczęsliwi?? #50543hej:)
w skrocie…odnioslam wrazenie ze nie wiesz na czym polega dda.Nie jestesmy rozkapryszonymi dzieciakami, ktore marudza jak nie spelnia sie ich "widzimisie"TERAPIA TO NIE WIELKIE HURA.forum to jedyne miejsce gdzie moge na "glos"pisac to co czuje.W moim srodowisku nikt nie wie ze jestem dda.Tu czuje sie zrozumiana i nie wstydze sie pisac co czuje.Za kazdy blad w zyciu nie usprawiedliwiam siebie"ooo biedna jestem dda"staram sie byc szczesliwa i dazyc do celu.Nie jest latwo:) -
AutorWpisy