Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 32)
  • Autor
    Wpisy
  • marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33

    Ja byłem na to przygotowany ale nie zdążyłem. A dziś moje życie to jedna wielka ucieczka. Także wolę siedzieć w pracy, dużo wyjeżdżam służbowo jak i prywatnie.
    W pracy zakładam „uśmiechniętą” maskę i robię co do mnie należy i kontakt z ludźmi także jest ok. To jest mój sposób na funkcjonowanie. Minus tego jest taki, że jestem sam – nie mam dziewczyny ale chciałbym to zmienić.
    Miałbym większą motywację by wracać do niej po pracy. A jak jestem w domu to czas wypełniam muzyką, książką i filmami.

     

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33

    @serena66

    Cześć.

    Przeczytałem Twój wpis z pierwszej strony i chciałbym Ci coś powiedzieć.
    Też sporo przeżyłem i faktycznie miałem zrobić coś sobie.
    Zapewniam Cię, że to nie zadziała na Twoich bliskich. Kompletnie nic to nie zmieni. Rodzinka uwierzyła policji która twierdziła, że to przez dziewczynę dzięki której żyję. W maju minął rok od tego co chciałem zrobić i w tym czasie nie zmieniło się nic. Kompletnie nic.

    A ja dzisiaj walczę o lepsze jutro dla siebie i jeśli się uda to dla swojej rodziny. Zdaję się na rozsądek i trzeźwe spojrzenie na to co się dzieje wokół mnie. Co niektórzy w tym czasie zwątpili we mnie i w to, że potrafię spojrzeć na życie z głową.

    Powodzenia. 🙂

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33
    w odpowiedzi na: Wpisujcie maile. :) #469405

    Zapraszam do kontaktu ze mną.

    Marcin z Przemyśla.

    Mój mail to: marcin_90@vp.pl

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33

    Gratulacje i życzę powodzenia w nowym miejscu. 🙂

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33

    Ja też chętnie pogadam.

    Marcin, 26 lat, Przemyśl

    marcin_90@vp.pl

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33

    Witam.

    Trudno jest mu tutaj coś sensownego doradzić. Ja kilka miesięcy temu miałem przyjaciółkę która znała moje problemy od a do z i niestety nie wytrzymała ze mną i z tym wszystkim co się ze mną wiąże. Wiem doskonale, że chciała mi pomóc ale ciężko by o normalną rozmowę (nie wiem do dziś dlaczego). Tobie życzę przede wszystkim wytrwałości i cierpliwości we wspieraniu partnera. Przede wszystkim bądź – to jest bardzo ważne. Co będzie u mnie nie wiem.

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33
    w odpowiedzi na: Wpisujcie maile. :) #464827

    Witam.
    Jakby ktoś chciał ze mną porozmawiać o życiowych problemach to zapraszam: marcin_90@vp.pl

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33
    w odpowiedzi na: Jak wam się udało? #464804

    Ja nie postrzegam życia w kategoriach udało/nie udało, problemy z rodziną są odkąd sięgam pamięcią właściwie do teraz. Zmieniłem miasto z częścią rodziny, po kilku latach problemy wróciły zaraz po tym jak dostałem pracę i teraz problem dostrzegam tylko ja, reszta rodziny nie chce dostrzec nic. Żyję samą pracą i studiami. Problemy te odbiły się na moim życiu prywatnym dlatego też nikogo nie mam.

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33
    w odpowiedzi na: Długa historia #464764

    Cześć. Nie masz lekko – to fakt ale zapewniam Cię, że skończenie tego wszystkiego to nie jest wyjście i to jest duży plus dla Ciebie, że masz chłopaka który Cię kocha. Też kiedyś chciałem wszystko skończyć bo mój świat nawet dziś jest jedną wielką porażką (mam 26 lat). Miałem nawet wszystko przygotowane na tą okoliczność ale nie zdążyłem bo moja przyjaciółka nie pozwoliła mi na to i zawiadomiła policję. Mimo to, że przez to wszystko co się dzieje nawet teraz z moim życiem kontakt się urwał to jestem jej po prostu wdzięczny za to co zrobiła. Nie wolno się poddawać, zobaczysz, z czasem się wszystko ułoży i będzie ok. Jeśli potrzebujesz to idź do psychologa.

    marcin_90
    Uczestnik
    Liczba postów: 33
    w odpowiedzi na: Zamknięty rozdział #464741

    @maeggi

    Masz rację – brzmi to cholernie egoistycznie ale o mnie jakoś nikt się nie martwi więc to jest uzasadniony egoizm. Żyję sam i nie zanosi się na to by miało się coś zmienić w tej kwestii. Niech sobie radzą beze mnie skoro im przeszkadzam. Co do świąt to dla mnie to przede wszystkim ucieczka od tego co nie jest ok w moim życiu ale też tak jak wspomniałaś na rachunek sumienia i postanowienia. Liczę też na to, że będą one inne – w pewnym sensie lepsze i spokojniejsze. 🙂

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 32)